sobota, 27 sierpnia 2016

#110 Król Kruków - Maggie Stiefvater


★★★★★★★★★☆
KRÓL KRUKÓW | ZŁODZIEJE SNÓW | WIEDŹMA Z LUSTRA | THE RAVEN KING

Na samym początku chcę was przeprosić za ten mój prawie miesięczny, zupełnie nieoczekiwany urlop na blogu. Nie miałam zbytnio ochoty nic pisać, ale teraz, po cudownym wypoczynku (który niestety nie upłynął mi dobrze czytelniczo) mam więcej motywacji niż kiedykolwiek! Dlatego zapraszam was teraz do recenzji książki, którą dokończyłam na początku tego miesiąca :)

Niekiedy niegroźne zafascynowanie jakimś tematem może się przerodzić w coś większego, w chorą fascynację. Może spowodować zawalanie szkoły, odpuszczanie życia towarzyskiego tylko dla dalszych poszukiwań, drążenia tematu. Coś o tym może powiedzieć Gansey, uczeń elitarnej szkoły dla chłopców, który pochłonięty jest poszukiwaniami mitycznego króla, który leży gdzieś na linii mocy. Sprowadza go to do małego miasteczka, w którym, razem ze swoimi przyjaciółmi i nowo poznaną Blue, która jest naprawdę specyficzną osobą, kontynuuje szukanie czegoś, co zdaje się być ulotne niczym wiatr.

Przedstawiony wyżej opis to mniej więcej lekkie, bezspojlerowe streszczenie książki, która po prostu zawładnęła moim sercem. Nigdy nie spotkałam się z taką tematyką, choć na pozór mogłaby się wydawać nieco nudnawa. Nie dajcie się zwieźć, bo za tym stoi naprawdę niesamowita powieść, pełna akcji, której jednocześnie nie ma za dużo, świetnych bohaterów, którzy jednak są tak realni, że możemy bez problemu się z nimi utożsamić i przede wszystkim wspaniałej przyjaźni.


Ale świetność w tej książce nie leży w wartkiej akcji czy dobrze wykreowanych wątkach. Cała magia "Króla kruków" to według mnie tylko i wyłącznie przefenomenalny styl pisania autorki. Nie wiem co się dzieje, ale ostatnio zaczynam po prostu dostrzegać te detale, których nie widzi zwykły czytelnik, który z pisaniem raczej nie ma za wiele wspólnego. Zaczęłam zauważać te wszystkie szczegóły, najmniejsze informacje o bohaterach, które Maggie wplatała w tekst. To właśnie ona sprawiła, samą swoją osobą i swoim słowem, że klimat tej powieści jest magiczny.

Oczywiście nikt nie mógł zapomnieć o bohaterach! Stiefvater jest mistrzynią kreowania niezwykle urzekających, osobliwych i wyróżniających się bohaterów. Nie zdajecie sobie sprawy, jak to pomaga utożsamić się z charakterem, kiedy autorka podzieliła się z nami ich lękami, przeszłością czy drobnymi, śmiesznymi cechami czy historyjkami. Dzięki temu wszystkiemu, dzięki wkładowi jej pracy mogliśmy pokochać Ganseya, Adama, Ronana i poczuć sympatię do ekscentrycznej i lekko dziwnej Blue.

Wiem, że autorka ma tylu wrogów co zwolenników, dlatego szanuję każdą opinię na jej temat. Tak samo zresztą naczytałam się sprzecznych opinii o "Królu Kruków", dlatego żeby wystawić swoją opinię musicie po prostu sami ją przeczytać. Gwarantuję jednak, że to nie będzie czas stracony, bo nawet jak nie spodoba wam się całość, zawsze znajdziecie w tej książce wiele zalet!

Autor: Maggie Stefvater
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Oryginalny tytuł: The Raven Boys
Data wydania: 2013-10-04
Strony: 487
Grzbiet: 3,5 cm
Czas czytania: ? dni

czwartek, 4 sierpnia 2016

#109 Top 5 Wednesday (1) - Książki, o których później zmieniłaś zdanie

Cześć wszystkim!

Tak, wiem, wiem - środa była wczoraj, więc to nie jest dobra data na ten post. Ale koniecznie chciałam włączyć się w tą świetną akcję. Ludzie, którzy ubóstwiają zagranicznego BookTube'a tak samo jak ja zapewne wiedzą, o co chodzi. Na każdą środę przypada jeden temat, a zadaniem booktuberów/blogerów jest napisane notki/nagranie filmiku o 5 książkach, które wpasują się do danego tematu. Uważam, że to naprawdę świetna zabawa i dlatego też się przyłączyłam! :) Na 3 sierpnia przypadł temat "książki, o których później zmieniłaś zdanie", czyli pozycje, co do których zmieniłaś nastawienie np. kilka tygodni po przeczytaniu albo po przeczytaniu jej ponownie. Mam kilka takich książek, więc to jak najbardziej dla mnie!

Pamiętam, że byłam naprawdę bardzo mocno rozczarowana tą pozycją. "Fangirl" miała okazać się zapadająca w pamięć i niezwykle wzruszająca, ale do mnie z początku nie trafiła. Dopiero później, po kilku miesiącach, kiedy zaczęłam o niej myśleć, uznałam ją za niesamowicie słodką i wartą uwagi. Teraz z chęcią przeczytałabym ją jeszcze raz. Do tego ta cudowna okładka!

 Pozycja niby znana przez każdego, ale mam wrażenie, jakby nikt jej nie czytał. A szkoda! Kiedy ją przeczytałam, miałam poważnie mieszane odczucia. Spodziewałam się czegoś skrajnie innego i na pewno lepszego. Ale kiedy zaczęłam o niej myśleć więcej, rozważać poczynania bohaterów, odkryłam drugie dno i teraz z wielką chęcią zmieniłabym jej ocenę na wyższą, no i zapoznała się z nią na nowo!

 Tutaj niestety wchodzimy już w strefę książek, o których moje dobre zdanie zmieniło się na gorsze. Na trzecim miejscu pasują się "Rywalki". Zaraz po przeczytaniu wydała mi się naprawdę słodka i dość oryginalna, ale z biegiem czasu zauważyłam, że ani język nie jest wybitny, ani historia oryginalna, a klimat nie do końca jest taki świetny jak myślałam. Jedyne, co w tej serii zapiera dech w piersiach to zdecydowanie okładki.

 "Naznaczoną" czytałam bardzo, bardzo dawno temu i jest to jedna z pierwszych książek, które faktycznie sama kupiłam sobie w księgarni. Byłam wtedy bardzo nastawiona na wampiry, więc uznałam, że "Dom Nocy" będzie idealną serią dla mnie. Wtedy uznałam ją za świetną i wypożyczałam kolejne tomy z biblioteki (nie pamiętam, do którego doszłam, naprawdę!), bardzo mi się podobały. Ale jak skończyłam czytać, stałam się trochę ambitniejszym czytelnikiem z większymi oczekiwaniami, zobaczyłam, że ta seria jest po prostu zła.

I teraz seria, o której niejednokrotnie tu pisałam i oczywiście mowa o "Wybranych" C. J. Daugherty. Nie powiem, że lubiłam tę serię, bo byłoby to kłamstwo. Nie, ja ją UWIELBIAŁAM. I pamiętam, że zaraziłam tą miłością moje dwie koleżanki i razem sprzeczałyśmy się o to, z kim będzie Allie, główna bohaterka. Doszłam do trzeciego tomu i przestałam, tak nagle, bez żadnego większego powodu. I wtedy jakby piorun mnie walnął i zapałałam do tej serii szczerą nienawiścią (a szczególnie do Allie i tego żałosnego trójkąta miłosnego!).

Czytaliście którąś z powyższych książek? Czy mieliście kiedyś sytuację, w której zmieniliście zdanie o książce? :)