piątek, 21 sierpnia 2015

#23 Mały książę - Antoine de Saint-Exupéry


Tytuł: Mały Książę
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tłumaczenie: Marta Malicka
Ilość stron: 79
Cena: 14,90
Wydawnictwo: Siedmioróg
Ocena: 10/10
Wyzwania: 0,2 cm, W tytule jest imię





Pozwolę sobie recenzję tej książki wzbogacić o ilustracje oraz cytaty pojawiające się w tej książce, bo uważam, że jest to element nieodłączny, jeśli chcesz, aby ta powieść, bajka, cokolwiek, zrobiła na tobie wrażenie.

Mały Książę pewnego dnia postanawia wyruszyć w daleką podróż, zostawia swoją ukochaną różę i trzy wulkany sięgające mu do kolan, aby poznać wielu intrygujących, a może irytujących dorosłych. Opuszcza swój azyl, małą, bezpieczną planetę, aby przeżyć przygodę i poznać przyjaciół. Nie wiedział jednak, że człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.

Podróżując między asteroidami, małymi planetami i przebywając na Ziemi, Mały Książę poznaje wielu skrajnie różniących się od siebie ludzi. Od Króla, który nie miał poddanych, przez Pijaka, który wstydził się, że pije, więc pił, aż po Lisa, którego oswoił. Chce znaleźć przyjaciół, lecz dowiaduje się, że ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. On jednak poznaje na pustyni człowieka, który jest jednocześnie narratorem powieści, ale nie znamy nawet jego imienia. 

"- Narysuj mi baranka.
Więc narysowałem.
- Nie! Ten jest już chory! Zrób innego!
Rysowałem dalej.
- Widzisz przecież... To nie jest baranek, to kozioł. Ma rogi...
Przerobiłem więc jeszcze raz mój rysunek.
- Ten jest za stary. Chcę, żeby mój baranek długo żył.
Wówczas zabrakło mi cierpliwości, gdyż chciałem już zająć się silnikiem, i nabazgrałem taki rysunek:
- To skrzynka. Twój baranek jest w środku.
- Jest zupełnie taki, jak chciałem!"
Czytając tę książkę, bardzo, ale to bardzo się zdziwiłam, że okalano ją mianem książki dla dzieci. Oczywiście, tematyka jak najbardziej okej, ale zawiłość tej powieści sprawiła, że ja niekiedy miałam problemy z doszukaniem się przekazu czy w ogóle sensu zdania. Mimo wszystko, książkę zaliczam do najlepszych i najdziwniejszych, jakie miałam okazję przeczytać, najlepiej wydanych oraz najmądrzejszych i ponadczasowych. Jeśli jakieś dziecko nawinie mi się pod rękę, będę wciskała mu tą książkę, aż jej nie przeczyta. Dorosłym też, choć dorosłym trzeba zawsze wszystko wyjaśniać.

"Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z geranium w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy złotych”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!”"

Nie muszę nikomu wyjaśniać, że Mały Książę wymiata i jest jednym z najlepszych fikcyjnych postaci, jakie kiedykolwiek spisano. Dopiero, kiedy nie rozumiesz książki dla dzieci, uświadamiasz sobie, na jakim poziomie intelektualnym jesteś. Ale mimo tego, że wielu fraz w tej książce nie jestem w stanie zrozumieć, powiem, że jest to książka ponadczasowa, bo opowiada o przyjaźni, zmusza do łez (kiedy ja nie płaczę przy tej książce, płakałam jak bóbr) i do śmiechu (nie przemawia do mnie humor innych bohaterów, przy tej książce śmiałam się do rozpuku). 

I leżąc na trawie - płakał.

Jednym słowem, jeśli nie czytaliście "Małego Księcia", zróbcie to jak najszybciej. Wiem, że jest to lektura bodajże w gimnazjum, ja jeszcze jej nie przerabiałam, ale tylko czekam na moment, żeby pani od polskiego każe nam się za nią zabrać, będzie to pretekst, aby jeszcze raz przeżyć coś tak wspaniałego.

"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."

"- Na pustyni jest się trochę samotnym. 
- Równie samotnym jest się wśród ludzi."

"Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela."

8 komentarzy:

  1. Bardzo dobra recenzja, choć ja swojego zdania do Małego Księcia raczej nie zmienię. Może za kilka lat postanowię przeczytać ją raz jeszcze i coś się zmieni? Oglądałaś film? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, ale mam nadzieję, że za jakiś czas będę miała okazję ;)

      Usuń
  2. Ja nie czytałam, bo gdy spytałam o niego mojej Mamy, powiedziała, że głupie, że się przy tym koszmarnie wynudziła :P Dlatego może poczekam, może będę miała jako lekturę?
    Świetna recenzja, cytaty jeszcze lepiej dobrane ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie wiem. Wszyscy o niej mówią, przeczytałam oczywiście chyba w podstawówce, bo to była nasza lektura. Albo w gimnazjum. Ale jakoś bez rewelacji z mojej strony :) Przyjemnie się czytało tę recenzję :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Małego Księcia" tylko raz, w podstawówce jako lekturę. Jakiegoś specjalnego wrażenia na mnie nie zrobiła, ale też mnie nie rozczarowała. Może kiedyś do niej wrócę, ale raczej nie w tym momencie.
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dawanie do czytania "Małego Księcia" w podstawówce to nie za dobry pomysł, choć to książka dla dzieci. Gdzieś czytałam, że dzieci nie odnajdą tej drugiej strony powieści ;)

      Usuń
  5. Gdy dostałam tę książkę w prezencie, usłyszałam takie słowa: za każdym razem, gdy będziesz ją czytała, dojdziesz do innych wniosków. Jak się okazało - słowa te są jak najbardziej prawdziwe. Przeczytałam Małego Księcia dziewięć razy (dopiero za dziewiątym była to lektura, pierwsze osiem czytałam z własnego wyboru). Absolutnie niesamowita książka. :3
    Pozdrawiam! :)

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. " Mały Książę " jest jedną z nielicznych lektur szkolnych, które cokolwiek wnoszą do naszego życia.
    Recenzja świetna, cytaty w pełni pasują:)
    Pozdrawiam! ❤
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń