czwartek, 26 listopada 2015

#45 Niezwyciężona. Pojedynek - Marie Rutkoski

Niezwyciężona. Tom 1. Pojedynek - Rutkoski MarieTytuł: Niezwyciężona. Pojedynek
Autor: Marie Rutkoski
Tłumaczenie: Joanna Wasilewska
Ilość stron: 379
Cena: 34,90
Wydawnictwo: Feeria Young
Ocena: 7/10
Wyzwania: 2,6 cm




Termin "winner's curse" (czyli oryginalny tytuł tej powieści) dosłownie oznacza "klątwę zwycięzcy". Zostaje on użyty wtedy, kiedy ktoś wygrywa licytację i kupuje przedmiot tej właśnie licytacji za dużo większą sumę, niż jest on wart. Chcecie wiedzieć, jak ma się to do "Pojedynku" Marie Rutkoski? Zapraszam!

Kestrel to córka generała, jest Valorianką. Ma wszystko, czego pragnie, choć ojciec cały czas nalega, aby wstąpiła do wojska. Kestrel nie ma jednak ochoty spełniać zachcianki ojca, bo wie, że do walki ma dwie lewe ręce. Ale prawo nakazuje - albo wojsko, albo małżeństwo. Dziewczyna ma jeszcze czas, aby dokonać wyboru. Wtem, na przypadkowej licytacji, córka generała kupuje niewolnika, Arina, za niezwykle dużą sumę. Mężczyzna jednocześnie intryguje ją, ale wie, że nie może spoufalać się z Herrańczykiem. Co by wtedy pomyśleli na salonach? Ale serce nie zawsze pozostaje nam wierne i upodobało sobie płatać nam figle. 

Atmosfera tej powieści była przyjemna, mieliśmy tu dużo salonowych wystaw, skandali, pojedynków i wystawnego życia, w którym każdy twój ruch jest wspomagany przez niewolnika. Mimo, że spodziewałam się trochę innej historii, bardziej... pikantnej, odpowiada mi to, co dostałam. Nawet polubiłam Kestrel, Arin też nie był mi obojętny, ale Ronan... To dla niego polecam przeczytać tą powieść!

Ale już na poważnie - styl autorki. W moim odczuciu był średni, nic szczególnego, ale mam wydaje mi się, że autorka wykreowała płaskich bohaterów. Znaliśmy ich charaktery, mogliśmy przewidzieć, co zrobią w danej sytuacji, ale kompletnie nie odczuwaliśmy z nimi więzi emocjonalnych, a to jest połowa sukcesu. Do tego uczucie Arina i Kestrel nie było ani trochę "trójwymiarowe", jedynie pod koniec przybrało na sile - za to wielki plus!

Niestety mam też wrażenie, że autorka długo przeciągała i momentami pisała o niczym, a ja łapałam się na tym, że nie wiedziałam, o czym aktualnie czytam. To sprawiało, że nie raz po prostu odstawiałam "Pojedynek" na półkę i wolałam zatopić się w innej lekturze. Ale cały czas do niej wracałam i kiedy ją skończyłam poczułam się usatysfakcjonowana. 

I teraz czas na okładkę - przepiękne wydanie i tutaj również plus dla wydawnictwa, że nie zmienili zdjęcia okładki, które buduje cały klimat. Uważam, że to takie drobiazgi jak odwrócone numery stron i rozdziałów, czy czarne strony, na których białą czcionką napisane jest kilka słów od autorki, skłoniły mnie do stwierdzenia, że jest to jedne z lepszych wydań, jakie widziałam. Uwielbiam! <3

Podsumowując - nie była to najpiękniejsza powieść, bohaterowie nie byli tak dobrze wykreowani, ale coś w tej książce po prostu przyciąga i sprawia, że chce się czytać dalej, więcej i więcej. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, a słyszałam, że jest jeszcze lepszy. 

Dziękuję za książkę wydawnictwu Feeria Young! :) 

10 komentarzy:

  1. Strasznie podoba mi się ta okładka :D
    I powieść też mnie intryguje :D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar sięgnąć po tę powieść, więc cieszę się, iż natknęłam się na twoją recenzję. Masz rację okładka przepiękna, choć tą jedynkę bym wyeliminowała ;) Pozdrawiam ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka przyciągnęła mój wzrok już w księgarni, jednak jej nie kupiłam. Stwierdziłam, że za dużo już nakupowałam "w ciemno" i chcę zobaczyć czy warto, poszperać o niej jakichś informacji. Nie jest to raczej moje must read, ale chętnie po nią sięgnę w wolnym czasie:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, okładka jest cudowna. Mimo, że akcja w tej książce momentami za bardzo się ciągnie, to i tak bardzo chcę po nią sięgnąć ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka nie jest (według mnie!) piękna, ale bardzo intrygująca i przyciągająca czytelnika. Sama nie mam w planach jej przeczytać, ale może kiedyś... Miłego weekendu <3
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz częściej widzę recenzję tej pozycji i na pewno po nią sięgnę kiedy będę miała ochotę. Bardzo podoba mi się historia i nie mogę się doczekać kiedy wpadnie w moje ręce :)
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, bardzo często mam z książkami tak, że mimo, iż jestem świadoma, że nie nie jest to najlepsza i najwspanialsza książka, czytam ją dalej, bo coś po prostu mnie wciąga :) A tutaj dodatkowym plusem jest świetna okładka! Na pewno zwrócę na nią uwagę przy następnej wizycie w księgarnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mam wrażenie, że wątki miłosne w książkach są coraz bardziej banalne. Powiem jednak, że Twoja recenzja mnie zaintrygowała i z przyjemnością sięgnęłabym po tę książkę ;)
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń