niedziela, 17 kwietnia 2016

#79 Czy wspominałam, że cię kocham? - Estelle Maskame





Tytuł: Czy wspominałam, że cię kocham?
Autor: Estelle Maskame
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Ilość stron: 403
Cena: 37,90 
Wydawnictwo: Feeria Young
Ocena: 7/10
Grzbiet: 2,9 cm






Powieści w temacie zakazanej miłości, która nigdy nie powinna się zdarzyć, która jest zakazana i destrukcyjna mamy na pęczki. I jak mówię na pęczki, mam na myśli, że możemy zapełnić nimi calusieńki Pałac Westminsterski. Powiem wam w tajemnicy, ale szczerze, że czegoś o miłości rodzeństwa (przybranego, ale jednak), co nie byłoby ani odpychające ani obleśne jeszcze nie czytałam. I wtedy przyszło mi z odsieczą cudowne "Czy wspominałam, że cię kocham?" czyli kawałek idealnie wyważonej, łączącej powszechnie powielane schematy z nowatorskimi pomysłami powieści. 

Eden i jej matka od trzech lat muszą być samowystarczalne i dawać sobie radę bez męskiej ręki w domu. Ojciec szesnastolatki nie odzywa się do nich od dnia rozwodu, co jeszcze bardziej podsyca ich podejrzliwość i zaskoczenie, kiedy zbiegły tatuś zaprasza swoją jedyną córkę na wakacje do niego i jego nowej rodziny - żony i trzech pasierbów, w tym intrygującego i tajemniczego Tylera

Na początku trudno mi było wgryźć się w tą książkę, nie ciekawiło mnie kompletnie, co ma do zaoferowania i nie spieszyło mi się z jej przeczytaniem. Kolejne new adult miało mi zapewnić "odmóżdżenie" i miło spędzony czas, odpoczynek od ambitniejszych lektur. To też otrzymałam, coś, przez co będę mogła myśleć o błahostkach i wyluzować się. Nie była to może książka najlepsza z tego jakże obleganego gatunku, ale całkiem fajna, odrobinkę tylko przesłodzona.

Autorka to bardzo młoda osoba, więc nie można było spodziewać się cudów w sposobie pisania - nie oszukujmy się, do tego potrzeba lat wytężonej pracy. Tak jak się spodziewałam, styl nie był powalający, ale był taki, jaki miał być - lekki, przystępny i nieskomplikowany. Był jak najbardziej dopasowany do lekkiej młodzieżówki, jaką bez wątpienia jest "Czy wspominałam, że cię kocham?".

Przyznaję, autorka kazała nam długo czekać na rozwój wydarzeń - uczucia między Eden a Tylerem - ale w międzyczasie "zabawiała" nas innymi zabawnymi, czasami smutnymi, a nawet całkiem mądrymi sytuacjami. Bardzo fajnie poprowadzony wątek relacji Eden z ojcem, które nie są w najlepszej kondycji od dnia rozwodu. Kolejne pouczające wątki to na przykład fakt, że dziewczyna nie w pełni akceptuje swoje ciało, co uważam było po prostu świetne!

Do kreacji bohaterów mogłabym się troszkę przyczepić, ale tylko ociupinkę :) Eden była całkiem okej, ale Maskame również wpadła tu w rutynę, bo jej wybory były czasami irytujące i sprawiały, że miałam ochotę do rękoczynów. Była jeszcze troszkę mdła, ale za to Tyler był bardzo fajnie napisany - jego wybory, przejścia były jak najbardziej zgodne z jego charakterem, co często w książkach jest źle poprowadzone. Chociaż był tu też jeden przypadek - ich kolega, niby był typowym "babiarzem", a szczerze po jego zachowaniu uważałam, że jest po prostu słodziakiem :)

Podsumowując była to miła lekturka na raz, maksymalnie dwa razy, która na długo nie zagrzeje miejsca w naszych umysłach, ale przynajmniej spędzimy przy niej miło czas. Przyznaję, że książka jest przesłodzona, ale odczuwalne jest to w niektórych, niewielu momentach. Nie wiem, czy to dobry pomysł robić z tego serię, ale skoro Estelle Maskame zdecydowała, że będzie to trylogia, to czuję się zobowiązana do przeczytania pozostałych książek z DIMILY :)

15 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i podobała mi się, teraz już druga część czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie mój typ, ale nie mówię nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oddam ci słońce" - bardzo dobra ksiażka o miłości rodzeństwa (cokolwiek trudnej, ale bardzo silnej). Niektórym się nie podoba, ale ja widzę w niej mnóstwo zalet i odwagę autorki, ponieważ zdecydowanie wykracza stylem pisania poza ustalone, dobrze znane normy. Krótka, piękna, dobra. Polecam (a u mnie recenzja :) )

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, lubię wątek zakazanej miłości :D Zgadzam się co do Eden ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym ją nawet przeczytała, ale słyszałam trochę niepochlebnych opinii na temat całej serii. Czasami lubię poczytać coś lekkiego na odmóżdżenie, muszę zajść do biblioteki i tam jej poszukać :D

    Pozdrawiam ciepło, bookworm :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że ci przypadła do gustu. Ja jednak do tej autorki nie jestem przekonana. Może kiedyś. Słyszałam różne opinie i coś czuję że może mi się nie spodobać.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam ją akurat, a właściwie już kończę i mam podobne odczucia do Ciebie. Bardzo rzadko czytam książki tego typu, więc jest to dla mnie miła odskocznia, zwłaszcza na dwa tygodnie przed maturą. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za przesłodzonymi historiami, nieskazitelnymi postaciami i idealnym życiem zawartym w takich książkach. Chociaż z drugiej strony rozumiem, że do kogoś takie książki przemawiają :)
    Dodaję Twojego bloga do "Ulubionych"
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i dość miło wspominam tą historię, teraz czekam na Book Tour - a raczej jak druga część do mnie przywędruje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Slyszałam o tej książce różne opinie. Nie lubię przesłodzonych historii a ta chyba do nich należy. Postaram się ją przeczytać w najbliższym czasie i wyrobić sobie własne zdanie na jej temat.
    Pozdrawiam i obserwuję :-)
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie jakoś w ogóle do tych książek nie ciągnie, chociaż nie wykluczone, że kiedyś wpadną w moje łapki z czystej ciekawości się z nimi zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To raczej nie dla mnie. ;)
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  13. Te okładki są takie kochane <3
    Sama osobiście mam ją w planach, nie wiem kiedy je nadrobię, ani jak zdobędę ale mam nadzieję że się zakocham :D

    Buziaki
    Z miłości do książek

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój blog znajduje się pod nowym adresem i prosiłabym cię o zaktualizowanie u mnie w obserwatorach, byś mogła trafić na mój blog (najpierw usuń z obserwowanych, później dodaj ponownie).
    Z góry dziękuję za wyrozumiałość i przepraszam za zbędny spam. :)
    http://lost-in-my-books.blogspot.com

    PS. Postaram się później przeczytać twoją recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tą serię i już nie mogę się doczekać trzeciego tomu :)

    OdpowiedzUsuń