poniedziałek, 2 maja 2016

#84 Ogień i woda - Victoria Scott

OGIEŃ I WODA | KAMIEŃ I SÓL
★★★★★★★★★☆ 

W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna……dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?
Niektórym nie trzeba opowiadać o cierpieniu, wiedzą, co to słowo oznacza i potrafią podać jego dosłowną definicję z własnych doświadczeń. Zrobiliby wszystko, jeśli tylko ktoś pomachałby przed ich nosem rozwiązaniem wszystkich ich kłopotów, nawet, gdyby to rozwiązanie było tylko chwilowe. Ale czy ich bliscy, którzy niewątpliwie darzą ich wielką i nieograniczoną miłością, byliby w stanie podjąć aż tak duże ryzyko?

Tella to nastolatka, która nie do końca jest normalna. Ma brata, który jest w stanie powolnej śmierci, mieszka na odludziu w otoczeniu lasów Montany, a sklep, w którym może kupić swoje ulubione słodycze jest oddalony kilka kilometrów od jej domu. Z jednej strony niejednemu nastolatkowi przydałby się internetowy detoks, ale żeby trwał aż rok? Decyzja matki Telli o zamiarze uczenia swoich dzieci w domu zmiata z powierzchni ziemi marzenia nastolatki o normalnym życiu. Jednak odizolowanie zbliża do siebie Hollowayów, przez co jeszcze bardziej pogrążają się w rozpaczy, kiedy myślą o nadchodzącej śmierci Cody'ego, która według lekarzy zbliża się wielkimi krokami.

Wtedy, kiedy Tella jest przekonana o beznadziejności swojego bytu, na łóżku znajduje niebieskie pudełeczko. W środku miga czerwona lampka, co oznacza, że na urządzeniu wiadomość czeka na odsłuchanie. Jest zdeterminowana, aby pomóc bratu i kiedy kobieta w słuchawce oferuje jej lek na każdą chorobę jako wygraną w Piekielnym Wyścigu, dziewczyna nie zastanawia się ani sekundy. Mimo protestów rodziców, Tella bierze plecak, pakuje w niego swoje oszczędności i udaje się na proces selekcji pandor.

Przygoda z tą powieścią zaczęła się od śmiechu z nieumiejętnego prowadzenia akcji przez Victorię Scott i zatrważająco głupich bohaterów, a skończyła się na łzach w oczach po wspaniałym przeżyciu. Teraz mogę wam z czystym sumieniem powiedzieć, że to, co napisane jest na odwrocie książki, tuż pod jej opisem ("Powieść Victorii Scott chwyta za gardło i nie puszcza!") to absolutna prawda i jedna z niewielu rzeczy, których jestem pewna.

Niestety, jest tu jeden mankament, o którym nie mogę nie wspomnieć i który na samym początku strasznie kuł mnie w oczy - podobieństwo do historii, którą stworzyła Suzanne Collins, a dokładnie do "W pierścieniu ognia". Jeśli jednak nie jesteś wymagającym czytelnikiem, szukasz czegoś podobnego do "Igrzysk" i uwielbiasz akcje lecącą na łeb na szyję - ta powieść jest dla ciebie! Ale w tej całej "kopii" (no dobrze, to słowo jest trochę na wyrost) Głodowych Igrzysk, Victoria Scott wykazała się niezwykłą pomysłowością i przy niektórych fragmentach miałam ochotę wstać z łóżka i zacząć klaskać dla autorki za fenomenalne pomysły, na które ja w życiu bym nie wpadła.

Fakt, Tella na początku irytowała mnie swoją lekkomyślnością, ale wtedy trafiła na Wyścig i przeszła niesamowitą metamorfozę z typowego śmieszka, który zawsze doprowadza towarzystwa do łez śmiechu, w dojrzałą dziewczynę, niemal kobietę, która wie czego chce i bez ustanku zmierza do celu. To, że motywacją jest dla niej rodzina dodatkowo zdobywa moją sympatię. Guy, który podbił moje serducho, to cudowny, opiekuńczy chłopak, w którym niejedna by się zakochała. Chyba pora dodać kolejny punkt do mojej listy fikcyjnych mężów, którzy nie dość, że nie wiedzą, kim jestem, to dodatkowo nie istnieją. Smutne.

I miałam również wrażenie, że styl pani Scott wyraźnie się poprawił w trakcie trwania "Ognia i wody". Widać, że wie, co znaczą więzy rodzinne i za to właśnie ją cenię. Już dawno nie czytałam powieści tak dobrej, że w brzuchu czułabym motylki na przemian z chęcią mordu. Autorka świetnie się spisała i z chęcią sięgnę po kolejny tom, bo Wyścig się jeszcze nie zakończył!

Autor: Victoria Scott
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Oryginalny tytuł: Fire and Flood
Data wydania: 2015-06-17
Strony: 363
Grzbiet: 2,6 cm
Czas czytania: 2 dni

Za możliwość przeczytania tej cudownej x10 powieści, dziękuję wydawnictwu IUVI! :)

17 komentarzy:

  1. Myślę, że mogłabym ją poznać bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się okładka ;) Słyszałam o niej wiele sprzecznych opinii, ostatecznie jednak chciałabym się z nią zapoznać. Chyba idealnie nada się jako książka do poczytania nad mazurskimi jeziorami ;)
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam zarówno pierwszy, jak i drugi tom i bardzo mi się podobały :) Ale według mnie "Kamień i sól" jest lepsza ;)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo zaciekawiona tą książką. Słyszłam o niej wiele sprzecznych opinii, będę musiała sama się przekonać.
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim przypadku właśnie przez podobieństwo do trylogii Suzanne Collins najbardziej mnie odstraszyło. Tak naprawdę nie dotarłam nawet do końca, tak się zirytowałam i wynudziłam, a główna bohaterka była doprawdy okropna!
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na nową recenzję, tym razem "Odkąd cię nie ma" Morgan Matson! www.pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, coraz bardziej się przekonuję do tej książki, coraz bardziej chcę, tfu, muszę ją zdobyć :) Dla samych tych motyli w brzuchu, o których wspominasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie niestety "Ogień i woda" nie podpadło do gustu i nie przeczytałam tej książki do końca, ponieważ okropnie mnie nudziła. Jak dla mnie historia zbyt mocno przypomina m.in. "Igrzyska śmierci", za którymi również nie przepadam :(

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/05/miesiac-czytelnika.html

    OdpowiedzUsuń
  8. O fajnie, że jeszcze ktoś sięga po tą książkę. Ja spodziewałam się gniota, a okazało się, że książka naprawdę fajna. :3
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tylu pozytywnych recenzjach, muszę chyba w końcu sięgnąć po tę książkę. Znajdę czas i zabieram się za czytanie! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam tej metamorfozy Telli nie dojrzałam. No, może pod koniec zaczęła trochę myśleć, ale i tak nadal mnie irytowała. Niemniej, ogólnie książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie i teraz wyczekuję możliwości poznania jej kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coraz bardziej zastanawiam się nad przeczytaniem tej powieści, bo jest w niej coś intrygującego, pomimo że tak nienawidzę wszystkich tych podróbek "Igrzysk śmierci". Myślę, że jeśli zdecyduję się na przeczytanie, to tylko egzemplarza z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i dość mi sie podobała . ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie przepadałam za tego typu książki, ale w ostatnim czasie coś mi się stało i zaczęłam coraz częściej sięgać po takie pozycje. "Ogień i woda" również mnie zaintrygowały, zastanowię się nad jej kupnem albo będę polowała w bibliotece :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo zachęcasz :D Książka wpasowuje się w moje klimaty i myślę, że i mnie się spodoba <3 Hm, ogólnie schematy jakoś mi nie przeszkadzają (chyba że jest ich dużo albo książka jest źle napisana :P) i pewnie w Ogniu i wodzie również nie zrobi mi to różnicy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. OO bardzo zainteresowałaś mnie tą recenzją :) Książka pani Collins mi się podobała, więc ta raczej też będzie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hejka, zostałaś nominowana do Tagu, tutaj znajdziesz więcej informacji ;)http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2016/05/kreatywny-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Już od długiego czasu ciekawi mnie ta książka, jednak mam nadzieję, że podobieństwo do historii Suzanne Collins nie będzie mi przeszkadzać ;)

    OdpowiedzUsuń