środa, 21 września 2016

#113 Top 5 Wednesday (2) - Postacie, z którymi NIE chciałbyś zamienić się miejscami

Cześć kochani!

Mogę pochwalić się, że udało mi się wyrobić z tym postem na odpowiednią datę i Top 5 Wednesday ukazuje się w zaplanowaną środę. Dzisiejszy temat był dość łatwy do ułożenia, tylko przebiegłam wzrokiem po mojej biblioteczce i już wiedziałam, które postaci będą na którym miejscu. Serdecznie was wszystkich zapraszam do brania udziału w tej zabawie, a ja tymczasem przedstawiam wam środowe zestawienie top 5 postaci, z którymi nie chciałabym zamienić się miejscami (mam nadzieję, że w waszym odczuciu też wybrałam kogoś oryginalniejszego niż Katniss z "Igrzysk Śmierci").


Ustaliłam, że na dwa ostatnie miejsca postawię postacie, które przeżyły coś, co teoretycznie normalnemu człowiekowi nie powinno się zdarzyć. No bo błagam was, czy istnieje możliwość, że któreś z nas znalazłoby się na opuszczonej planecie, bo statek kosmiczny, którym właśnie lecieliśmy na rejs, będzie miał "malutki wypadek"? Raczej nie. No cóż, Lilac niestety się to przydarzyło, co prawda nikt nie bierze to za możliwy wypadek, ale jednak nie chciałabym się znaleźć na jej miejscu ;)


Jak wiadomo w naszym społeczeństwie nie ma jasnowidzów, także to, co spotkało Paige, żadnego z nas nie dotyczy. Jeśli ktoś nie czytał "Czasu Żniw" (a totalnie powinniście, bo to świetna seria), Paige to dosyć potężny jasnowidz. Żyje w świecie, gdzie ta umiejętność jest surowo karana, także kiedy władze dowiadują się o prawdziwej naturze dziewczyny, zostaje ona posłana do kolonii karnej Szeol I, gdzie wszyscy jasnowidze są wykorzystywani i poniżani. Już rozumiecie dlaczego nie chciałabym zamienić się z nią miejscami?


Historia Ali również jest nieprawdopodobna i niezwykle zawiła, ale już bardziej prawdopodobna niż wypadek w kosmosie ;) Alison znika w ostatni dzień wakacji, a kilka lat później jej ciało znalezione zostaje na podwórku państwa DiLaurentis. Okazuje się, że dziewczyna była prześladowana, co zmusiło ją do ucieczki i wielu wyrzeczeń. Rozumiem, Ali nie była święta i może w pewnym stopniu sobie zasłużyła na to, co ją spotkało, ale zdecydowanie nie chciałabym znaleźć się w jej skórze.


Jeśli ktoś nie wie, co się stało z Gusem pod koniec książki (a podejrzewam, że jednak wszyscy wiedzą), niech tu nie wchodzi, bo peeełno spojlerów. Jak wiemy, koniec naszego kochanego, cudownego Augustusa był naprawdę wzruszający i chwytający za serce. Mimo że nie przepadam za tą książką, los Gusa sprawił, że czytałam kilka razy to zdanie, w którym opisany był jego "koniec". Podejrzewam, że żadne z was (i ja również) nie chciałoby skończyć tak jak on.


Rudy, czyli Jan Bytnar z "Kamieni na szaniec" zdecydowanie przerastał odwagą i hartem ducha nie jednego z nas. Mógł wieść spokojne i ułożone życie, ale wolał narażać się dla dobra ojczyzny, abyśmy my, kolejne pokolenia, mogli żyć w lepszych realiach. Został aresztowany i skatowany przez niemieckich oficerów, jednak miał to szczęście, że zmarł w gronie przyjaciół. Wrażenie tej książki cały czas się utrzymuje i mimo że chciałabym posiadać cechy Janka, na miejsca w życiu bym się nie zamieniła. 

niedziela, 18 września 2016

#112 Polski Book TAG (autorski)

Cześć kochani!

Nie wiem, czy też czasami tak macie, ale ja owszem - siedzę sobie w pokoju i czytam/oglądam booktube'a/kontempluję, aż tu nagle dostaje oświecenia. W głowie zaczynają się rodzić rożne pomysły, nieraz zupełnie irracjonalne, a niektóre wprost nie do odparcia. Jednym z takich pomysłów był pomysł na ten TAG. To mój pierwszy autorski TAG, także przepraszam za małe niedociągnięcia, ale sami rozumiecie ;) Jeśli ten post wam się spodobał, ale nie znaleźliście się w nominowanych, to śmiało, róbcie to u siebie i miejcie taką zabawę, jaką miałam ja przy tworzeniu pytań :)

1. Ulubiona polska książka
Pamiętacie mój zachwyt nad "Galopem '44"? Właśnie dlatego książka Moniki Kowaleczko-Szumowskiej zasługuje na miano mojej ulubionej. Jeśli tak jak ja lubicie klimaty IIWŚ czy samego Powstania Warszawskiego, zdecydowanie polecam zagłębienie się w tej lekturze, naprawdę warto. Fajni bohaterowie, dobry opis sytuacji i co najważniejsze - możemy się z niej czegoś nauczyć :)

2. Ulubiony polski autor
Ostatnio miałam okazję przeczytać "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego i muszę wam się przyznać, że z chęcią przeczytałabym tę książkę raz jeszcze. Styl autora był naprawdę świetny i mimo że, według mnie, nie dorównuje tym topowym zagranicznym pisarzom, ale Kamyk zdecydowanie jest kimś, kim nasz kraj może się chwalić. Nie dość, że bardzo dobrze pisał, był naprawdę wspaniałym człowiekiem, którego serce należało do ojczyzny. 

3. Ulubione polskie wydawnictwo
Tutaj nie mogłam wybrać wydawnictwa innego jak Otwarte! Ich książki bez wyjątku, zawsze są przecudowne, do tego te boxy subskrypcyjne, które niedawno wprowadzili! Oczywiście jest wiele wydawnictw, które bardzo sobie cenię, na przykład IUVI, SQN czy Uroboros, ale to Otwarte jest na pierwszym miejscu ;)

4. Lubiany przez ciebie klasyk napisany przez Polaka/Polkę
Naprawdę wiele lektur, które są swego rodzaju klasykami, bardzo mi się podobało, ale najlepszy klasyk... Te wszystkie głębokie, dorosłe powieści jeszcze przede mną, ale do tej pory polubiłam się bardzo z wspomnianymi już wcześniej "Kamieniami na szaniec" Aleksandra Kamińskiego czy dawno czytanym przeze mnie "W pustyni i w puszczy".

5. Polski gniot
Narażę się tą odpowiedzią na gniew wielu z was, ale muszę, po prostu muszę tu wcisnąć "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Nawet nie jestem w stanie opisać słowami to, jak bardzo się na tej powieści zawiodłam. Liczyłam na fajną, oryginalną historię, zabawną, a dostałam irytujący, miejscami wepchnięty na siłę prostacki humor i niezwykle irytującą bohaterkę, wplątaną w jeszcze bardziej irytujący trójkąt miłosny.

6. Która polska okładka podoba ci się bardziej niż jej zagraniczny pierwowzór?
Uwielbiam nasze polskie wydanie "Maybe Someday" Colleen Hoover. Jest tak cudowne i klimatyczne, że nie trzeba nawet czytać tej książki, wystarczy że spojrzy się na tą zatrważająco piękną okładkę i już czujesz się spełniony. Ale nie, to nie oznacza, że możecie sobie odpuścić czytanie, co to to nie! Bo "Maybe Someday" to nie tylko piękna okładka, ale jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam was na recenzję. Do tej kategorii podpinam również "Jeźdźca miedzianego" Paulliny Simons, której książki są wydawane u nas w naprawdę piękny sposób. Głębokie pokłony w stronę obu tych wydawnictw!

7. Jaka książka według ciebie powinna pozostać w oryginalnej okładce?
Zdecydowanie cieszę się, że okładki zarówno "Darów Anioła" jak i "Diabelskich maszyn" zostały zmienione na te oryginalne. Polskie oprawy wyglądały okropnie i aż pluję sobie w brodę, że dwie pierwsze części "Diabelskich maszyn" mam w tej pierwszej polskiej wersji. Na szczęście MAG przejrzał na oczy i podjął świetną decyzję o zmianie szaty graficznej :)

8. Na jaką polską premierę najbardziej wyczekujesz?
Jeśli chodzi o książkę polskiej autorki, czekam na "Uratuj mnie" Ani Bellon, której debiutancka powieść ukaże się 28 września, czyli już niedługo :) Książka zbiera naprawdę różne opinie, ale to fakt, że "Uratuj mnie" było kiedyś książką na wattpadzie, zdecydowanie mnie przyciąga :) Jeśli zaś chodzi o premierę zagranicznej książki, czekam na głośną powieść Leigh Bardugo, czyli "Szóstkę wron"! :)

9. Wolisz krakowskie czy warszawskie targi książki?
Na dany moment mogę tylko potwierdzić, że warszawskie targi są naprawdę fantastyczne, bo niestety, byłam tylko na tych w stolicy. Z tego co wiem, na krakowskich jest podobno lepiej, ale o tym sama się przekonam, bo na targi do Krakowa zawitam już pod koniec października :)

10. Wymień swoich ulubionych polskich booktuberów/blogerów książkowych
Jest zbyt wielu blogerów książkowych żeby wymienić tych najlepszych! Jeśli jednak coś takiego chcecie, kiedyś mogę zrobić zestawienie najlepszych blogów, co wy na to? Jeśli zaś chodzi o naszych rodzimych booktuberów - zrobiłam już o tym post, na który serdecznie was zapraszam. Do tego doszło kilka perełek w postaci Klaudii, Alicji i Pawła! <3

