środa, 20 kwietnia 2016

#80 Czerwona królowa - Victoria Aveyard

czerwona krolowa

Czy potrafilibyśmy żyć w świecie, gdzie bylibyśmy pomijani z powodu koloru nie naszej skóry, nie naszych oczu - ale krwi? Czy dalibyście radę w świecie, gdzie Srebrni tłamszą Czerwonych i używają jako tanią siłę roboczą? Witam w Norcie, krainie, gdzie obowiązują właśnie takie zasady, gdzie zapewne nie chciałby się znaleźć nikt z nas. No cóż, pod warunkiem, że nie macie srebrnej krwi, ale w to wątpię. 

Mare Barrow to zwykła Czerwona - nie ma krwi koloru srebra ani magicznych umiejętności. Trudni się kradnięciem Srebrnym ich brzęczących sakiewek, czego jej rodzina nie popiera, choć właśnie dzięki jej profesji mogą żyć. Wielkimi krokami zbliża się do Mare pobór i zostanie wysłana na wojnę, jak każdy dorosły Czerwony. Cudem dostaje pracę na królewskim dworze, gdzie zachodzi dziwne zdarzenie - okazuje się, że w tej zwykłej, przeciętnej, może trochę zbuntowanej Mare Barrow drzemie nieokiełznana siła, którą mogą władać tylko srebrnokrwiści. Jak to więc możliwe, że jej krew jest szkarłatna?

Na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej powieści, dosłownie wszyscy ostrzegali mnie, że "Czerwona królowa" to zlepek wszystkich bestsellerów, jakie mamy na rynku - "Igrzysk Śmierci", "Rywalek", "Niezgodnej", "Szklanego Tronu" i wiele więcej. I wiecie co? Zgadzam się z tym. Ale co z tego? Autorka może zaczerpnęła kilka faktów z innych książek, ale dzięki temu stworzyła coś nowego, co naprawdę było bardzo dobre

Nie spodziewałam, że ta książka aż tak mi się spodoba. Jej klimat był naprawdę cudowny i swoje wolne dni przeznaczałam tylko na jej czytanie. Nie zajęło mi to długo, mimo tych prawie pięciuset stron. Może to zasługa innej czcionki, którą bardzo szybko się czytało, albo to zasługa przegenialnego sposobu pisania Victorii Aveyard. Z tego co wiem, skończyła ona scenopisarstwo, co naprawdę widać. Może opisy miejsc były trochę niedokładne, bo momentami po prostu zapominałam, gdzie akurat dzieje się akcja, ale za to nie miałam tego okropnego uczucia, kiedy przeczytam pięć stron i muszę wrócić na sam początek, bo nie wiem, o czym czytałam.

Autorka bardzo dobrze przedstawiła okropną sytuację ludzi normalnych, Czerwonych, wymyśliła dopracowany w każdym calu kraj, a raczej królestwo, którym rządzi okrucieństwo i przemoc. Wykonywanie publicznych egzekucji, walk na arenie - widać, że troszkę nasza pisarka zaczerpnęła z historii, za co ma u mnie dużego plusa - wiecie, jak bardzo lubię historię. Mimo, że "Rywalki" mi się nie spodobały, tutaj wątek monarchii był prawie tak świetny jak w "Szklanym Tronie"

Bohaterowie - tutaj nie było nic specjalnego, byli przepisowi. Była zbuntowana dziewczyna, idealni książęta, król z kamiennym sercem i ktoś, kogo Mare musiała zostawić w swojej wiosce. Mimo wszystko niektórych bardzo polubiłam - na przykład Mare (tak, jestem jedyną osobą na świecie, która ją lubi!). Jak wspominałam wcześniej, tutaj nie było żadnych rewelacji, choć niektórzy bohaterowie całkiem fajnie wykreowani.  

Coś co bardzo polubiłam, coś, co autorce nadzwyczaj wychodziło - zwroty akcji. Tutaj, pod tym względem, dla mnie jest najlepsza! Cytat, który miał tu dosyć duże znaczenie - "Każdy może zdradzić każdego" - jest jak najbardziej trafny! Doprawdy, Victoria Aveyard jest mistrzynią w igraniu z emocjami czytelnika, potrafiła manipulować naszymi uczuciami jak tylko chciała. Były momenty, kiedy uśmiechaliśmy się pod nosem, a w następnej sekundzie wstrzymywaliśmy oddech - Aveyard świetnie się spisała.

No i na koniec małe podsumowanko - jeśli lubicie dystopie i chcecie coś nowego, ale jednocześnie coś powtórzonego, coś, o czym będziecie myśleć dniami i nocami, to koniecznie przeczytajcie "Czerwoną królową" Victorii Aveyard! Autorka zostawiła zakończenie, które tak namąciło mi w głowie, że za chwilę wpadam na arosa i zamawiam "Szklany miecz"! Szkoda tylko, że na następną część trochę sobie poczekamy... Jeśli jednak macie trochę czasu, ochotę na trochę dystopię, trochę młodzieżówkę - polecam serdecznie :) 


Tytuł: Czerwona królowa
Autor: Victoria Aveyard
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Ilość stron: 483
Cena: 34,90
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 9/10
Grzbiet: 3 cm

21 komentarzy:

  1. Z wielką chęcią zapoznam się z tą serią :D Poczekam jednak na premierę trzeciej części, nie chcę później oczekiwać w męczarniach na kontynuację ;)
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  2. A powiem Ci, że mam ochotę na taką książkę :) mimo że to młodzieżówka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy zawroty akcji było wielkie raczej wątpię, tak bardziej pod koniec się pojawiły.
    Jak czytałam to nawet mi się podobała, ale teraz jak już wyszła 2 część kompletnie nie mam ochoty po nią sięgać, jakoś strasznie się zniechęciłam. Ciekawe czy będzie 3 część. :D
    Pozdrawiam gorąco. :D
    Lost in books
    (Mój blog znajduje się pod nowym adresem, bardzo bym cię prosiła o zrobienie aktualizacji w obserwatorach, musisz usunąć a następnie dodać jeszcze raz do obserwatorów, będę bardzo wdzięczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te książkę :D
    Na prawdę coś niesamowitego i strasznie chcę przeczytać 2 tom ale muszę na razie czekać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i uwielbiam, podpisuję się pod każdym Twoim słowem. Mare, Maven, Cal, niesamowity klimat i historia - to jest to, co w tej książce będę ZAWSZE miło wspominać ;))
    U mnie recenzja "Paniki"!

    OdpowiedzUsuń
  6. Z jednej strony powieść mi się podobała, a z drugiej domyśliłam się pewnej rzeczy, która powinna mnie zaszokować :D To była moja kolejna dystopijna powieść z rzędu, więc nie przyjęłam jej z entuzjazmem. Mimo wszystko z chęcią sięgnę po następny tom żeby przekonać się, czy Szklany miecz mnie zaskoczy :D Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie książka nie zauroczyła, drugi tom tym bardziej. Seria schematyczna, z irytującą bohaterka, ale książki się szybko czyta, więc nie ma na co narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również się podobała i nie mogę się doczekać chwili, kiedy sięgnę po kontynuację. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czerwona królowa może od niedawna pretendować niemalże do pozycji, jaką zdobyła seria HP. Zwłaszcza od czasu wydania drugiej części, czyli "Szklanego miecza", a ja nadal mam ją przed sobą... Na 100% przeczytam, w blizej nieokreślonym terminie, czekam aż zwolni się miejsce ;)

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba zachęciłaś mnie tą recenzją. Muszę odwiedzić księgarnię! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. mam ją zarezerwowaną w bibliotece i w najbliższych dniach powinna do mnie trafić. nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię pierwszą, jak i drugą część <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio z rozmachem zakupiłam dwie części tej serii. Mam nadzieje, że mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie wiem, jakie nie mam ochoty xD Obawiam się tego zlepku, bo zwykle schematy mi nie przeszkadzają, to mam wrażenie, że tu ich może być za dużo :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Najpierw sądziłam, że nigdy po tę książkę nie sięgnę, ale z każdą kolejną recenzją jestem coraz bardziej przekonana do jej zakupu i chyba dodam ją do zamówienia, które będę niedługo składać. Ta okładka jest przepiękna <3

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z http://ksiazkowoholizm.blogspot.com/ :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam, że ja zawiodłam się na tej książce. Spodziewałam się po niej czegoś nowego, oryginalnego, a tymczasem autorka niczym mnie nie zaskoczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie Czerwona królowa oczarowala. Wywołała wiele emocji i muszę koniecznie znaleźć czas na przeczytanie kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie to jedna z tych książek, które boję się przeczytać z obawy, że zawiodą mnie jak nie wiem co. Jak na razie jeszcze się do niej nie przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam wiele różnych opini na temat tej książki i sama nie wiem co o niej sądzić. Postaram sie niedługo ją przeczytać i wyrobić sobie o niej własne zdanie.
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Dlaczego jedyną? Poza tym, że Mare irytowała mnie swoim pyskowaniem, to nawet ją polubiłam xD
    Ja tam uważam, że książka jest dużo lepsze od tych, na których się wzorowała, no Szklanemu tronowi dorównuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytałam z czystej ciekawości i co by tu powiedzieć, bardzo ciekawie wyrażasz swoje zdanie i szczerze mówiąc sama nie zauważyłam, że jest to zlepek opowieści dopóki nie przeczytałam recenzji, swoją drogą jest cudowna ^^

    OdpowiedzUsuń