poniedziałek, 23 maja 2016

#89 Wielki Gatsby - F. Scott Fitzgerald


★★★★★★★☆☆☆

Jest rok 1922. Nick Carraway to względnie młody kawaler, który dopiero co przeprowadził się do West Egg i wynajmował tam domek za jedyne 80 dolarów miesięcznie. Cała historia rozpoczyna się w dniu, kiedy Nick zostaje zaproszony na kolację do willi swojej dawno niewidzianej kuzynki, Daisy na East Egg, znacznie bardziej okazałą częścią Long Island. Kuzynka przedstawia mu swoją przyjaciółkę Jordan Baker, sukcesywną golfistkę, którą Nick do tej pory oglądał jedynie na czarno-białych fotografiach w gazecie. Zachwyca się nad swoją trzyletnią córeczką i pokazuje Nickowi okazałą willę, którą Carraway podziwiał z brzegu po drugiej stronie Long Island.

Wszyscy, nawet Jordan, rozprawiają o tajemniczym Gatsby'm, u którego odbywają się najlepsze imprezy w okolicach Nowego Jorku. Nick z dumą może powiedzieć, że mieszka obok jegomościa, ale pomija fakt, że na żadnym z jego hucznych przyjęć nie zagościł. W osłupienie wprawia go, kiedy dostaje - jako jedyny w historii pamiętnych imprez Jay'a Gatsby'ego - zaproszenie na jedno z nich. Tak się właśnie rozpoczyna cudowna przyjaźń i seria niefortunnych zdarzeń, które są jedną, wielką, chodzącą metaforą dla tych wszystkich ulotnych rzeczy, jakimi są miłość i przyjaźń.

Mam absolutną pewność, że każdy z was słyszał, przeczytał lub po prostu zna nazwisko Gatsby. Z czasem dowiadujemy się, że to nie tylko rola grana przez jedynego w swoim rodzaju, cudownego Leonardo DiCaprio, ale także postać książkowa. Później, możliwe, że w szkole, dowiadujemy się, że to cudowna postać o głębokich uczuciach, charakterystycznym sposobie bycia i w gruncie rzeczy postać tragiczna.

Całą książkę czyta się szybko, nie tylko dlatego, że nie liczy sobie nawet dwustu stron. Autor w fenomenalny sposób przedstawia nam całą zawiłą historię wszystkich bohaterów. Opisuje ich problemy, które nawet teraz, ponad dziewięćdziesiąt lat po wydaniu pierwszej książki o Gatsby'm, są aktualne. Fitzgerald posługuje się piórem z zaskakującą lekkością, co zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, bo spodziewałam się rażących w oczy archaizmów. 

Ale kiedy czytamy tę naprawdę wzruszającą, ale przede wszystkim poruszającą historię, zdajemy sobie sprawę, ile jesteśmy w stanie poświęcić i jak daleko możemy się posunąć, aby ukryć nasz sekret i odwlec skonfrontowanie się z problemem na jak najdłużej. Obawiałam się spotkania z tą książką, bo kiedy mamy przeczytać jakiegoś klasyka jako lekturę szkolną, zwykle nie mogę wbić się w historię. Tutaj ani przez chwilę nie miałam tego problemu i mogłam cieszyć się książką w stu procentach. 

Nie radzę wam czytać za wielu recenzji tej powieści, szczególnie wystrzegać się tych naprawdę szczegółowych, bo kiedy będziemy wertować tak internet w poszukiwaniu informacji o tej książce, coś sobie w końcu zaspojlerujemy, a to na bank odbierze wam przyjemność z czytania. No i oczywiście, pamiętajcie, praktykujemy zasadę najpierw książka potem film! 

Podsumowując jednym słowem, nie podobała mi się tak, aby uznać ją za książkę roku czy coś w tym stylu, ale naprawdę miło spędziłam przy niej czas i definitywnie nie jest to lektura na jeden raz. Traktuje o ponadczasowych realiach, z którymi możemy utożsamiać się my, nasi bliscy przodkowie, jak i nasze przyszłe pokolenia. Stara prawda, że pieniądze szczęścia nie dają, a przyjaciół poznaje się w biedzie to idealne frazy, aby streścić całą tą powieść. 

Autor: F. Scott Fitzgerald
Tłumaczenie: Kazimierz Cap
Oryginalny tytuł: The Great Gatsby
Data wydania: 2014-08-22
Strony: 190
Grzbiet: 1,7 cm
Czas czytania: 2 dni
lubimyczytać

15 komentarzy:

  1. Właśnie ją kupiłam :) Czytałam już dawno temu i bardzo mi się podobała, teraz zrobię to drugi raz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka, to już w ogóle fenomen, wszyscy albo czytali, albo czytają. Ja mam dopiero w planach. :)
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  3. "No i oczywiście, pamiętajcie, praktykujemy zasadę najpierw książka potem film!" - NIGDY W ŻYCIU! Wytłumacz mi dlaczego tak robisz, może zmienię zdanie, ale ja jestem wierną wyznawczynią zasady film, potem książka ;) Nawet zrobiłam posta jakiś czas temu na ten temat.
    Zdarzają mi się wyjątki od reguły, np. Spotlight, bo film mam jeszce przed sobą (na dziś wieczór), aczkolwiek taką decyzję podjęłam dobrze, bo... bo w sumie to napiszę niedługo recenzję dlaczego.

    Wielki Gatsby jako lektura? Zazdro zazdro zazdro, bardzo bym chciała, ale... Chłopi :)))

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kiedyś przeczytać. Myślę, że to klasyk, którego trzeba znać. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że to klasyk i każdy w swoim życiu powinien go poznać, dlatego mam nadzieję, że już niedługo zrozumiem ten "szał" na Gatsby'ego. Przyznam się, że dotąd wolałam omijać literaturę klasyczną szerokim łukiem :PP
    Pozdrawiam ^^
    Patty z pattbooks.blogspot.com (zapraszam, u mnie post tematyczny ^^)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie po książkę nie sięgnę póki co ale może kiedyś się mi uda przełamać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Z klaysyką jestem bardzo w tyle, ale mam nadzieję to kiedyś nadrobić :D Wielki Gatsby znajduje się na mojej liście ☺☺

    OdpowiedzUsuń
  8. O, ta powieść również w moich planach, jednak nie wiem kiedy, bo mam tyle książek, że nie wiem, za co się brać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie - najpierw książka, potem film. Tylko raz nie zastosowałam tej zasady (jeśli chodzi o Igrzyska śmierci) ale staram się do niej stosować. Książka wydaje się ciekawa, dużo o niej słyszałam :)
    Pozdrawiam gorąco! Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą książkę na swojej półce już od paru miesięcy, i jeszcze jakoś nie udało mi się jej przeczytać. Ale chyba czas najwyższy nadrobić braki. :)
    Pozdrawiam gorąco!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie oglądałam więc kolejność zachowam i przeczytam wpierw książkę. Domyślam się, że wiele recenzji i opisów może być niezłym spojlerem... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o filmie, książka też mi gdzieś mignęła. Twoja recenzja jest pierwszą, jaką miałam okazję przeczytać, więc niczego sobie nie zaspojlerowałam :) byłam pewna, że Gatsby ma więcej stron. W takim razie szybciej po niego sięgnę niż myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dostałam ją na urodziny 2 lata temu i cóż... Nadal stoi nietknięta na półce.
    Myślę, że po Twojej recenzji się to zmieni:)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio oglądnęłam film i mam nadzieję że to mnie zmotywuję by przeczytać książkę. Kiedyś miałam chwilę czasu zaczęłam ją czytać i nie dokończyłam. Nie wiem dlaczego, ale postaram się to nadrobić :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj nie, ja na pewno nie będę praktykować zasady ,,najpierw książka, a potem film". W ogóle nie lubię oceniania filmów przez pryzmat książki. Dla mnie to są dwa osobne dzieła i bez różnicy, z którym najpierw się zapoznam. :) Za Gatsbym zbytnio nie przepadam, film również zbytnio nie przypadł mi do gustu, zapewne przez DiCaprio, którego nie lubię.
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń