czwartek, 2 lipca 2015

#11 Dotyk Julii - Tahereh Mafi


Tytuł: Dotyk Julii
Autor: Tahereh Mafi
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Ilość stron: 330
Cena: 34,90
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 9/10
Wyzwania: 2,4 cm, Główny bohater ma na imię na tę samą literę co ja






Tę pozycję na pewno już dobrze znacie. Dotyk Julii to debiutancka powieść amerykańskiej pisarki Tahereh Mafi. Książka zdobyła uznanie i rzesze fanów dzięki świetnemu stylowi pisania, dobrymi rozwinięciami wątków, jak i bardzo pomysłową fabułą. Szczerze powiem, że nigdy nie dowiedziałabym się o tej książce, gdyby nie booktube i książkowa blogosfera. I kiedy ją lepiej poznałam, nie miałam ochoty po nią sięgać, ale zrobiłam to, na rzecz Bookathonu (którego do końca nie udało mi się niestety doprowadzić). W końcu jednak sięgnęłam po bestseller, którego jeszcze nie przeczytałam i naprawdę nie żałuję. Zobaczyłam to sławne już oko w bibliotece i stwierdziłam, że muszę je mieć!

Siedemnastoletnie Julia ma dar. A może to przekleństwo? Czy zabijanie dotykiem można uznać za dar? Tak myśli Warner. Julia żyje w odosobnieniu, w ośrodku dla ludzi chorych psychicznie. Jej rodzice już dawno pogodzili się z "utratą" córki i nie chcą nawet jej widzieć. Pewnego dnia do jej celi pokoju zostaje przydzielony pewien tajemniczy chłopak, o pięknych oczach i czarującym uśmiechu. Głównej bohaterce zdaje się, że gdzieś już widziała te oczy. Wkrótce okazuje się, że Adam Kent, z którym spędziła kilka dni, może tygodni w pokoju, nie jest jej wcale taki obcy. Dziewczyna staje się narzędziem w rękach Warnera, mężczyzny rządnego władzy i chwały. Czy zdoła uciec? Czy miłość to na pewno miłość? Kim jest dla niej Adam? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa biało-złoty ptak, który lata?

Czytając to, czasami, ale tylko momentami, miałam wrażenie, że świat przedstawiony w tej powieści jest podobny do sytuacji w Panem (Igrzyska Śmierci). Mamy tu dystopię, Komitet Odnowy chce stworzyć zupełnie nowe, lepsze społeczeństwo i opanować cały świat, czyli ojciec Warnera taki prezydent Snow. Mamy tu także ruch oporu, którego (pod koniec książki) częścią staje się też główna bohaterka, czyli taki 13 Dystrykt. Mimo to, pomysł jest nowatorski i nigdy jeszcze nie spotkałam się z takim pomysłem, choć książek "dystopijnych" jest ostatnio coraz więcej. Polubiłam też relację Julii i Adama, choć nie tak, jak bym tego chciała. 


Bohaterowie mieli określone charaktery, choć Adam wydawał mi się trochę... nijaki. Jedynym minusem tej książki, za który odjęłam tę jedną gwiazdkę, jest fakt, że tylko z jednym z bohaterów związałam się emocjonalnie. Julia, moja imienniczka, na początku jest zamkniętą w sobie świruską, która nic tylko liczy: a to bicie serca, minuty, żeby ostygło jedzenie, kroki. Miejscami trochę to wkurzało, ale może tylko mnie to kuło w oczy. Pod koniec jednak przeszła wielką transformację, która trwała właściwie przez cały czas tej powieści. Adam jednak wydawał się trochę pominięty i miałam wrażenie, że autorka głównie skupiła się na wykreowaniu postaci głównej bohaterki, a on był tylko tym gościem, w którym miała się zakochać. Oczywiście, był troskliwy, rodzinny itp, ale wydawał się trochę zapchajdziurą. Co do Warnera... U W I E L B I A M. Zielonego pojęcia nie mam, dlaczego zawsze moimi ulubionymi postaciami są czarne charaktery, a jedynym śmiertelnym moim wrogiem jest Joffrey Baratheon (nie czytałam jeszcze, ale oglądałam serial i, ugh, kawał sukinkota), którego najchętniej bym spoliczkowała. Krzesłem. Ale wracamy do Warnera! Uwielbiam panią Mafi za to, że zaczęła wątek jego "obsesyjnej" miłości do Julii. W tamtym momencie strasznie mu współczułam i [TAKI TROCHĘ SPOJLER] mam nadzieję, że żyje :C

Na pierwszych stronach na prawdę nie chciało mi się czytać i moje czytanie było w kratkę. Siadałam do lektury, po kilku stronach odkładałam i tak w kółko. Dopiero kiedy trafiła do Warnera, akcja się rozkręciła i nie mogłam się oderwać, odkładałam książkę tylko wtedy, kiedy moje oczy już nie dawały rady. Zawsze miałam wrażenie, że wzrok odmawia mi posłuszeństwa w najważniejszych momentach. Kim jest James? Zasypianie na stojąco. Czy Kenji kłamie? Oczy same mi się zamykają, tak w kółko. Zaliczyłam tę pozycję w półtora dnia i chciałam więcej, więc chyba nie będzie dla was zaskoczeniem, kiedy powiem, że z niecierpliwością czekam na moment, kiedy Sekret Julii wpadnie w moje łapska. 


Co mi się podobało to głównie klimat i akcja. Tahereh Mafi zabrała mnie ponownie w rozpadający się świat, na którego punkcie mam obsesję od pierwszego tomu Igrzysk. Wszędzie na wpół zniszczone budynki, elektrownie po wybuchu i ulice pełne sierot. Do tego akcja rozwija się w perfekcyjnym tempie, czyli autorka nie zarzuca nas co chwila jakąś mega super akcją, ekspedycją i w ogóle, ale wszystko rozwijało się jak należy - mieliśmy wielkie BUM i chwilę na odsapnięcie. Podobało mi się również, jak autorka nami manipuluje. Raz kochamy Adama, bo tylko on świetnie rozumie Julię, a w drugiej nienawidzimy, bo jest częścią armii Warnera. Warnera nienawidzimy za to, że porwał główną bohaterkę, ale współczujemy, kiedy wyznaje jej miłość, a ona... cóż, strzela do niego z pistoletu. 

Jak już powiedziałam, zawsze mam słabość do głównych postaci męskich: Jace, Alex, Peeta. Ale tutaj Adam miał za słabo jak dla mnie nakreślony charakter. Ja na przykład, dużo bardziej związałam się z Kenjim (oczywiście Warner i tak #1), który pojawia się dopiero pod sam koniec książki, choć i tak nie była to taka więź, jaka połączyła mnie z powyższymi. Mam nadzieję, że w drugim tomie to się zmieni. 

Podsumowując, nie zawiodłam się, a jedyną jak dla mnie wadą, nad którą ubolewam, były postacie. Polecam, jeśli czytaliście Igrzyska Śmierci Suzanne Collins i tak jak ja, jesteście fanami dystopii i lekko paranormalnego romansu. Z chęcią sięgnę po drugą część przygód Julii, zwłaszcza po tym intrygującym zakończeniu, jakie zwieńczyło pierwszy tom. Tahereh Mafi jest teraz jedną z moich ulubionych autorek, a Warner jest jedynym bohaterem z tej książki, którego kocham bezgranicznie. 

6 komentarzy:

  1. Ja muszę przeczytać "Dotyk Julii". Wiem to od dłuższego czasu. Tylko czasu na czytanie nie mam. Ale mocny zamiar. A to już coś.

    dianabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Dotyk Julii" bardzo mi się podobał i przyznam, że pomimo podobieństw do innych książek fantastycznych, odniosłam wrażenie, że ta pozycja wnosi coś nowego i że to początek dobrze zapowiadającego się cyklu. Niestety, wydaje mi się, że drugim tomem autorka całkowicie nie podołała. "Sekret..." w ogóle mi się nie podobał, ale nie będę Cię zniechęcać. Wiele osób uważa inaczej, więc może i Tobie się spodoba. Ja kiedyś jeszcze wrócę do tej serii i mam nadzieję, że za drugim razem kontynuacja okaże się znośniejsza.
    Ale mimo wszystko "Dotyk" wspominam bardzo miło :)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytałam tej książki, nawet o niej nie słyszałam :o dziwne
    byAjina
    KLIK mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo słyszałam o tej książce i bardzo chcę ją przeczytać ♥
    Te cytaty podobają mi się :D
    Pozdrawiam,
    http://wer-pozeraczkaksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. tę książkę wspominam bardzo miło! Zaczerpnęłam z niej wiele niesamowitych cytatów. Przeczytałam całą trylogię, łącznie z dodatkiem i polecam. W ostatniej części totalny zawrót głowy i zmiana akcji, ale jak dla mnie na plus. :)
    Pozdrawiam! :)
    niebanalnieoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka dumnie stoi na półce :3 Jedna z lepszych dystopii i paranormal romance jakie czytałam. Ubolewam jedynie nad faktem, że nie przeczytałam ostatniego tomu. ;c
    Świetna recenzja, miło się czytało i gdyby nie to, że książkę już czytałam, od razu pobiegłabym do biblioteki sprawdzić, czy posiadają (a nie posiadają xd). :D
    Pozdrawiam :D

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń