poniedziałek, 7 marca 2016

#66 Najdłuższa podróż - Nicholas Sparks


Jestem pewna, że jeśli ktoś kiedyś nie spotkał swojego dokładnego przeciwieństwa, zrobi to w najbliższej przyszłości. No, chyba że akurat nie wychodzi z domu i prowadzi pustelniczy tryb życia, ale to jest mało prawdopodobne. Mimo wszystko, nawet taki pustelnik ma swoje przeciwieństwo. Przeciwieństwem Sofii był Luke, a przeciwieństwem Iry była Ruth - co połączyło obydwie te pary? Głęboka i nieprzerwana miłość.

Sofia Danko to studentka o francusko-słowackich korzeniach. Na pierwszy rzut oka jest zamknięta w sobie, ale przy bliższym poznaniu otwiera się. Bardzo lubi sztukę i po skończeniu studiów chciałaby znaleźć pracę w jednym z amerykańskich muzeów. Inaczej jest w przypadku Luke'a - chłopak raczej nie otwiera się na ludzi w ogóle, jego pasją jest ujeżdżanie byków, a jego pracą jest prowadzenie rancza razem z mamą, która martwi się jego niebezpiecznym hobby.

Zapewniać kogoś, że się go kocha, to jedno, a pogodzić się z tym, że miłość do tego kogoś wymaga wyrzeczenia się swoich marzeń, to zupełnie coś innego.

Ira to Żyd i jest to jedyna cecha, która łączy go ze swoją żoną, Ruth. Urodził się w 1920 roku, był lotnikiem podczas drugiej wojny światowej. Jego charakter był łatwy do określenia - nie wychylał się, wolał trzymać się na uboczu i kompletnie wycofać z życia towarzyskiego. Do tego cechowała go niezwykle uporczywa nieśmiałość, która skradła serce Ruth - kobiety pięknej, dojrzałej, otwartej i uśmiechniętej. Jej prawdziwą pasją było nauczanie i kolekcjonowanie kolejnych dzieł sztuki.

Powiem wam, że ta powieść jest pełna sprzeczności nie tylko w charakterach bohaterów, ale i w odczuciach, jakie co do niej mam. Z jednej strony ma wiele zalet i w gruncie rzeczy podobała mi się - niezwykle szybko mi się czytało, napisana była fajnym językiem, ale z drugiej strony mamy trochę płaskich bohaterów (prócz Iry i Ruth, bo ich uwielbiam!) i strasznie nudny początek, który ciągnie się przez ponad 300 stron.

Bardzo przyjemnym w czytaniu okazała się forma tej książki - mamy rozdziały prowadzone z różnych perspektyw. Jest perspektywa Luke'a i Sofii, którzy przeżywają swoją historię razem - po prostu spotykają się i są sobą oczarowani, kolejny rozdział opowiada o Irze, który utknął w zaspie śnieżnej, cały poturbowany, i który wspomina swoją zmarłą przed dziewięcioma latami żonę, którą kochał nad życie i dla której zrobiłby absolutnie wszystko.

O ile wydarzenia wspominane przez Irę i Ruth strasznie mi się podobały, tym bardziej, że Levinson przytaczał swoje wspomnienia z czasów wojny, a jak wiecie ja uwielbiam takie książki, o tyle "Najdłuższa podróż" z perspektywy Luke'a i Sofii po prostu, najzwyczajniej w świecie mnie nudziły (szczególnie na początku). 

To odróżnia rodzinę od znajomych. Rodzinę ma się na zawsze, bez względu na wszystko, nawet jak słabną kontakty, bo te można zawsze z powrotem zaciśnić. Zwłaszcza kiedy człowiek pojmie, jaka jest ważna.

Wiem, że nieraz zakończenie potrafi uratować całą książkę i w sumie całkiem lubię, jak tak jest, to tutaj - choć zakończenie jest najlepsze z całej opowieści - to jest po prostu za słabe. Do tego dochodzą nieraz przydługie opisy, które niesamowicie mnie w niektórych momentach irytowały. Jak już wspomniałam wcześniej, bohaterowie wydawali mi się płascy, a ich zachowania troszkę działały mi na nerwy - szczególnie Sofii. 

Słowem podsumowania - początek okropny, choć zakończenie daje radę. Może gdyby pozycja faktycznie była krótsza, podobałaby mi się bardziej. Nie wiem, czy zakończenie, choć niewątpliwie bardzo intrygujące i zaskakujące, jest warte męczenia się przez tyle kartek. Jeśli ktoś bardzo lubi obyczajówki i nie przepada za nadmierną ilością akcji - możliwe, że "Najdłuższa podróż" przypadnie mu do gustu :)

Tytuł: Najdłuższa podróż
Autor: Nicholas Sparks
Tłumaczenie: Jacek Manicki i Anna Dobrzańska
Ilość stron: 494
Cena: -
Wydawnictwo: Albatros
Ocena: 6/10

7 komentarzy:

  1. Do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnej książki Nicholasa. Twórczość tego autora mam w planach i ta książka też znajduje się na liście.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tą książkę i nawet dałam jej podobną ocenę - 7/10. Miałam tak samo, rozdziały Luka i Sophii naprawdę bardzo mi się dłużyły, to Iry i Ruth były świetne ❤️

    PS. Zapraszam na konkurs u mnie na blogu.

    Pozdrawiam, Maniaczka książek!
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam żadnej książki Sparksa, ale ich ekranizacje bardzo mi się podobały, także z chęcią poznam jego styl pisania. Lubię romanse i powinno przypaść mi to do gustu :)
    Świetny wygląd bloga, coś zmieniałaś, prawda? ^.^
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Niezłomnych"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w trakcie, ale się nie poddaję! ^^ xD

      Usuń
  4. Trochę zawiodłam się na Sparksie i nie wiem, czy sięgnę jeszcze kiedyś po jego książki. "Pamiętnik" jego autorstwa bardzo przypadł mi do gustu. Niestety, cały efekt zepsuła "Ostatnia Piosenka". Szkoda :/
    Pozdrawiam
    welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy ta książka przypadłaby mi do gustu. Raczej wolę nieco szybszą akcję, a po obyczajówki nie sięgam bardzo często ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam tą pozycję na półce i może mi się akurat spodoba :)
    Ale bardzo lubię styl pisania Sparksa, bo jest lekki i przejrzysta, a do tego wciągający. Przynajmniej w moim odczuciu :D
    Pozdrawiam :)
    paper-thought.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń