wtorek, 7 lipca 2015

#12 Dary Anioła: Miasto Popiołów - Cassandra Clare


Tytuł: Dary Anioła: Miasto Popiołów
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Anna Reszka
Ilość stron: 442
Cena: 35,00
Wydawnictwo: MAG
Ocena: 7/10
Wyzwania: 3,1 cm, Autor pod pseudonimem 








Pewnie pamiętacie, jak zachwycałam się pierwszą częścią tej serii, czyli "Dary Anioła: Miasto Kości". Bardzo spodobał mi się prosty, lecz nie banalny styl pisania pani Clare, a losy Jace'a i Clary bardzo mnie zainteresowały. Chciałabym móc powiedzieć, że druga część mnie nie zawiodła, była tak samo dobra, jak pierwsza, ba, nawet lepsza. Ale nie mogę. Totalnie zawiodła mnie, choć nawet nie wiem dokładnie, dlaczego tak bardzo mi się nie podobała. Zgaduję, że składało się na to sporo czynników, których po prostu nie jestem w stanie zdefiniować. Przechodząc jednak do sedna, chciałabym dokończyć tę serię, bo doskonale wiem, że w każdych seriach są tomy lepsze i gorsze, a skoro "Miasto Kości" tak mnie zachwyciło, dlaczego autorka nie może mnie zachwycić "Miastem Szkła"?

Clary Fray, po wydarzeniach z pierwszego tomu serii "Dary Anioła" ma zamiar na powrót odnaleźć się w nowojorskiej codzienności. Każdą wolną chwilę spędza ze swoim najlepszym przyjacielem Simonem, który po wyznaniu miłości Clary, bierze sprawy w swoje ręce. Jeśli już o nim mówimy, nie czuje się on najlepiej, nie wiadomo nawet z jakich powodów. Tymczasem Jace, jak to Jace, pakuje się w kłopoty - zadziera z wilkołakami i Inkwizytorką, która Jace'a chce krótko mówiąc udupić. Poznajemy Maię, młodą likantropkę, która ma słabość do Simona, ale, jak się okazuje, nie mogą być razem. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając "Miasto Popiołów". Ale gdzie Valentine? Bez niego nie ma książki! No więc nasz kochany tatuś Morgenstern, moi mili, szykuje dla nas coś wielkiego i demonicznego!

Nie wiem, dlaczego, ale miałam wrażenie, że ta część była zupełnie inaczej pisana. Nie oceniam tu, lepiej, czy gorzej, po prostu inaczej. W inny sposób autorka opisywała sytuacje, bohaterów, a książkę okalał zupełnie nowy klimat. Może książka nie była aż tak zła, ale mi ten klimat najzwyczajniej w świecie nie podpasował. Byłam bardzo optymistycznie do tej książki nastawiona i może był to mój błąd, bo miałam dużo większe wymagania co do tej części. Autorka zaczęła wiele wątków, jak Simon, który jako Nocne Dziecko może chodzić w słońcu, ale kompletnie nie wiemy, dlaczego. Mamy też znamię Jace'a, które rozpoznała Inkwizytorka, ale w chwili kiedy miała to wyjaśnić... umarła. Wyszeptała Jace'owi coś do ucha, ostatnim tchnieniem, ale (oczywiście) nie wiemy co. Zmusza to do przeczytania kolejnych tomów, na co szczerze powiedziawszy nie mam w tej chwili ochoty. 

     Bohaterów nie zostawiam w spokoju, niestety. W "Mieście Popiołów" szczególnie irytowali mnie Simon i Clary. Główną bohaterkę szczególnie ceniłam i lubiłam, za to, że potrafiła się odnaleźć w tak nieprawdopodobnej sytuacji i miała na tyle odwagi, żeby sprzeciwić się Valentine'owi. Może irytowała mnie dlatego, że jestem w Team Jace i to się nigdy nie zmieni, a ona nie odepchnęła Simona, kiedy ją pocałował. Może nie było tutaj biadolenia "którego wybrać", ale i tak niewiarygodnie wkurzało mnie to, że brnęła w ten dziwny związek i nie powiedziała Simonowi, że nic  do niego nie czuje, dalej wodząc go za nos. No, może chciała zapobiec rozpadowi ich wieloletniej przyjaźni, ale czy to nie lepsze, niż trwanie w związku, który nie ma prawa przetrwać?

Podobała mi się tu najbardziej ta aura tajemniczości. W prologu dostajemy od autorki coś, co tylko zachęca nas do dalszego czytania. Mianowicie, mamy tam sytuację, kiedy Valentine używa młodego czarownika do wezwania bardzo potężnego demona. W środku książki dochodzi do zabójstwa Cichych Braci, którzy strzegą pewnego miecza, jednego z Darów Anioła, który zostaje wykradziony przez Morgensterna. Do jakich celów go potrzebuje? Książka, mimo wszystkich tych na pozór ciekawych wątków, jak przemiana Simona, ten tajemniczy rytuał. opowieść nie wywołała we mnie jakiś specjalnych emocji. Pamiętam, jak w pierwszym tomie, razem z Clary przeżywałam stratę jej matki i sama chciałam tam wejść i skopać Valentine'owi dupsko. A tutaj? Kompletnie nic. Myślę, że to był swego rodzaju eksperyment ze strony pani Clare, chciała sprawdzić, czy ten sposób pisania i opisywania jest lepszy od poprzedniego. No cóż, nie jest. Ciarki na plecach miałam tylko wtedy, kiedy królowa faerie na Jasnym Dworze kazała Jace'owi pocałować Clary SWOJĄ SIOSTRĘ. Czy tylko ja uważam, że opieka społeczna powinna się tym zainteresować?

Początek kompletnie do mnie nie przemówił. Co chwile mieliśmy te gwiazdki, które wychodziły mi już uszami, oddzielające różne wydarzenia. A to mieliśmy Clary i Simona, jak oglądają japońskie kreskówki, gwiazdki i Jace'a, który wdaje się w bójkę w pubie dla wilkołaków. Niesamowicie mnie to denerwowało i tylko czekałam na moment, kiedy Clary w końcu pojedzie do Jace'a i klepnie go w twarz, żeby się opamiętał. Końcówka podobała mi się dużo bardziej, bo pozostawiała dużo do wyczekiwania. Na serio, nie wyobrażam sobie, kiedy ktoś czytał na bieżąco, czyli czytał drugi tom zaraz po wydaniu, dostał informację, że Clary może wybudzić mamę ze śpiączki, ale musi znaleźć antidotum, i spokojnie czekał ten rok czy dwa, aż wyjdzie "Miasto Szkła".

Recenzja wyszła mi dość obszerna, więc kończę krótkim podsumowaniem. Drugi tom rozczarował mnie, ale i tak mam zamiar sięgnąć po "Miasto Szkła". No cóż, może nie teraz, ale kiedyś na pewno. Chociaż nie sięgnę po niego tak ochoczo, jak sięgałam po "Miasto Popiołów". Czytałam recenzje, że następne tomy są lepsze, więc się nie zniechęcam. Mam nadzieję, że dotrwaliście ze mną do końca tej zdecydowanie przydługiej recenzji. I zaznaczam, że następną recenzją będą albo "Skazani" Alice Hill albo "Percy Jackson". Wyczekujcie!

2 komentarze:

  1. Nie wiem, jak większość autorów to robi, że drugie części serii prawie zawsze są gorsze od pierwszych! To powinno być karalne.
    Ale mogę Cię zapewnić, że po "Mieście Szkła" nie powinnaś żałować, dlatego dobrze robisz, że nie poprzestajesz na 2 części.
    Pozdrawiam :)
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Zostałaś nominowana do LBA. http://ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń