poniedziałek, 30 listopada 2015

#46 WRAP UP listopad




Cześć!

Kolejny miesiąc minął, więc pora na kolejny WRAP UP. Z tego miesiąca jestem dużo bardziej zadowolona niż z poprzedniego, bo udało mi się przeczytać aż 5 książek (no dobra, jedną tylko dokończyłam). Do tego wszystkie były świetne! 
Zaczynam dosyć dziwnie, bo wklejam układy taneczne. Ja, jako osoba "parająca" się tańcem, często szukam różnych układów tanecznych w internecie. Jakiś czas temu wyszukałam duet Hilty & Bosch, którzy dziwnie na mnie wpłynęli. Ich taniec nie jest super dokładny, dopracowany, ale z ich ruchów idzie tak pozytywna energia, że można tylko puszczać ich układy w kółko i w kółko! Ale nie o tańcu mówimy, tylko o książkach. Oto pozycje, które udało mi się zaliczyć w miesiącu listopadzie (przepraszam, że bez zdjęć, ale nadal nie odzyskałam swojego telefonu):

WRAP UP

~ "Harry Potter i Czara Ognia" - J. K. Rowling (10/10) Wyzwania: 3,9 cm (356 stron)
~ "Światło, którego nie widać" - Anthony Doerr (10/10) Wyzwania: 4,3 cm 
~ "Maybe Someday" - Colleen Hoover (9/10) Wyzwania: 2,4 cm
~ "Niezwyciężona. Pojedynek" - Marie Rutkoski (7/10) Wyzwania: 2,6 cm
~ "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" - J. K. Rowling (8/10)

Łącznie przeczytałam 1419 stron, co daje około 47 stron na dzień.

Przepraszam, że nie dołączam tu TBR'u na grudzień, ale to tak zabiegany miesiąc, że nie wiem, czy w ogóle uda mi się coś przeczytać (nie no, coś na pewno, ale raczej nie za wiele). Także nie chciałam narzucać sobie takich ambitnych planów, bo i tak wiem, że źle bym na tym wyszła.

A jak listopadowe stosy wyglądają u was? Napiszcie! ;)

czwartek, 26 listopada 2015

#45 Niezwyciężona. Pojedynek - Marie Rutkoski

Niezwyciężona. Tom 1. Pojedynek - Rutkoski MarieTytuł: Niezwyciężona. Pojedynek
Autor: Marie Rutkoski
Tłumaczenie: Joanna Wasilewska
Ilość stron: 379
Cena: 34,90
Wydawnictwo: Feeria Young
Ocena: 7/10
Wyzwania: 2,6 cm




Termin "winner's curse" (czyli oryginalny tytuł tej powieści) dosłownie oznacza "klątwę zwycięzcy". Zostaje on użyty wtedy, kiedy ktoś wygrywa licytację i kupuje przedmiot tej właśnie licytacji za dużo większą sumę, niż jest on wart. Chcecie wiedzieć, jak ma się to do "Pojedynku" Marie Rutkoski? Zapraszam!

Kestrel to córka generała, jest Valorianką. Ma wszystko, czego pragnie, choć ojciec cały czas nalega, aby wstąpiła do wojska. Kestrel nie ma jednak ochoty spełniać zachcianki ojca, bo wie, że do walki ma dwie lewe ręce. Ale prawo nakazuje - albo wojsko, albo małżeństwo. Dziewczyna ma jeszcze czas, aby dokonać wyboru. Wtem, na przypadkowej licytacji, córka generała kupuje niewolnika, Arina, za niezwykle dużą sumę. Mężczyzna jednocześnie intryguje ją, ale wie, że nie może spoufalać się z Herrańczykiem. Co by wtedy pomyśleli na salonach? Ale serce nie zawsze pozostaje nam wierne i upodobało sobie płatać nam figle. 

Atmosfera tej powieści była przyjemna, mieliśmy tu dużo salonowych wystaw, skandali, pojedynków i wystawnego życia, w którym każdy twój ruch jest wspomagany przez niewolnika. Mimo, że spodziewałam się trochę innej historii, bardziej... pikantnej, odpowiada mi to, co dostałam. Nawet polubiłam Kestrel, Arin też nie był mi obojętny, ale Ronan... To dla niego polecam przeczytać tą powieść!

Ale już na poważnie - styl autorki. W moim odczuciu był średni, nic szczególnego, ale mam wydaje mi się, że autorka wykreowała płaskich bohaterów. Znaliśmy ich charaktery, mogliśmy przewidzieć, co zrobią w danej sytuacji, ale kompletnie nie odczuwaliśmy z nimi więzi emocjonalnych, a to jest połowa sukcesu. Do tego uczucie Arina i Kestrel nie było ani trochę "trójwymiarowe", jedynie pod koniec przybrało na sile - za to wielki plus!

Niestety mam też wrażenie, że autorka długo przeciągała i momentami pisała o niczym, a ja łapałam się na tym, że nie wiedziałam, o czym aktualnie czytam. To sprawiało, że nie raz po prostu odstawiałam "Pojedynek" na półkę i wolałam zatopić się w innej lekturze. Ale cały czas do niej wracałam i kiedy ją skończyłam poczułam się usatysfakcjonowana. 

I teraz czas na okładkę - przepiękne wydanie i tutaj również plus dla wydawnictwa, że nie zmienili zdjęcia okładki, które buduje cały klimat. Uważam, że to takie drobiazgi jak odwrócone numery stron i rozdziałów, czy czarne strony, na których białą czcionką napisane jest kilka słów od autorki, skłoniły mnie do stwierdzenia, że jest to jedne z lepszych wydań, jakie widziałam. Uwielbiam! <3

Podsumowując - nie była to najpiękniejsza powieść, bohaterowie nie byli tak dobrze wykreowani, ale coś w tej książce po prostu przyciąga i sprawia, że chce się czytać dalej, więcej i więcej. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, a słyszałam, że jest jeszcze lepszy. 

Dziękuję za książkę wydawnictwu Feeria Young! :) 

poniedziałek, 23 listopada 2015

#44 TOP 5 bajek z dzieciństwa!

Cześć!

Dzisiaj przychodzę do was z naprawdę "luźnym" postem, a jednocześnie zapowiedzią nowego cyklu notek "TOP 5", który jak zauważyłam cieszy się dużą popularnością wśród naszych blogerów książkowych. Dzisiaj tak okołoksiążkowo, bo porozmawiamy sobie o... bajkach! Nie wiem jak wy, ale ja jestem od nich uzależniona i co jakiś czas nachodzi mnie potężna ochota obejrzenia kilku, szczególnie tych, które pochodzą z wytwórni Disney'a. Także... bez przeciągania, zaczynamy od ostatniego miejsca!

#5 Anastazja (1997)
Wydaje mi się, że ta bajka jest dużo mniej znana od innych produkcji, które tu umieściłam, a jest naprawdę piękna. Cóż, może spodobała mi się ekranizacja, bo bardzo zainteresowała mnie prawdziwa historia? A właśnie, przed obejrzeniem polecam poczytać sobie trochę o prawdziwych losach księżniczki Anastazji Romanowej, bardzo ciekawa i wciągająca historia (o ile jest się miłośnikiem historii, tak jak ja ;). W skrócie bajka opowiada o dziewczynie, która okazuje się być dawno zaginioną rosyjską księżniczką, córką cara Mikołaja II.W międzyczasie (oczywiście) poznaje miłość swojego życia, która, no cóż... próbuje tylko ją wykorzystać.

#4 Planeta skarbów (2002)
Nie byłam pewna co do tej pozycji, bo pamiętam, że jednocześnie trochę bałam się tej bajki (nie pytajcie, nie wiem, dlaczego), ale jednocześnie uważałam, że jest świetna. Zawsze z chęcią siadałam przed telewizorem i oglądałam razem z moim starszym bratem. Z grubsza chodzi tu o to, że w ręce Jima wpada mapa legendarnej planety skarbów i próbuje ją odnaleźć.

#3 Lilo i Stich (2002)
Nie wiem, czy to dlatego, że Stich niewiarygodnie przypomina mi mojego własnego psa, czy po prostu coś w tej bajce jest, ale ją uwielbiam! Może to ten hawajski klimat tak mnie urzekł? Ale tak - pewna dziewczynka imieniem Lilo zażyczyła sobie domowe zwierzątko i wybrała właśnie Sticha. Dziewczynka nie wie jednak, że mały niebieski stworek pochodzi z odległej galaktyki i właściwie jest zbiegłym przestępcą. 

#2 Mulan (1998)
Uwielbiam tą bajkę, ale (jak chyba każdy) najbardziej kocham Mushu! Ale nie tylko on skradł moje serce, ale to, że jest to - jak w przypadku "Anastazji" - historia oparta na faktach. Myślę, że wiecie, o czym opowiada, ale w razie czego wam przypomnę. Na wojnę mają pojechać wszyscy najmłodsi przedstawiciele rodów - w przypadku Mulan jej ojciec, który jest w podeszłym wieku i przewlekle choruje. Mulan nie chce pozwolić, aby ojciec pojechał walczyć, dlatego podaje się za jego syna i sama wyrusza na wojnę.

#1 Pocahontas (1995)
I wreszcie moja najukochańsza, cudowna "Pocahontas"! Naprawdę, mam takie coś, że muszę obejrzeć tą bajkę raz na kilka miesięcy, bo inaczej zwariuję! Może to też przez sentyment, bo była to pierwsza produkcja Disneyowska, jaką w życiu obejrzałam. Opowiada o córce wodza pewnego plemienia, Pocahontas. Poznaje "białego", John'a Smith'a, który teoretycznie ma być jej wrogiem, ale szaleńczo się w nim zakochuje. Jest to trochę historia o niespełnionej miłości, ale i tak bardzo piękna i wzruszająca. Jeśli jeszcze jej nie widzieliście, nie wiem, gdzie byliście od 95' xD

wtorek, 17 listopada 2015

#43 Przygotowania do BookAThonu!

Cześć kochanii! <3

Jak zapewne wiecie (a może nie?), co kilka miesięcy organizowany jest BookAThon przez Anitę i Ewelinę. Tym razem jest to edycja zimowa, ale i tak mamy 7 cudownych wyzwań i tylko siedem dni, aby je zrealizować. Tym razem postanowiłam "działać" z dużym wyprzedzeniem, bo BookAThon rozpoczyna się dopiero 30 listopada. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej szczegółów o maratonie czytelniczym, zapraszam na stronę bookathon.pl! A oto moje plany na zimową edycję:

1. Książka, z czymś czerwonym na okładce (Poniedziałek, 30.11)
Tutaj wybrałam "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", czyli książkę, którą dostałam wieki temu na Mikołajki, ale nigdy właściwie jej nie przeczytałam... Cieniutka, bo ma tylko trzydzieści bądź czterdzieści parę stron.


2. Przeczytał książkę z listy 100 tytułów BBC (Wtorek, 01.12)
"Rok 1984" wpasowuje mi się tu idealnie, bo mam to już od jakiegoś czasu, a jeszcze się za to nie zabrałam. W końcu nadarza się stosowna okazja ;)

3. Szkolna lektura, której nie przeczytałeś (Środa, 02.12)
Lektura, którą aktualnie mam, ale jeszcze jej nie przeczytałam, jest "Romeo i Julia". Mam nadzieję, że takie "przekręcenie" pytania nie narusza zasad, prawda? :P

4. Przeczytaj książkę, którą wybrała dla ciebie inna osoba (Czwartek, 03.12)
Powiedziałam mojej dobrej duszy, że w wakacje zaczęłam "Akademię Wampirów". Dobra dusza stwierdziła, że czemu nie wykorzystać okazji i nie przeczytać "W szponach mrozu", drugi tom? ;)

5. Tytuł, który zdobył nagrodę literacką (Piątek, 04.12)
Kurczę, nie mogłam znaleźć, czy akurat ta książka zdobyła jakieś nagrody, ale jestem pewna, że tak, bo to przecież podstawa klasycznej literatury! Mowa tu o "Wielkim Gatsbym" Scotta F. Fitzgerarda, który od jakiegoś czasu zalega mi na półce i czeka na swoją kolej. Jeśli wiecie, czy zdobył jakąś nagrodę, koniecznie mi napiszcie! :P

6. Przeczytaj książkę polskiego autora (Sobota, 05.12)
Na szczęście ostatnio w mojej szkole było organizowane spotkanie autorskie z Barbarą Kosmowską, gdzie miałam okazję kupić "Pozłacaną rybkę". Mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczy, bo już od jakiegoś czasu chcę zacząć "przygodę" z polskimi autorami! ;)

7. Przeczytaj w czasie BookAThonu najmniej 1500 stron (Niedziela, 06.12)
W przybliżeniu wychodzi ok. 1125 stron, dlatego trochę brakuje... Nie wiem, jak to wyjdzie, ale bardzo chciałabym jeszcze w czasie BookAThonu przeczytać ponownie "Anię z Zielonego Wzgórza".

niedziela, 15 listopada 2015

#42 Maybe Someday - Colleen Hoover

Na początku mała informacja - mój telefon padł na dobre i nie wydaje się, by za niedługi czas miał powrócić do sił, także przepraszam, że zdjęcia nie są "moje" i za mój brak życia na instagramie... :(

Tytuł: Maybe Someday
Autor: Colleen Hoover
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Ilość stron: 381
Cena: 36,90
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 9/10
Wyzwanie: 2,4 cm






Miałeś kiedyś wrażenie, że pech uczepił się tylko ciebie na tym wielkim świecie? Do tego stopnia, że nie chcesz nic robić, bo wiesz, że na starcie skazane jest to na porażkę. Do takiego wniosku dochodzi Sydney po swoich 22. urodzinach, kiedy zdradza ją chłopak i współlokatorka. Nie ma gdzie iść. Nie ma pieniędzy. Jednak dobra dusza przygarnia ją pod swoje skrzydła. Dobra dusza, w której Syd na zabój się zakochuje.

Na starcie bardzo optymistycznie, bo powiem, że jest to jedna z lepszych historii New Adult jakie czytałam w tym roku. Przy tego typu książkach mam wrażenie, że gdzieś już widziałam tą historię... A, tak! W pięciuset innych książkach! A tutaj? Kompletnie świeże spojrzenie na miłość i ludzkie problemy.

Muszę tu wspomnieć o Colleen, która w tej książce wszystko zrobiła perfekcyjnie. Po raz pierwszy tak zażarcie chciałam, aby dwójka bohaterów była razem i polubiłam główną bohaterkę. Było tu tyle emocji, podczas których na zamianę wstrzymywałam oddech, zaciskałam pięści albo czułam motylki w brzuchu. Kolejnym plusem dla Colleen jest to, że nie była to piękna jak w bajce historyjka, ale historia, która naprawdę gdzieś mogłaby się zdarzyć. Cóż, serce Ridge'a niestety rozdzielone jest na dwie połówki - jedna należy do Sydney, druga do wieloletniej dziewczyny.

I - w końcu! - nie byłam pewna jak ta cała historia się potoczy, zakończy. Kogo Ridge wybierze? A może to Sydney będzie miała w końcu dość i pójdzie w diabły? Czy może zostanie i będą dalej tworzyć. Ale co tworzyć? Kolejny fantastyczny wątek, czyli...

Muzyka.

To muzyka właśnie zbliżyła tych dwojga. Odgrywa w "Maybe Someday" wielką, wręcz kluczową rolę, nawet sam tytuł to piosenka, którą razem napisali. Ale najlepszą niespodzianką było dla mnie to, że możemy posłuchać wszystkich tych piosenek, które powstały na łóżku Ridge'a. Nigdy nie spotkałam się z czymś takim, a ten "eksperyment", jak sama nazwała to autorka, bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu!

Jednak "Maybe Someday" porusza także tematykę problemów, niestety, nie powiem wam jakich. Ja, kiedy się o tym dowiedziałam, moja szczęka wylądowała na podłodze i miałam ochotę całować panią Hoover po stopach, za to, że stworzyła coś tak pięknego i wzruszającego. A jeśli już mówimy o pani Hoover, warto byłoby napomknąć coś o jej stylu pisania. Cóż, jest to moje drugie spotkanie z nią (po "Hopeless") i wiem na pewno, że nie ostatnie. Od jej słów można się po prostu uzależnić, bo ja już teraz czuję potrzebę sięgnięcia po jej kolejne książki!

Ale powiem wam, że mimo tych wszystkich zalet, nie ciągnęło mnie do tej książki. Chociaż mam bardzo duży sentyment, bo przez maraton z "Maybe Someday" poznałam booktube'a, a bez niego raczej by mnie tu nie było. Ale w końcu sięgnęłam i kompletnie odleciałam! A do tego ta okładka... Jeśli lubicie książki New Adult (albo nie) to przeczytajcie to natychmiast. Jeśli interesuje was muzyka, to tym bardziej! :)

czwartek, 12 listopada 2015

#41 Światło, którego nie widać - Anthony Doerr

Zdjęcie z mojego Instagrama

Tytuł: Światło, którego nie widać
Autor: Anthony Doerr
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Ilość stron: 634
Cena: 39,99
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ocena: 10/10
Wyzwanie: 4,3 cm, Akcja rozgrywa się podczas wojny

Zastanawialiście się może kiedyś, przechadzając się swoją zwykłą trasą, którą przebywacie codziennie, co zdarzyło się w tym miejscu w czasach wojny? Ile ludzi zginęło na tej polnej dróżce? Jakich byli narodowości, ile mieli lat, czy pożegnali się ze swoimi bliskimi przed śmiercią? A może nie mieli okazji, bo wojna pochłonęła także ich? Szczerze wam powiem, że ja nie, ale chyba zacznę to robić. Po przeczytaniu "Światła, którego nie widać"...

Powiem wam w tej recenzji tyle, co każdy szanujący się recenzent czy booktuber, czyli jak najmniej. Przed podejściem do tej powieści najlepiej nie czytać żadnych recenzji, opisów tym bardziej. Wtedy gwarantuję wam, że książka oczaruje was, wydobędzie z was emocje, o których nie mieliście pojęcia, wylejecie tyle łez, że moglibyście tym spokojnie napoić spragnionych żołnierzy.

Werner to po prostu nastolatek, który jako dziecko zakochał się w radiu i elektryczności. Marie-Laure to tylko mała dziewczynka, która jest ślepa, mieszka z ojcem w Paryżu i ponad wszystko kocha przesiadywać w muzeum, w którym pracuje jej tata. Podczas oblężenia, wyjeżdża z ojcem do Saint-Malo, gdzie po kilku latach trafia także Werner.

Cały czas zastanawiałam się, co napisać, jak ubrać w słowa coś tak niezrozumiałego, tego uczucia, które wywołała we mnie ta powieść. Mogę tylko napisać, że słowa Doerr'a były po prostu magiczne i jeśli już raz przeczyta się tą książkę, na zawsze pozostaniesz w łóżku, tarzając się w stosie zasmarkanych chusteczek. 

Styl pisania autora jest tak fenomenalny, że mogłam niemal wyobrazić sobie Paryż pod okupacją, czy rodzinne miasteczko Wernera w Niemczech. Wczułam się w rolę małej, niewidomej Marie-Laure... Przeżywałam z nią realia wojny i nieodwracalne skutki jej ślepoty. Uczucie, jakie towarzyszyło mi tych słów napisanych przez Doerr'a jest po prostu nie do opisania i aby to poczuć, musicie po prostu... przeczytać.

Jestem niemal pewna, że już to wiecie, ale muszę tak czy siak to zaznaczyć. Nad tym fenomenalnym dziełem autor pracował aż dziesięć lat, więc dla mnie dożywotnie propsy. Nie muszę też nadmieniać, że nagroda Pulitzera, którą dostał w tym roku za tą powieść jest całkowicie i niezaprzeczalnie zasłużona. Mimo, że autor jest w wieku mojego taty, który z całą pewnością nie jest tak stary, aby pamiętać wojnie, doskonale oddał ją na kartach książki. Niemal czułam odór rozkładających się ciał, kiedy obok Wernera przejeżdżał pociąg z trupami jeńców, daję słowo! Wiem też, że niektórzy nie mają psychiki to wojennych książek - myślę, że nie jest to tak krwawa książka, jak mogłoby się wydawać.

Ja sama sięgnęłam po "Światło, którego nie widać" po poleceniu Mai, która zapewniała, że powieść jest cudowna i musimy ją natychmiast przeczytać. Korzystając z okazji, że już miałam ją na półce, ale jakoś mnie "niezwłocznie" nie ciągnęło, sięgnęłam po nią i była to najlepsza decyzja, jaką podjęłam w ciągu ostatnich kilku dni. Więc pokierujcie się moim przykładem i jeśli masz okazję, PRZECZYTAJ!

Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze...

poniedziałek, 9 listopada 2015

#40 Harry Potter i Czara Ognia - J.K. Rowling

Zdjęcie z instagrama
Tytuł: Harry Potter i Czara Ognia
Autor: Joanne Kathleen Rowling
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Ilość stron: 760
Cena: 49,00
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ocena: 10/10
Wyzwanie: 3,9 cm

"Harry Potter i Czara Ognia" to czwarty tom bestsellerowej serii brytyjskiej autorki J. K. Rowling. Harry po raz kolejny wraca do Hogwartu i po raz kolejny ma do czynienia z siłami ciemności, tym razem w bardziej niebezpiecznej postaci niż we wcześniejszych częściach. Dla ludzi, którzy myślą, że Harry jest najwierniej odtworzoną ekranizacją - zapraszam do czytania, możliwe, że zmienią zdanie.

Harry'ego rozbolała blizna po śnie, w którym Voldemort zabija jakiegoś mugolskiego dozorcę. Wystraszony, ignoruje ból i postanawia nie wydawać się z budzącym zwątpienie w nikłą siłę Lorda Voldemorta. Wkrótce wraca do Hogwartu i tam, ku uciesze niemal wszystkich, Dumbledore ogłasza, że w tym roku odbędzie się Turniej Trójmagiczny, a Hogwart będzie gościł dwie inne szkoły magii z Francji i Bułgarii, których reprezentant będzie zmagał się z zadaniami turnieju. W śmiercionośnym turnieju będą mogli brać udział tylko uczniowie powyżej siedemnastego roku życia, po jednym reprezentancie z każdej szkoły. Ale dlaczego Czara Ognia wyrzuciła nazwisko 4. reprezentanta, czternastoletniego Harry'ego?

Nie muszę chyba mówić, jak świetnym i oryginalnym pomysłem był Turniej Trójmagiczny? Do tej pory nie wiem, jak książkę udało się "rozciągnąć" na cały rok, choć były tylko trzy zadania i ani sekundy nie nudziło mi się czytanie tych (ponad) 700 stron. Może to dlatego, że autorka nie skupiła się tylko i wyłącznie na turnieju, ale wprowadziła wiele nowych barwnych postaci i wątków. Przykładem tego może być dojrzewanie i uczucia Harry'ego do Cho oraz Hermiony do Kruma, wszechobecność Rity Skeeter czy pochodzenie Hagrida.

Nie przeczę, że ekranizacje "Harry'ego..." są bardzo dobre (ba, nawet śmiem stwierdzić, że genialne), ale nie są aż tak wierne książkowym oryginałom, jakby się mogło wydawać. Wątkami nieporuszonymi w książce były na przykład skrzaty domowe, czyli stowarzyszenie WESZ, które utworzyła Hermiona, aby walczyć o prawa stworzeń. Kolejny wątek? Chociażby jaśniejsze objaśnienie... końcowej sceny z Crouchem (nie chcę za dużo zdradzać, bo MOŻLIWE jest, że ktoś w ogóle nie oglądał/czytał), a nie wspomnę już o wykreśleniu Ludona Bagmana z listy bohaterów!

No i muszę też zaznaczyć - choć każdy pewnie już to wie - że autorka w końcu się rozpisała! Właśnie "Czara Ognia" zapoczątkowuje te opasłe tomiska, z którymi najczęściej kojarzy nam się Harry Potter. Jest to dość duży przeskok, bo poprzednia książka miała o 300 stron mniej. Oczywiście, mi to nie przeszkadza, a im więcej Harry'ego, tym lepiej ;) Bardzo dobrze nakreśleni bohaterowie i w końcu lepszy obraz Voldemorta. W poprzednich tomach miałam wrażenie, że Voldemort jest takim troche... złem nieznanym, niewidzialnym, o którym tylko się opowiada i widzi się skutki jego czynów, ale nie zna się istoty sprawy. Tutaj Harry staje oko w oko z jego prawdziwą, ludzką (nie, chyba nie można tak powiedzieć) postacią. 

Książka bardzo mi się podobała, na razie jest to chyba moja ulubiona ksiażka z całej serii! I tutaj kolejny raz namawiam wam, jeśli oglądaliście tylko filmy i uznaliście, że to wam wystarczy, to błagam, sięgnijcie zaraz po pierwszy tom i nadrabiać!

A wy, czytaliście czy znacie Harry'ego tylko z ekranu?

niedziela, 8 listopada 2015

#39 Albo Albo TAG 2.0


Cześć!
Pomyślałam sobie, że dawno nie było na moim blogu żadnych TAGów, a ja je tak uwielbiam! Dziś przychodzę do was z TAGiem "Albo Albo", ale jego drugą wersją. Ogólnie cała zabawa polega na tym (większość pewnie wie, ale w razie czego przypomnę :), że mamy dwie opcje - obydwie bardzo dobre, albo złe i musimy zdecydować, którą byśmy wybrali. TAG jest bardzo przyjemny i szybki, więc zapraszam do "lektury". O, zapomniałabym! Zwykle nie taguję innych blogów, ale zrobiłam dziś wyjątek i nominowałam pięć innych dziewczyn ;)

1. Wolałabyś na swoim blogu publikować tylko recenzje czy tylko posty około książkowe?
Hm... To jest bardzo ciężkie pytanie, bo właśnie wprowadzam na mój blog małą "reformę", czyli więcej około książkowych postów, ale nie zwalniając z tempem z recenzjami. Myślę jednak, że to recenzje są najważniejsze na blogach recenzenckich, więc wybiorę to! :)

2. Wolałabyś zawsze widzieć ekranizacje książki najpierw, zanim ją przeczytasz czy przeczytać książkę i nigdy nie obejrzeć filmu?
Nigdy nie obejrzeć filmu! Może to się wydać dla was dziwne, ale oglądanie filmów nie sprawia mi już tyle przyjemności, odkąd nałogowo zaczęłam czytać książki. Teraz po prostu wiem, że zawsze może być coś więcej, że mogę sama wyobrazić sobie bohaterów i miejsca, w których się znajdują. Nie wyobrażam sobie, jak mogłabym przetrwać bez mojego Harry'ego i Katniss, ale z czegoś trzeba zrezygnować... :(

3. Wolałabyś mieć listę wszystkich przeczytanych książek w swoim życiu czy posiadać egzemplarz pierwszej ulubionej książki? 
Na pewno listę! Jestem strasznie ciekawa książek, które czytałam jako mała dziewczynka, bo pamiętam, że dużo czytałam (a jeszcze więcej pisałam) jako dziecko, ale za Chiny nie pamiętam, co! 

4. Wolałabyś należeć do klubu książkowego, w którym nie ma osób z  blogosfery i spotykać się w nim regularnie czy spotykać się raz w roku z najlepszym przyjacielem z blogosfery?
Chyba jestem tu za krótko, aby mieć jakiś przyjaciół na dobre i na złe w blogosferze, a wiem, że w takich klubach mogą się zrodzić naprawdę fajne przyjaźnie. Tak btw, czy wy też jako dzieci zawsze chcieliście należeć do klubu książkowego, takiego... dyskusyjnego? Bo ja tak i nawet jeden miałam, ale rozpadł się po pierwszym spotkaniu xD

5. Wolałabyś mieć czas, by przeczytać wszystkie książki jakie tylko chcesz czy mieć pieniądze, by kupić wszystkie książki jakie tylko chcesz?
Wbrew mojej naturze zakupoholiczki, odpowiem, że chciałabym mieć czas. Nawet nie wiecie, jaką radość sprawia mi, żeby mieć na swojej półce te wszystkie piękne okładki, ale nie o to chyba chodzi, co? Chodzi o to, jakie książka ma wnętrze i żeby ją przeczytać, a nie przeczytać i odstawić na półkę jak "trofeum".

6. Gdyby ekranizowano twoją ulubioną książkę, wolałbyś mieć kontrolę nad tym kto będzie w obsadzie czy nad tym co znajdzie się w scenariuszu?
Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama
Chyba nie jestem jedyną osobą, która dostaje szału, kiedy jej ulubiona postać książkowa nie wygląda tak w filmie, jak wyobrażaliśmy ją sobie czytając, prawda? Ja strasznie tego nie lubię, dlatego wybrałabym to pierwsze. Tak wspominając, chyba wszędzie obsadziłabym Lily Collins, bo uwielbiam to, jak gra i uważam, że jest piękna i pasuje do każdej roli :) Jak ja teraz będę oglądać Shadowhunters, kiedy Clary nie będzie wyglądała jak Lily!

7. Wolałbyś mieć ulubioną książkową supermoc czy ulubioną książkową technologię?
Raczej supermoc, bo nie wiem, jaką książkową technologie mogłabym mieć xD A jeśli chodzi o to, jaką supermoc... Zawsze miałam z tym problem! Chyba chciałabym czytać w myślach jak Edward. Albo czarować jak Harry... Kurczę!

8. Wolałbyś przeczytać niesamowitą książkę ze słabym zakończeniem czy słabą książkę z niesamowitym zakończeniem?
To drugie. Zakończenie może niesamowicie zmienić postrzeganie całej książki, miałam tak ze "Skazanymi" Alice Hill. Środek tak nie za bardzo... Ale za to zakończenie podobało mi się najbardziej z całej książki! No i oczywiście te wspaniałe ilustracje, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia <3

9. Wolałbyś nie być w stanie czytać w jadącym pojeździe czy nie być w stanie czytać na leżąco?
Nie wiem, czy powinnam odpowiadać na to pytanie, bo ja już nie mogę czytać w jadącym samochodzie. Zawsze jak chwytam książkę podczas jazdy od razu robię się zielona i dla własnego bezpieczeństwa (i bezpieczeństwa książki, rzecz jasna) ją odkładam. Za to czytam tylko wtedy, kiedy już wygodnie usadowię się na łóżku, więc nie widzę opcji, aby nie być w stanie czytać na leżąco!

10. Wolałabyś zapomnieć treść ulubionej książki lub serii, by móc przeczytać ją ponownie po raz pierwszy czy zapomnieć treść wszystkich kiepskich książek, które przeczytałeś?
Ile razy mówiłam wam, że chciałabym zapomnieć fabułę Harry'ego Pottera, aby móc w ciemno go przeczytać i bezwarunkowo się zakochać? To byłoby moje największe marzenie, naprawdę!

TAGUJĘ:
Aleja czytelnika
Find The Soul
Zatracona w słowach
Przy gorącej herbacie
LimoBooks

Jeśli macie ochotę zrobić ten TAG, czujcie się otagowani! <3

piątek, 6 listopada 2015

#38 Jeśli lubiłeś to, polubisz też to!


Cześć kochani!

Dzisiaj przychodzę do was z zupełnie innym postem. Jakiś czas temu wspominałam, że chcę trochę urozmaicić bloga i zacząć kilka mini serii okołoksiążkowych. Tak więc rozpisałam sobie kalendarz postów na cały listopad i staram się go ściśle przestrzegać, aby cały czas było tu coś nowego.

Teraz za to mam coś, co pomoże wam w sytuacjach, które ja miewam dosyć często. Mianowicie właśnie przeczytałam naprawdę super świetną książkę, ale drugi tom jeszcze u nas nie wyszedł, bądź drugiego tomu po prostu nie ma. Mamy wtedy uczucie, że znajdujemy się w próżni rozpaczy, z której nikt nie może nas wyciągnąć. Zaraz! A może istnieje jakaś książka podobna do niej?

Studium w szkarłacie - Skradziony list
Jak już na pewno wiecie, bo ostatnio na moim blogu panował sherlockowy i potterowy szał, "Studium w szkarłacie" podobało mi się najbardziej ze wszystkich opowieści o detektywie. Jeśli macie ochotę na jeszcze coś innego, równie pomysłowego głównego bohatera, ale inne sytuacje i styl pisania, koniecznie sięgnijcie po jedną z nowelek Edgara Allana Poe czyli "Skradziony list". Główny bohater bardzo przypominał mi Holmesa i czytałam to z takim zapałem, jak powieść Doyle'a! :)

Wybrani - Akademia Wampirów
Co do tego wyboru jestem najmniej pewna. Wybrałam to ze względu na to, że w obydwóch powieściach mamy motyw szkół z internatem, lekko zbuntowanych bohaterek, no i w pewnym sensie walki, bo Rose jako dampirka uczyła się samoobrony, tak samo jak Allie, która była w Nocnej Szkole. Mi osobiście "Wybrani" podobali się na początku, a późniejsze tomy coraz bardziej mnie irytowały, ale jeśli wam się podobało (bo wiem, że każdy ma inne gusta) polecam przeczytać "Akademie...".

Szklany Tron - Czas żniw
To wybrałam ze względu na tempo akcji. I nawet nie wiem dlaczego, ale sądzę, że jeśli spodobał wam się "Szklany Tron" to na bank zakochacie się w "Czasie żniw". Zarówno w pierwszej, jak i drugiej historii mamy bohaterki tak bardzo kick-ass, że już bardziej się nie da, akcja toczy się z zawrotną prędkością (no, może nie na początku) i w obydwóch pozycjach mamy odrobinę magii (no, w "Czasie żniw" trochę więcej). Szkoda, że nie mogłam zrobić trójek, bo do tej pary jak ulał pasowałyby "Igrzyska Śmierci"! <3

Musimy coś zmienić - Love Rosie
Starałam się, aby każda para była innego gatunku niż poprzednia, i tak po kryminale, młodzieżówce i fantastycznej przygodówce przyszedł czas na jakiś fajny romans z dozą humoru. Osobiście uważam, ze LR jest o niebo (a nawet dwa) lepsze od "Musimy coś zmienić" i ma dużo lepszy humor... Jest mniej słodka od MCZ, ale i tak najsłodsza książka, jaką znam! Polecam bardzo serdecznie! :-)

Charlie - Szukając Alaski
Ostatni wybór padł na książki bardziej psychologiczne. Wybaczcie, że w przypadku "Charlie'go" będę się opierać na filmie, bo ekranizację kocham, a książki nie miałam jeszcze szansy przeczytać. Ale obiecuję wam, że to na pewno się stanie ;) Wracając, "Szukając Alaski" było w dużej mierze o stracie, próbie przypasowania się do środowiska i o... życiu dalej. Za to "Charlie" opowiada piękną, ale smutną historię niesamowicie samotnego chłopca, który pisze listy ze swoim przyjacielem o akceptacji i (również) próbie wpasowania się do środowiska.

Czytaliście już którąś z tych książek? :)

środa, 4 listopada 2015

#37 Przygody Sherlocka Holmesa (Cętkowana opaska) - Arthur Conan Doyle

RECENZJA OPOWIADANIA!

Tytuł: Przygody Sherlocka Holmesa (Cętkowana opaska)
Autor: Arthur Conan Doyle
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Ilość stron: 37
Cena: 16,90
Wydawnictwo: Algo
Ocena: 7/10
Wyzwania: -


"Interes" Sherlocka rozwija się w najlepsze, pomógł już wielu ludziom rozwiązać nawet najbardziej tajemnicze i z pozory nierozwiązywalne sprawy. Tym razem po jego pomoc przychodzi pewna kobieta, której siostra bliźniaczka umarła w bardzo zagadkowy sposób. Czy zgon nastąpił z powodu strachu, jak twierdzi jej siostra? Jakie znaczenie mają jej ostatnie słowa, "cętkowana opaska"?

Tym razem dowodów mamy naprawdę mało, a prawie wcale. Sherlock, po oględzinach pokoju zmarłej ma już pewne podejrzenia, ale wciąż są to tylko domysły i porównania do dawnych zagadek, które rozwiązał. Decyduje się na dość niebezpieczny krok, aby zostać na noc w pokoju kobiety, a tam omal nie zostaje zabity. W jaki sposób? Tego dowiesz się czytając "Cętkowaną opaskę"!

Kurcze, bardzo szkoda mi to stwierdzić, ale to nadal nie jest to, co było w "Studium w szkarłacie". Może to dlatego, że było to opowiadanie i autor nie miał aż tylu stron, aby rozwinąć całą akcję, nie wiem. W każdym razie podobała mi się ta historia, jak zwykle muszę pochwalić Doyle'a za niezwykłą pomysłowość i niebanalne, wręcz nie do odgadnięcia rozwiązanie zagadki. Bardzo cenię sobie pracę, jaką (na pewno!) włożył w wymyślenie tego wszystkiego, ale uważam, że w pierwszej części przygód detektywa poszło mu o niebo lepiej.

Wiem, że to najkrótsza recenzja, jaką w życiu napisałam, ale nie wiem, co mam dalej powiedzieć o tym opowiadaniu. Bohaterów znacie, bo kto w końcu nie zna Holmes'a i Watson'a? Tematyka znana, pozostawało mi tylko opisać fabułę i dodać swoją opinię...

A wy, czytaliście już coś z Sherlocka? :)

poniedziałek, 2 listopada 2015

#36 LISTOPADOWE PREMIERY


Cześć! 
Biorę się ostro za blogowanie i powoli wprowadzam małe "reformy" na BookBlog. Mam nadzieję, że posty bardziej... okołoksiążkowe wam się spodobają ;) Dzisiaj jednak przychodzę (jak to teraz mam nadzieję robić zawsze, na początek miesiąca) z najciekawszymi według mnie pozycjami, jakie mają się ukazać w listopadzie. Jest tu kilka perełek, więc czytajcie uważnie! :)

Większość opisów pochodzi z lubimyczytać i bookgeek.

Okładka książki Metro 2035
Dmitry Glukhovsky - Metro 2035
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 4.11

Metro 2035. Kontynuacja i zakończenie historii Artema. Ukoronowanie i zamknięcie kultowego cyklu Metro 2033, który właśnie staje się kompletną trylogią. Na tę powieść miliony czytelników czekały aż dziesięć lat, a prawa do przekładu zagraniczni wydawcy wykupili na długo przed jej ukończeniem przez autora. Metro 2035 jest przy tym książką zupełnie niezależną od pozostałych tomów trylogii – fascynującą przygodę w wykreowanym przez Glukhovsky’ego uniwersum, które podbiło Rosję i cały świat, można więc zacząć także i od niej.




Okładka książki Playlist for the Dead. Posłuchaj a zrozumiesz
Michelle Falkoff - Playlist for the Dead

Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 04.11

Najpierw była impreza. Potem bójka. Następnego ranka Hayden, najlepszy przyjaciel Sama, nie żyje. Zostawił tylko playlistę z dołączonym liścikiem: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz". Chcąc poznać prawdę o tym, co się wydarzyło, Sam musi polegać na piosenkach z listy i własnych wspomnieniach. Z każdym kolejnym utworem jednak uświadamia sobie, że jego pamięć nie jest tak wiarygodna, jak sądził. I że uda mu się poskłada historię swojego przyjaciela z rozrzuconych kawałków tylko wtedy, gdy wyjmie z uszu słuchawki i otworzy oczy na ludzi dookoła. I że to może zmienić jego własną historię.


Okładka książki Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
Praca zbiorowa - Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 04.11


W te święta 12 autorów powieści dla młodzieży, m.in. Rainbow Rowell, Gayle Forman i David Levithan, przyniesie Ci najpiękniejszy prezent. Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą. Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie.
Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów... Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt! A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje? Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam miłość.

Maggie Stiefvater - Drżenie
Maggie Stiefvater - Drżenie

Wydawnictwo: YA!
Data wydania: 04.11

Chłód. Grace od lat obserwuje wilki w lesie za domem. Złotooki wilk – jej wilk – uważnie jej się przypatruje. Grace wydaje się, że dobrze go zna, ale nie ma pojęcia dlaczego. Ciepło. Sam ma dwa życia. Zimą jest wilkiem i z ukrycia opiekuje się ukochaną dziewczyną. Latem, jako człowiek, nigdy nie odważył się na rozmowę z Grace. Aż do teraz… Drżenie. Dla Grace i Sama miłość zawsze była czymś odległym. Jednak gdy się ją spotka, nie można przed nią uciec. Sam musi walczyć, by pozostać człowiekiem. Grace musi walczyć, by mu w tym pomóc. Nawet jeśli oznacza to rozdrapywanie ran z przeszłości, niepewną teraźniejszość i przyszłość, która wydaje się niemożliwa.



Okładka książki Chłopcy 4. Największa z przygód
Jakub Ćwiek - Chłopcy 4: Największa z przygód

Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 04.11


Epicki finał bestsellerowej serii Chłopcy! Po traumatycznych wydarzeniach z części trzeciej Cień i Piotruś wreszcie stawiają na swoim – oto w realnym świecie trwa wielka, nieprzerwana zabawa. Sporą rolę w ich planie mają odegrać Chłopcy, wciąż pozbawieni pamięci i tkwiący w zwyczajnym, nudnym życiu. Czy Dzwoneczek jest w stanie jeszcze coś zmienić, czy tylko mimowolnie realizuje kolejne założenia Cienia? Droga wzywa, a największa z przygód – ta, z której nie da się wyjść cało, ale i której nie sposób uniknąć, czeka! Dzwoneczek i Chłopcy jeszcze nigdy nie byli tak blisko niej… Kiedy trzeba, bawi wyszukanymi żartami i ciętymi bon motami. Innym razem wyciska łzy i zmusza do refleksji. Wspaniałe zakończenie wspaniałej serii.



imperium ognia
Sabaa Tahir - Imperium Ognia
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 04.11


Laia należy do kasty Uczonych – w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną misją do gniazda zła: zostaje niewolnicą w Akademii szkolącej najwierniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Jednym z nich jest Elias. Choć należy do wyróżniających się studentów , w jego sercu narastają wątpliwości, czy rola okrutnego egzekutora jest rzeczywiście tą, jaką chce odgrywać przez całe dorosłe życie. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi nie tylko całkowicie odmieni ich losy, lecz także wstrząśnie posadami świata, w którym oboje żyją.

Okładka książki Bazar złych snów

Stephen King - Bazar złych snów
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Data wydania: 05.11


Teksty zawarte w tym zbiorze mają wspólne motywy: zagadnienia moralności, życia pozagrobowego, winy i kary, pytanie, co zrobilibyśmy inaczej, gdybyśmy mogli zajrzeć w przyszłość lub naprawić błędy popełnione w przeszłości. „Życie po życiu” to historia o człowieku, który umarł na raka okrężnicy i raz po raz przeżywa swoje życie na nowo, powtarzając te same błędy. W kilku opowiadaniach występują postacie, które u kresu życia rozpamiętują swoje zbrodnie i występki. Inne utwory pokazują, jak to jest, kiedy ktoś odkryje w sobie nadprzyrodzone moce – jak felietonista z „Nekrologów”, który zabija ludzi, pisząc ich nekrologi, czy stary sędzia w „Wydmie”, który w dzieciństwie pływał kajakiem na opuszczoną wyspę i widział wypisane na piasku nazwiska nieszczęśników, którzy potem umierali w tragicznych okolicznościach. W „Moralności” King opisuje rozpad małżeństwa i życia dwojga ludzi po tym, jak zawierają oni iście diabelski pakt, który początkowo wydaje się całkiem korzystny. Imponujące, mrożące krew w żyłach, wciągające bez reszty opowiadania z „Bazaru złych snów” są jednym z najpiękniejszych darów Kinga dla jego czytelników. „Powstały specjalnie dla Ciebie” – pisze autor. „Jeśli chcesz, możesz je obejrzeć z bliska, ale ostrzegam, bądź ostrożny. Niektóre z nich mają kły".

cykl niezgodnaVeronica Roth - Cykl Niezgodna
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 05.11

Cztery powieści najpopularniejszego sfilmowanego cyklu dla młodzieży po raz pierwszy w 1 tomie i twardej oprawie. Społeczeństwo podzielone na frakcje. Kto łączy cechy charakteru kilku, jest „niezgodny” i musi być wyeliminowany? Jak 16-letnia Tris.









Okładka książki Rozkaz zagłady

James Dashner - Rozkaz zagłady
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 17.11

Sądzili, że koniec świata już nastąpił. Zanim powstał Dreszcz, zanim zbudowano Strefę, zanim Thomas znalazł się w Labiryncie, rozbłyski słoneczne wypaliły powierzchnię Ziemi, zabijając większość populacji globu. Najgorsze dopiero nastąpi. Mark i Trina byli tam, gdy to się stało. Przetrwali. Ale teraz wśród ocalałych szerzy się wirus. Wirus, który sprawia, że ludzie wpadają w morderczy szał. Nie ma leku. Nie ma dokąd uciekać. Są przekonani, że istnieje sposób, aby uratować tych, którzy ocaleli – jeśli uda im się przeżyć. Bo w tym nowym, spustoszonym świecie każde życie ma swoją cenę. A dla niektórych jesteś więcej wart martwy niż żywy. Koniec to zarazem początek.




Okładka książki Księga Wyzwań Dasha i LilyDavid Levithan, Rachel Cohn - Księga wyzwań Dasha i Lily
Wydawnictwo: Bukowy las
Data wydania: 18.11


„W środku znajdziesz wskazówki. Jeśli chcesz je poznać, przewróć stronę. Jeśli nie – proszę, odłóż notatnik na półkę”. Zainspirowana przez szczęśliwie zakochanego brata, szesnastoletnia Lily zostawia czerwony notatnik pełen wyzwań na ulubionej półce w swojej ulubionej księgarni. Notes czeka na odpowiedniego chłopaka, który odważy się podjąć grę. Ciekawski, ironiczny, lekko cyniczny Dash nie boi się zagadek - Księga Wyzwań staje się dla niego odskocznią od codzienności, której nieświadomie szukał. Dash i Lily urządzają podchody na wielką skalę - szukają notesu (i siebie) po całym Manhattanie. Podczas gry zaczyna rodzić się uczucie. Tylko czy na żywo zrobią na sobie równie dobre wrażenie, co na papierze? To może okazać się największym wyzwaniem...

pozwól mi j.lynn
J. Lynn - Pozwól mi pragnąć
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 26.11


Stephanie wierzy w miłość, choć nigdy jej nie przeżyła. Wierzy, że gdzieś jest, na pewno. I ma nadzieję, że kiedyś ją spotka. Tymczasem jej życie wypełnia praca i romanse z przystojnymi facetami. Ale Nick to ktoś więcej niż przystojny facet. Połączy ich tajemnica. Zwiąże nadzieja na przyszłość, o jakiej Stephanie nigdy nie marzyła. A rozdzieli tragedia… Nick pod maską pewnością siebie ukrywa przeszłość, o której nikt nie powinien wiedzieć. Spotkanie ze Stephanie zmienia wszystko. Burzy mury, które chroniły go przed związkami i zobowiązaniami. A ona stawia je na nowo, by nie dopuścić do siebie bólu. Ale czy teraz może się cofnąć, kiedy jest tą jedyną, której kiedykolwiek pragnął?

niedziela, 1 listopada 2015

#35 WRAP UP październik & TBR listopad


Cześć wszystkim!

Dzisiaj szybko, krótko i zwięźle - co przeczytałam w tym miesiącu i moje czytelnicze plany na kolejny! Niestety, w ubiegłym miesiącu nie robiłam takiego postu, nie zrobiłam też TBR na październik, więc nie mogę zrobić podsumowanie TBR, jak to mam w zwyczaju. Jednakże to nie jest jakiś wielki problem, bez tego też możemy zacząć! Za chwilę zobaczycie, że mój WRAP UP nie jest szczególnie... obfity, ale zdecydowanie cały miesiąc należy do J.K. Rowling, ponieważ przeczytałam aż dwie (i pół) jej książki. A powyżej piosenki, które rządziły moim październikiem!



WRAP UP

~ "Harry Potter i Komnata Tajemnic" - J. K. Rowling (10/10) Wyzwania: 1,9 cm
~ "Siłaczka" - Stefan Żeromski (lektura szkolna)
~ "Harry Potter i Więzień Azkabanu" - J.K. Rowling (10/10) Wyzwania: 2,4 cm
~ "Błękitny Karbunkuł (Przygody Sherlocka Holmesa)" - Arthur Conan Doyle (7/10) Wyzwania: -
~ "Harry Potter i Czara Ognia" - J.K. Rowling (403 strony z 759 stron)
~ "Szatan z siódmej klasy" - Kornel Makuszyński (43 strony z 276 stron)

Łącznie przeczytałam 1302 strony, co daje 42 strony na dzień.


TBR listopad

Oczywiście, jak to zwykle bywa, pierwsze na liście do przeczytanie są pozycje, których nie udało mi się dokończyć w poprzednim miesiącu - "Harry Potter i Czara Ognia" oraz "Szatan z siódmej klasy". Na konkurs, który będę miała lada dzień, muszę jeszcze przeczytać jedno opowiadanie o Sherlocku - "Cętkowana opaska". W miarę możliwości chciałabym powrócić do serii, którą już drugi raz zaczęłam w te wakacje, czyli "Akademia Wampirów", tym razem drugi tom - "W szponach mrozu". A stojące od tygodnia na mojej półce "Światło, którego nie widać" aż prosi się o przeczytanie!

A co wy przeczytaliście w październiku? :)