niedziela, 30 sierpnia 2015

#24 Studium w szkarłacie - Arthur Conan Doyle


Tytuł: Studium w szkarłacie
Autor: Arthur Conan Doyle
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Ilość stron: 179
Cena: 13,90
Wydawnictwo: Algo
Ocena: 9/10
Wyzwania: 1,6 cm, W tytule jest kolor






XIX wiek. Doktor Watson szuka mieszkania, przez wspólnego kolegę poznaje Sherlocka Holmesa - postać niezwykle dziwną, ale jakże intrygującą. Podwójne morderstwa i brak motywu. Jakie znaczenie ma damska obrączka obok ciała mężczyzny? O co chodzi ze słowem "RACHE" namalowanym krwią na ścianie? Jakim cudem Sherlock po jednym spojrzeniu odkrył, że morderca miał ponad metr osiemdziesiąt i rumiane policzki? Co wspólnego z tą całą akcją mają mormoni?

Jak zapewne większość książkoholików, którzy nadmiernie oglądają booktube, przeczytałam "Studium w szkarłacie" z polecenia Marty z Secret Books. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, bo nigdy za bardzo nie czytałam kryminałów. Nie zawiodłam się, kompletnie.

Historia o morderstwach i motywach do ich popełnienia, w gruncie rzeczy przemieniła się w naprawdę świetną i niezwykle wzruszającą opowieść. I choć nie zgadłam na początku sprawcy, a myślałam, że uda mi się to od razu, po tylu latach oglądania Pretty Little Liars ;) Ale kiedy morderca został ujawniony pomyślałam "No tak, faktycznie!". 

Jest to naprawdę godna podziwu książka, bo sposób, w jaki Sherlock odkrywał kolejne niby niepozorne poszlaki, musiał sam autor wymyślić. Szacunek. Jeśli zastanawiacie się, czy zacząć sięgać po kryminały, polecam zacząć od klasyki, czyli tej właśnie powieści, pierwszej części przygód Sherlocka Holmesa i jego przyjaciela Doktora Watsona.

Recenzja wyszła mi bardzo krótka, do tego chaotyczna i dziwna, ale zbierałam się przez dłuższy czas i tylko coś takiego mi wyszło. Ale myślę, że krótko zwięźle i na temat ;)

3 komentarze:

  1. Nie, recenzja wcale nie jest ani chaotyczna, ani dziwna, jest po prostu zwięzła i treściwa :)
    Niestety jak na razie do twórczości tego autora mnie nie ciągnie. Może kiedyś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie zwięzłe recenzje, ja niestety tej sztuki jeszcze nie opanowałam ;P
    Muszę w końcu przeczytać tę książkę. Sherlocka znam jedynie tego filmowego i serialowego, a to wstyd nie znać pierwowzoru :/

    Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam! Ja już niedługo zabieram się za "Znak czterech" ;)

      Usuń