11. Nominacje!
Natalkę z Addicted to books
Geek Girl z Books by Geek Girl
Klaudię z totallbooknerd 7
Amandę z Amanda Says

czwartek, 8 września 2016

#111 Prawo Mojżesza - Amy Harmon

★★★★★★☆☆☆☆
PRAWO MOJŻESZA | PIEŚŃ DAWIDA

Niewielu z nas dostrzega, że świat wcale nie jest czarno-biały. Widzimy tylko chorą matkę, niezapłacone rachunki i drugą połówkę, która zdaje się nie zauważać dopasowania, które dla ciebie jest tak oczywiste. Ale kto by pomyślał, że twoja matka choruje po to, aby oszczędzić tobie gniewu Boga, brak pieniędzy w portfelu ma na celu zmotywowanie cię do jeszcze cięższej pracy, a twój wybranek zdradzałby cię przy każdej możliwej okazji. Mojżesz właśnie tak widział świat, choć jego umysł i myśli skąpane były w różnorakich barwach.

Tytułowy Mojżesz to wcale nie prorok, a książka nie opowiada o zagadnieniach religijnych. Mojżesz Wright to dziecko cracku. Matka zostawiła go, ledwo żywego, w koszu na pranie przy jednej z okolicznych pralni, a jej ciało martwe ciało, wyniszczone przez zbyt dużą ilość narkotyków, znaleziono po jakimś czasie. Chłopiec był trudnym dzieckiem, w którego wspomnieniach przewijały się martwe osoby, a upust swoim niespokojnym emocjom dawał za pomocą farb.

Trafia do małego miasteczka w Utah, do domu babci, którą pieszczotliwie nazywa Gigi. Załatwia mu ona pracę, która ma wyciszyć go na okres wakacji i zająć jego wolny czas. Tajemniczy chłopak, z pozoru nieśmiały, bardzo skryty, przyciąga uwagę Georgii, dziewczyny niezwykle pozytywnej, pełnej energii i miłości do koni. Wkrótce zagubiony Mojżesz będzie musiał przejrzeć na oczy, uporać się ze swoim "darem", który wcale za dar nie uważa, i zastanowić nad tym, czy własna satysfakcja kosztem innych ludzi na pewno popłaca.

Bardzo spodobał mi się zarys tej historii. Mimo że już co najmniej w kilkuset powieściach przerabialiśmy schemat "tajemniczy chłopak - dziewczyna, która chce go rozgryźć", tutaj przyciągało mnie tło całej powieści, psychologiczny podtekst, miłość do koni, a także sposób na radzenie sobie z problemami za pomocą barw. Wydawało mi się, że to może być na prawdę kawał dobrej literatury, która po przeczytaniu pozostawi po sobie posmak czegoś ciekawego, absorbującego i przede wszystkim emocjonującego. Niestety, bardzo się zawiodłam.

Jako największy mankament tej opowieści mogłabym przytoczyć styl pisania autorki. Na pierwszy rzut oka Amy Harmon piszę naprawdę fajnie, dużo epitetów, dobre opisy. Ale kiedy wgryziemy się w historię, nagle jak grom z jasnego nieba spada na nas przeczucie, że przecież te słowa powinny wywołać w nas już jakieś emocje. Ale gdzie są te emocje? Gdzie przeżywanie każdego zawodu i każdych uniesień, tak jak przeżywają to bohaterowie?

Książka była kompletnie wyprana z emocji. Wiem, co autorka chciała przekazać i bardzo to doceniam, ale niestety, po drodze chyba troszkę się zagubiła i opisy ich przeżyć, nad którymi powinniśmy się rozpływać, pisała bardzo rzeczowo i zawile. Urywała w pewnym momencie, a czytelnik zastanawiał się zdezorientowany, gdzie się teraz znajduje, co robi i co stało się z akcją, którą przed chwilą mu opisywano.

Co idzie za brakiem emocji? Oczywiście - brak jakiejkolwiek interakcji między bohaterem a osobą czytającą. No i niektóre ich decyzje, zupełnie zbędne i bez jakiegokolwiek sensu. To sprawiło, że nie utożsamiłam się z żadnym z charakterów, tym bardziej nie czułam do żadnego najmniejszej sympatii. A szkoda, bo gdyby lepiej narysować postać Mojżesza, byłby naprawdę fajnym, intrygującym bohaterem. Za to miałam wrażenie, że czytaniu towarzyszy jakaś dziwna, nie za bardzo przyjemna atmosfera, a to w gruncie rzeczy o to chodzi w czytaniu. Sprawa wygląda również tak, że bohaterowie (a także sytuacje, w których się znaleźli) zostali niesamowicie przerysowani. Ale zdecydowanie daję plus autorce za fajną fabułę, morał, który był bardzo pouczający i dobre rozwiązanie całej historii. Niestety, książki do grona moich ulubionych nie zaliczam, ale może komuś z wam się spodoba :)

Autor: Amy Harmon
Tłumaczenie: Marcin Machnik
Oryginalny tytuł: The Law of Moses
Data wydania: 31-08-2016
Strony: 357
Grzbiet: 2,3 cm
Czas czytania: 8 dni

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej HELION :)