niedziela, 29 maja 2016

#90 Okładki polskie vs US/UK

Cześć wszystkim!
Jakiś czas temu buszowałam sobie po anglojęzycznym booktubie i natrafiłam na filmik przesympatycznej Włoszki z kanału giuliatalkstoomuch, który był swego rodzaju zestawieniem włoskich okładek z amerykańskimi i brytyjskimi. Pomyślałam, że w sumie bardzo fajny pomysł i postanowiłam zrobić własne zestawienie z polskimi okładkami. Oczywiście, wybrałam tylko te, których okładki zostały zmienione ;) Zapraszam!

Książki są układane kolejno: US, UK, PL.

  

Wiecie, jak bardzo kocham Colleen Hoover i jej "Maybe Someday". Nie sądziłam, że ta książka tak mi się spodoba, ale, przyznaję, głównym powodem, dla którego po tę pozycję sięgnęłam była niesamowita okładka. Muszę przyznać, że polskie wydanie jest tutaj najlepsze i wybija się spośród swoich zagranicznych "kuzynek". Przyznaję, wersja amerykańska jest pomysłowa i nawiązuje do całości, ale za to okładka z Wlk. Brytanii jest po prostu okropna.

1: PL 2: US 3: UK

  

Tutaj niestety nasz rynek wydawniczy nie popisał się, bo książka wygląda okropnie. Na szczęście teraz wyszła okładka filmowa (którą na szczęście mam i ja), znacznie ładniejsza od swojej poprzedniczki. W końcu sukcesywnie uzupełniam kolekcję książek z Samem Claflinem na okładce! Wspominałam kiedyś, że mam na jego punkcie obsesję? :D Ale wróćmy! Inaczej sprawa wygląda na obczyźnie, bo te okładki aż proszą się o pogłaskanie! Moim faworytem jednak jest przesłodka wersja UK.

1: UK 2: US 3: PL

  

Pierwszy raz w całym tym zestawieniu mam dylemat. No, nie podlega wątpliwości, że kolejny raz nasza polska okładka wychodzi trochę blado przy swoich poprzedniczkach, tego jestem pewna. Myślę jednak, mimo, że angielska okładka jest strasznie interesująca, to właśnie oryginalna, amerykańska wersja podbiła moje serducho! A okładka drugiej części to już w ogóle istne cudo!

1: US 2: UK 3:PL

  

Tutaj wybór był trudny, ale zdecydowanie najłatwiejsze było obsadzenie ostatniego miejsca - okładka UK jest okropna sama w sobie, do tego ni w ząb nie pasuje do treści. Uważam, że "Jeździec miedziany" to jedna z poważniejszych historii miłosnych, w końcu dzieje się w czasach IIWŚ, dlatego stawiam na okładkę, która najbardziej oddaje jej klimat :)

1:PL 2:US 3:UK

  

Tak, wiem, te okładki są bardziej serialowe, ale gdybym wzięła starsze wydania (przypominam, że pierwotne wydanie ukazało się jakieś 20 lat temu) to skazałabym nas na sromotną klęskę. Ale jednak to nie nasza polska okładka totalnie mnie urzekła, ale to brytyjskie wydanie! Tylko spójrzcie! 

1: UK 2:PL 3:US

19 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą co do Maybe Someday, polska okładka jest cudna i przykuwa wzrok. Co do reszty to w
    większości się zgadzam. Poluję na Zanim się pojawiłeś w filmowej okładce, mam nadzieję że mi się uda.
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/2016/05/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio byłam w UK i nie mogłam się przestać zachwycać okładkami książek w księgarniach. Aż żałowałam, że nie znam na tyle angielskiego, by móc coś przeczytać. Jednak, gdyby bardziej się przyjrzeć to nasze okładki też utrzymują dość wysoki poziom :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/05/7-dni-mae-przemyslenia.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka "Maybe someday" z Wielkiej Brytanii sama w sobie nie jest zła, ale w ogóle nie pasuje do tej powieści. Polska chyba podoba mi się najbardziej.
    Co do reszty, to polskie raczej nie są moimi faworytami.
    Polska okładka "Zanim się pojawiłeś" to jakieś nieporozumienie, nawet nie będę jej komentować, natomiast zarówno z UK jak i USA bardzo mi się podobają.
    Jeśli chodzi o "Ember in the Ashes" to zdecydowanie wygrywa ta z UK.
    Co do "Jeźdźca miedzianego" to zgadzam się z Tobą, że brytyjskie wydanie jest okropne i najbardziej podoba mi się amerykańskie.
    "Gra o tron" - moim faworytem jest okładka brytyjska :D
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi bez różnicy. Wszystkie z tych mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam serialową okładkę Gry o Tron, bo jest na niej Sean Bean. :D Bardzo fajne zestawienia. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  6. Maybe someday, w sumie okładki są znośne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasza okładka Maybe Someday jest przepiękna <3 Chociaż mi akurat okładka UK też się podoba chociaż wcale z treścią się nie wiąże :) A mi okładka Zanim się pojawiłeś polska się podoba :) Gra o tron jest najładniejsza w wersji Brytyjskiej tu się z tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niektóre okładki są wręcz nie do porównania. Na przykład polska okładka "Zanim się pojawiłeś" jak dla mnie jest koszmarna.. "Imperium ognia" również w innych przypadkach jest o niebo lepsze od polskiej obwoluty :) Doprawdy rzadko się zdarza, że polska jest znacznie lepsza od zagranicznych.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dokładnie takie samo zdanie o tych okładkach, co Ty - przed zerknięciem na Twoją opinię sama najpierw układałam taki "ranking", a potem okazywało się, że wszystko się zgadza! Chociaż miałabym dylemat podczas wyboru pierwszego miejsca w "Me Before You" - okładka US jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  10. W pierwszym całkowicie się zgadzam. Ogólnie książki Hoover w Polsce są wydawane pod bardzo ładną oprawą graficzną, np. Hopeless czy Losing Hope. Tym książką też nic nie brakuje. Przy drugiej kategorii miałam dylemat. Polskie wydanie jest beznadziejne, te z US takie zwyczajne, podobnie jak UK. Podobnie jak ty wybrałabym okładkę filmową ;D! Też uwielbiam Sama, poza tym milej by się patrzyło na jego twarz niż tej pani, która zamiast przyciągać odstrasza.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Polskie okładki naprawdę bardzo ładnie się w tych zestawieniach prezentują ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maybe Someday prześliczna jest zarówno w naszej wersji, jak i w amerykańskiej dla mnie. Ember in the Ashes podoba mi się za to w każdej oprócz naszej oczywiście, jak na nią patrzę, to oczy płaczą. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny pomysł :D
    Rzeczywiście nasze polskie okładki wypadają czasem blado przy amerykańskich czy brytyjskich. Nie w każdym przypadku, ale jednak w zdecydowanej większości... A szkoda...
    To okropne, ale nie czytałam absolutnie żadnej z przedstawionych tu książek. Oczywiście znam wszystkie tytuły, ale jakoś nigdy nie było mi z nimi po drodze. Jedyna, którą mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie to "Gra i tron"!
    Do napisania
    ~MrocznaKosiarka

    OdpowiedzUsuń
  14. najbardziej podoba mi się brytyjska okładka Gry o tron. w oczy rzuca się również Zanim się pojawiłeś, polska okładka przy innych to jakaś porażka. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy pomysł na post, na żadnym innym blogu nie spotkałam się z niczym takim :) A nasze polskie okładki jak widać czasami bywają bezkonkurencyjne w porównaniu z ich zagranicznymi wersjami, innym razem są jednak totalnym niewypałem. Tak czy siak historia jest jedna i ta sama w każdej wersji językowej.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. W "Ember in the ashes" pl jest najładniejsza :((( I polskiej "Gry o tron" nie przebije nic - czytałaś / oglądałaś? Jestem w 2. sezonie i generalnie już 3 razy serial złamał mi serce ...

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądam (kocham, kocham, kocham), a książka leży i czeka na lepsze dni xDD

      Usuń
  17. Zgadzam się, polska okładka Maybe Somedy jest najlepsza, jednak "Zanim się pojawiłeś" znacznie lepiej wygląda w zagranicznej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem zaskoczona, bo co do Maybe someday - najbardziej podoba mi się nasz okładka ^_^ I okładka Zanim się pojawiłeś w wersji brytyjskiej jest cudowna :) Również Ember in the ashes podoba mi się ta z UK :D Za to zgadzam się z Tobą co do Jeźdźca miedzianego :P A co do Gry o tron to jakoś nie mogę się zdecydować. Szczerze mówiąc, to żadna jakoś bardziej mi się nie podoba, może trochę ta brytyjska ^_^

    OdpowiedzUsuń