piątek, 7 sierpnia 2015

#20 W pierścieniu ognia - Suzanne Collins


Tytuł: W pierścieniu ognia
Autor: Suzanne Collins
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz
Ilość stron: 359
Cena: 29,90
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ocena: 9.5/10
Wyzwania: 2 cm, Ma smutne zakończenie


Myślę, że każdy już zapoznał się z "W pierścieniu ognia", a jeśli nie, to na pewno ma zamiar. Książka jest kontynuacją "Igrzysk Śmierci", które tak zawładnęły moim sercem. Chyba każdy dokładnie zna zarys fabuły tego tomu, ale w razie czego postaram się nakreślić tu jakiś obraz dla niezorientowanych.

Katniss Everdeen cieszy się z wygranych Igrzysk i tym, że może w spokoju cieszyć się z rodziną bogactwem, jakie otrzymała za zwycięstwo. Jednocześnie dziewczyna martwi się wieloma rzeczami, jak wypadnie podczas Tournee Zwycięzców, nachodzi ją prezydent Snow dając jej do zrozumienia, że jest na jego celowniku, a do tego nowy Strażnik Pokoju wychłostał Gale'a niemal na śmierć. Mimo wszystko napawa się spokojem i cieszy się czasem spędzonym z rodziną. Zbliżają się obchody Ćwierćwiecza Poskromienia, siedemdziesiąte piąte Głodowe Igrzyska. Jej spokój zostaje zaburzony, bo prezydent Snow oznajmia, że w tym Ćwierćwieczu wezmą udział dotychczasowi zwycięzcy, a to ona jest jedyną żyjącą zwyciężczynią w Dwunastym Dystrykcie. Ma też pojęcie, że państwo Panem zaczyna się sypać przez trwające niemal w połowie dystryktów powstania i rebelie, a to ona jest ich przyczyną i nieświadomie podżega mieszkańców do buntu.

Zastanawialiście się kiedyś, co się stanie jeśli wszechobecny system upadnie? Kiedy fala buntu i powstań zalałaby nasze miasta i cały kraj obróciłby się przeciwko stolicy? Wypisz wymaluj Panem! Czy poradzilibyśmy sobie, gdyby system zaostrzyłby się do takiego stopnia, że stolica żądałaby rocznie dwudziestu trzech ofiar w postaci nastolatków?

Książkę pochłonęłam niemal na jednym wdechu, ale po skończonej lekturze miałam wrażenie, że czegoś mi zabrakło. Po "Igrzyskach" miałam wrażenie, że to wszystko zdarzyło się naprawdę i uczestniczyłam w tej rzeźni, ale nie tutaj. Nie możemy mówić jednak, że "W pierścieniu ognia" kompletnie mnie rozczarowało, bo to nie prawda. Styl pisarski pani Collins sprawiał, że niemal czułam, jak swędzi mnie skóra, kiedy dosięgła mnie trująca mgła i bolał mnie nadgarstek, kiedy Johanna wyciągnęła mi czip. Klimat został zachowany.

Autorka wymyśliła igrzyska zwycięzców, co moim zdaniem było pomysłem mistrzowskim i doskonale wykorzystanym. Wprowadziła wiele nowych postaci, z którymi przez całą książkę mieliśmy okazję bliżej się poznać. Powieść po brzegi wypełniona była Finnickiem, za co dziękuję w głębi ducha, bo kocham go ponad życie. Niestety pierwsza część książki bardzo się dłużyła, obfitując w niezbyt porywające, aczkolwiek ciekawe akcje. Myślę, że bardziej podobałaby mi się ta książka, gdyby więcej miejsca pani Collins poświęciła igrzyskom, bo to one są głównym wątkiem powieści i napędzaczem akcji. Mimo to na arenie wiele się działo, a ja nie raz siedziałam skulona w głębi fotela, z zapartym tchem, czekając na rozwój wydarzeń.

Myślę, że bardziej podobałaby mi się, gdybym nie widziała już wcześniej filmu. Teraz jednak, kiedy jestem już po lekturze, z przyjemnością odświeżę sobie ekranizację. Te pół punkta odjęłam za przydługi początek, ale rozumiem, że autorka musiała gdzieś zawrzeć Tournee i informacje o buntach w dystryktach. Podsumowując nie był to najlepszy tom tej trylogii, ale zdecydowanie mi się podobał.

9 komentarzy:

  1. Mi też pierwsza część książki się trochę dłużyła, do czasu, kiedy Katniss dowiaduje się, że musi występować w Igrzyskach... czytając tę książkę nie wiedziałam, o czym będzie i moja mina wyglądała jakoś tak :ooo
    Ja Finnicka średnio polubiłam, jest okej, ale taki trochę... nwm jak to określić :d
    A myślałam, że z tym bolącym nadgarstkiem to tylko ja jestem taka dziwna :D
    Jesteś team Peeta czy team Gale? Ja jestem team Peeta i jestem z tego dumna ^.^
    Cudowna recenzja, zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita książka, seria... Ogólnie nie czytam zbyt często powieści tego typu, ale po tę sięgnęłam dobre parę lat temu i do dzisiaj nie mogę o niej zapomnieć. Historia jedyna w swoim rodzaju :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie najgorszy z całej trylogii, ale to właśnie chyba przez ten "przydługi początek". Ja nie oglądałam filmów przed czytaniem, więc w ogóle nie wiedziałam jak autorka chcę kontynuować serię i ciężko było mi brnąć przez całe to "Tournee Zwycięzców". Końcówka całkiem dobra, ale jak mówiłam. Według mnie najgorsza z całej trylogii. :(
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak jest, w kazdej serii, ze jeden tom musi po prostu odbiegac od innych poziomem. Mimo wszystko "Igrzyska" wciąż pozostaja na wysokim podium w rankingu najlepszych ksiazek, jakie czytalam *__*

      Usuń
  4. Kocham tę serię! Chociaż przyznaję, pierwszy tom był najlepszy! :)
    Czytelniczego dnia życzę:)
    niebanalnieoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tę serię! Chociaż przyznaję, pierwszy tom był najlepszy! :)
    Czytelniczego dnia życzę:)
    niebanalnieoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedna z tych serii, które wolałam na ekranie. ;) W filmach są ładne ujęcia, a w książkach nie przypadła mi do gustu narracja.

    OdpowiedzUsuń