środa, 23 września 2015

#29 Fangirl - Rainbow Rowell


Tytuł: Fangirl
Autor: Rainbow Rowell
Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Ilość stron: 456
Cena: 39,90
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 7/10
Wyzwania: 2,8 cm






Każdy chciałby przeczytać książki o nas samych. A najlepiej o naszych problemach i ich rozwiązaniach. Cóż, takiej książki nie ma i mam wrażenie, że nigdy nie powstanie, ale Fangirl z pewnością ukazuje życie połowy nastolatek żyjących w XXI wieku. O fangirls, dziewczynach, które mają bzika na punkcie serialu, zespołu, książki. Używają zwrotów, które rozumieją jedynie ich internetowe przyjaciółki i rzucają cytatami, które zna jedynie inny książkoholik o takim samym guście czytelniczym. Ale czy każdy z nas nie ma w sobie choć odrobinę z tytułowej fangirl?

Jest to moje pierwsze spotkanie z Rainbow Rowell i nie żałuję, że zaczęłam od tejże książki. Jest to kwintesencja rzeczy, o których się nie pisze. Przeważnie autorzy kreują bohaterki albo śliczne i przebojowe, albo skryte w sobie i zupełnie niezdające sobie sprawy ze swojej wyjątkowości. O tych pierwszych wspaniale się czyta, bo przecież wszyscy uwielbiają tak otwarte i pozytywne postacie, a z tymi drugimi możemy się utożsamiać. Za to Cath, główna bohaterka to tak zwany "nerd", która ponad życie kocha Simona Snowa, bohatera pewnej książki - nie oszukujmy się - uderzająco podobnej do Harry'ego Pottera. Cath pisze fanfiki o Snowie, które cieszą się wyjątkową popularnością w sieci. Wkrótce przekonuje się, że jednak istnieje życie poza ekranem laptopa.

Cath ma siostrę bliźniaczkę, Wren. Mimo, że wyglądają niemal identycznie, bez problemu da się je odróżnić. Cath praktycznie nie wychodzi z pokoju, cały czas dopracowując kolejne rozdziały "Rób swoje, Simonie", które zamieszcza na FanFixxie. Nie lubi zadawać się z ludźmi, chyba że są to ludzie podobni do niej, kochający książki i ceniący sobie samotność. Za to Wren kocha być w centrum uwagi, imprezować i otaczać się największymi przystojniakami na kampusie. Niedawno wszystko robiły razem, lecz siostra Cather chce odciąć się od bliźniaczki i oświadcza, że nie chce dzielić z nią pokoju w college'u, co tylko zwiastuje początek kłopotów głównej bohaterki.

Wielokrotne analizowanie wierszy nauczyło mnie, że wszystko powinno być odbierane jako metafora i tak też podeszłam do tej książki. Możemy odbierać to jako młodzieżowa powieść o życiu nastolatki i ukazaniu jej prawdziwych myśli i uczuć. Jeśli spojrzymy głębiej, dostrzegamy niezwykle wartościową powieść, która przez wkręcanie do akcji poszczególnych bohaterów pokazuje ich walkę z problemami. W sumie można stwierdzić, że nie jest to powieść o Cath, ale tylko książka pisana z jej perspektywy.

Mamy - oczywiście - Cath, która pisze fan fiction o bohaterze książkowym. Ukazuje, jak bardzo można zatracić w czymś, co istnieje jedynie w wyobraźni, na papierze. O tym, że trzeba przełamywać się, tak jak zrobiła to Cather, kiedy nie miała pomysłu na pracę semestralną, twierdząc, że nie umie wymyślić czegoś oryginalnego, a jedynie manipulować bohaterami i sytuacjami. O tym, jak jest w stanie poświęcić się dla rodziny, kiedy jej tata zachorował i opuściła sesję, Wren trafiła do szpitala i o tym, jak w przeszłości została zraniona przez własną matkę, która powinna być dla niej oparciem.

O Levim (kocham go miłością bezwarunkową i bezgraniczną), który nie umie skupić się na tekście i który nie boi się powiedzieć o swoich problemach i poprosić o pomoc. O Wren, która wewnętrzne smutki topi w alkoholu i mimo maski bardzo otwartej, dusi wszystko w sobie i o pomoc poprosić nie potrafi. O Reagan, która pokazuje, że mimo tylu różnic, szalona buntowniczka umie się zaprzyjaźnić z totalnym, nieco aspołecznym nerdem.

Bardzo spodobało mi się, kiedy Rowell właściwie wyprowadziła nas w pole w pewnej sytuacji... miłosnej, można powiedzieć. Kiedy skierowała całą naszą uwagę na tego jednego człowieka, kiedy "Ten jedyny" stał tuż obok. Myślę, że właśnie tak można podzielić tą książkę, na dwie części. O Cath i o miłości Cath, tej niepewnej, szarej myszki, która boi się zdrady i myśli, że to ona kocha bardziej. Myślę, że każdy tak kiedyś pomyślał, że kocha bardziej i sam zasługuje na więcej miłości. 

Rainbow Rowell pozostawiła na końcu niedopowiedzenie, przez które jednocześnie czujemy niedosyt, ale nie chcemy się przejeść i uważamy, że tak jest idealnie. Uważam, że książka jest bardzo lekka i przyjemna, ale przede wszystkim nieprzesłodzona i ukazująca prawdziwe realia. Muszę jeszcze nadmienić, że kocham wydawnictwo Otwarte za darmowe fragmenty książek! Już mi ślinka cieknie po przeczytaniu kawałka "Oddam ci słońce" ;)

A wy, czytaliście "Fangirl"?

5 komentarzy:

  1. Na szczęście mam nadzieję niedługo po nią sięgnąć, więc z pewnością kiedyś wielki moment nastąpi i przekonam się, czy będzie tak dobra jak "Eleonora i Park" :)
    U mnie recenzja "Zagubionego herosa"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale chciałabym. Ostatnio jednak czytałam dużo młodzieżowych książek. Wręcz za dużo, na dodatek żadna mnie nie zachwyciła. Więc plany przeczytania "Fangirl" schodzą na dalszy plan. Ale przeczytam na pewno, żeby zobaczyć o co ten szum. Wierzę Ci na słowo, że nie jest przesłodzona, tym mnie zachęciłaś :)

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tej książki i to bardzo! Musze kiedyś przeczytać, tak jak inne książki pani Rowell.

    Recenzandia

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam 'Eleonora&Park' i muszę przyznać, że już polubiłam Rowell. Z chęcią sięgnę po 'Fangirl'.
    Pozdrawiam! /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że mój ukochany 'After' znalazł u Ciebie miejsce:)
    Po 'Fangirl' sięgnę na pewno, tylko kiedy?
    Pozdrawiam!
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń