sobota, 16 stycznia 2016

#59 Obsydian - Jennifer L. Armentrout

Tytuł: Obsydian
Autor: Jennifer L. Armentrout
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Ilość stron: 442
Cena: 39,90
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 3/10
Wyzwania: 3,1 cm





Nie mam pojęcia, dlaczego piszę tę recenzję prawie dwa tygodnie po przeczytaniu książki. Może to dlatego, że nie miałam na nic ochoty. Powodem może też być szkoła, która chyba wszystkich nas przytłoczyła w tych ostatnich miesiącach pierwszego semestru. Jednak myślę, że największym i najprawdopodobniejszym powodem było to, że chciałam troszeczkę ochłonąć po tak złej powieści.

Moja radość była ogromna, kiedy przyszła do mnie paczka z zamówionym kilka dni wcześniej "Obsydianem". Na półce niemal każdej blogerki czy vlogerki książkowej stała calusieńka seria "Lux". Obejrzałam masę recenzji, jeszcze więcej przeczytałam, a moja ekscytacja wciąż rosła. Rzuciłam wszystko, odłożyłam książkę, którą aktualnie czytałam i zabrałam się za czytanie tego rzekomego "cudeńka", które wszyscy zachwalali. No niestety, okazało się, że pierwsza książka,którą przeczytałam w 2016 okazała się totalną klapą i stratą czasu.

Katy to zwykła nastolatka wychowująca się bez jednego rodzica. Kocha książki, prowadzi blog książkowy i bardzo lubi zajmować się ogrodnictwem, co przypomina jej o zmarłym ojcu. Jej matka decyduje, że wyjadą do zapyziałego miasteczka, o którym nikt nigdy nie słyszał i tam zaczną nowe życie. Katy wzrusza na to ramionami i po prostu robi to, co chce matka. Poznaje swoją nadpobudliwą sąsiadkę i szybko się z nią zaprzyjaźnia, zupełnie inaczej jest z jej bratem - on jest niebywale wredny dla głównej bohaterki i ciągle robi jej na złość. Jednak po serii dziwnych wydarzeń i zbiegów okoliczności okazuje się, że oni nie są tacy jak my...

Zacznę może od kwestii, która wszystkich nas dopada zaraz po przeczytaniu opisu bądź recenzji - wielkie podobieństwo do "Zmierzchu". Sama "Zmierzchu" nie czytałam (ale na pewno mam taki zamiar), ale przeczytałam ostatnio jakiś post (nie dam sobie głowy uciąć, ale było to chyba u Gosiarelli), który porównywał "Lux" do powieści pani Stephenie Meyer. Główny bohater jest wredny dla głównej bohaterki, wychowuje się ona bez jednego rodzica, prawie zostaje potrącona przez samochód, ale ratuje ją Daemon/Edward, ujawniając tym samym swoje moce. Dziwny zbieg okoliczności? Nie sądzę.

Do tego dochodzi styl pisania autorki, który wydał mi się tak prymitywny i amatorski, że na prawdę porządnie zastanawiałam się, jakim cudem ta powieść osiągnęła tak duży sukces. Czułam się tak, jakbym czytała jakieś kiepskie fanfiction, albo co najmniej jakby autorka uważała, że jestem idiotką. Irytowało mnie to tak, że nieraz po prostu miałam ochotę walnąć tą książką w ścianę, jednak cały czas dawałam jej szansę. Do tego ten okropny humor, który nie trafiał ani trochę w moje gusta, no i te akcje, które niby miały mi przyspieszyć tętno, ale tylko sprawiały, że ziewałam.

I kolejny powód, który uzasadnia moją ocenę - bohaterowie, którzy byli tak okropne wykreowani, że chciało mi się płakać. Te teksty, które ukazują tylko i wyłącznie ich głupotę, no i to, co robią, pokazując, że tekstami nie wyczerpali swojego zbioru głupoty. Katy okropnie mnie irytowała, ale to akurat wybaczam, bo niemal każda bohaterka takich powieści mnie niesamowicie wkurza. I wiem, że Daemona kochają wszyscy, ja niestety miałam ochotę go udusić. 

Podsumowując - tę książkę albo się kocha, albo się nienawidzi - ja jestem w tej drugiej grupie. Możliwe, że nie spodobała mi się, bo moje oczekiwania były zbyt wygórowane, jednak będę te książki omijać szerokim łukiem. A szkoda, bo okładki mają naprawdę piękne i chętnie ozdobiłabym nimi moją półkę ;)

A wy, czytaliście "Obsydian"? 

28 komentarzy:

  1. Jakoś już od dłuższego czasu nie ciągnie mnie do tej książki: ani okładka, ani opis jakoś mnie nie zachęciły.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też ostatnio męczy ciągłe chodzenie do szkoły. Budzę się rano, a tu egipskie ciemności ;_;
    Wiem, że to zabrzmi płytko, ale sama okładka książki mówi mi, że jest ona totalną klapą. To on niej po prostu bije!
    Nie zamieram czytać tej książki; jest tyle ciekawszych pozycji.
    Pozdrawiam :)
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie mam "Obsydian" w planach, więc trochę szkoda, że kiepsko ją oceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na razie mam "Obsydian" w planach, więc trochę szkoda, że tak kiepsko ją oceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo osób tak zachwalało "Obsydian", że czułam się wręcz zmuszona, by go przeczytać, ale po Twojej recenzji chyba straciłam na to ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, zmartwiłam mnie Twoja krytyczna ocena. Czytałam Obsydian, uwielbiam styl autorki, a jej "amatorstwo" to raczej wynik tłumazenia.Sama seria kojarzy mi się z takim starym serialem o kosmitach, podobieństwa do Zmierzchu jakoś szczególnie nie widzę, poza schematami, które występują we wszystkich książkach dla nastolatek :)
    Natomiast nie można zapominać, że to tylko rozrywkowe czytadło, które ma bawić.
    Widocznie to po prostu nie Twój ulubiony gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy tak zachwalają, a ja mam uprzedzenia do tej książki. Wydaje mi się być schematyczna i przewidywalna, a Twoja recenzja już w ogóle mnie zniechęca do przeczytania tej powieści. Pozdrawiam ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym też teraz przeczytała Obsydian, pewnie zawiodłabym się tak samo jak ty. Zabrałam się za niego, gdy jeszcze nie było szału na tę serię i to pozwoliło mi w spokoju cieszyć się lekturą, a nie martwić się zawyżonymi oczekiwaniami :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiałam Zmierzch w gimnazjum, ale nie jestem pewna czy gdybym czytała go od nowa, to czy byłabym w stanie przez niego przebrnąć. Muszę zapoznać się osobiście z całą tą serią i ocenić czy nadaje się na polecenie, czy nie :)
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę się zniechęciłam do tej książki. Ogólnie to od jakiegoś czasu biegam za nią po księgarniach i nie mogę dorwać pierwszego tomu, a teraz czuję się taka zatrzymana w biegu :D nie wiem, czy opłaca się ją kupować i czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu tak wielu pozytywnych opinii miałam duże oczekiwania wobec tej książki. Jednak przez to podobieństwo do Zmierzchu, źle wykreowanych bohaterów i amatorski styl pisania autorki, raczej nie będę spodziewać się po tej powieści aż tak wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem strasznie ciekawa tej serii bo wiele opinii słyszałam i chcę się przekonać na własnej skórze. Trochę się teraz boję, ale odwagi Justyśka może nie będzie źle :D
    Ostatnio wiele książek porównuje się do HP czy Zmierzchu. HArrego lubię, ale Zmierzch ... brr ;/

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post :)
    http://malwinabeczek.blogspot.com/
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe!

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam i nawet mi się spodobała. Jest trochę podobny do Zmierzchu, ale stęskniłam się za nim więc mi to nie przeszkadzało. Zobaczymy jak jest w dalszych tomach bo to dopiero przede mną

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. No to najwidoczniej jestem idiotką bo styl pisania mnie się podoał. :) Był lekki lecz spowodował, że czytało mi się bardzo szybko. :) Mi nie przeszkadza to, że każdy porównuje tą książkę do "Zmierzchu" ponieważ uważam, że jest o wiele lepsza. Humor mnie się bardzo podobał, ich sprzeczki spowodowały, że się uśmiechałam, a scena gdzie się wreszcie pocałowali stała się moją ulubioną. A największy plus tej książki to ten, że nawet gdy stają się parą tą nie wlepiają w siebie oczu i nie gadają głupotek. :) Jestem zdecydowanie w tej pierwszej grupie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytałam tylko fragment, początek właściwie powieści (nie pamiętam już ani o czym był ani czy mi się podobal), ale zamierzałam sięgnąc po ksiązke w całości bo wszedzie też słysze o niej same pozytywy. mimo twojej opinii chyba jednak dam jej szansę, żeby przekonać się na własnej skórze, najwyżej się rozczaruję, ale jak jest podobne do zmierzchu tak jak mówisz to przynajmniej sie pośmieję z tego potworka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. To chyba pierwsza recenzja książki z cyklu Lux niepozytywna z jaką przyszło mi się zapoznać. :D Ale przyznam się szczerze, że to tylko jeszcze bardziej wzmogło apetyt na książki z tej serii! :D Jestem bardzo ciekawa swoich odczuć po lekturze :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa recenzja, ale nie podzielam twojego zdania. Mnie książka się bardzo podobała i przykro mi, że nie podzielasz mojej opinii :/
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę poznać serię. Jestem jej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że pierwsza lektura w roku okazała się być taką klapką. Tak, to właśnie Gasiarella pisała o podobieństwie tych dwóch książek i właśnie wtedy usunęłam ją z listy pozycji, które chce przeczytać. Nienawidzę takiego plagiatorstwa i tym bardziej nie rozumiem czym wszyscy się tak bardzo zachwycają. :( Na pewno nie sięgnę i mnie akurat, nawet okładki odstręczają.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że słaba książka, bo po opisie wydawała się być ciekawa ;)

    U mnie nowy post, zapraszam!
    Obserwuję ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post :)
    http://malwinabeczek.blogspot.com/
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  24. Boże dziewczyno, wreszcie trafiam na recenzję choć trochę podobną do mojej! Nie czytałam zmierzchu, więc nie mogę powiązać tych dwóch serii. Jednak co do języka autorki zgadzam się w 100% Spodziewałam się, że jak każdy zakocham się w tej historii, a przede wszystkim Damonie, ale tak sie nie stało. Nie pokochałam tej serii, ale sięgnę po kontynuację z ponieważ mam zamiar dać jej szansę + mimo wszystkich minusów, całkiem przyjemnie się ją czytało :)
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  25. W najbliższym czasie nie mam zamiaru po nią sięgnąć i widzę, że zbyt wiele nie tracę ;)

    Pozdrawiam,
    Cmentarz Zapomnianych Książek

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze, że nie jest to książka w moim klimacie. Czuję, że również należałabym do jej przeciwników. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja tak uwielbiam tę serię <3 Zmierzchu nie czytałam, więc podobieństw żadnych nie widzę... I ja akurat uważam, że kreacja bohaterów była bardzo dobra :P Nie zlewali się w jedną szarą masę, ich cechy charakteru zostały wyraziście nakreślone. :P I następne części - co tam się dzieje :o Autorka ma naprawdę bogatą wyobraźnię i lubię jej pomysły ;)

    OdpowiedzUsuń