poniedziałek, 14 listopada 2016

#119 Mort - Terry Pratchett

★★★★★★★☆☆☆

Sięgałam po tę książkę z lekką niechęcią. Musiałam przeczytać ją na konkurs, a wiecie jaki stosunek mam do lektur narzuconych przez szkołę i instytucje temu podobne, do tego głupio jak dla mnie dawać do przeczytania czwarty tom serii, która w danym momencie liczy sobie aż czterdzieści jeden tomów! Ale jak mus to mus - przeczytałam. Musze wam jednak powiedzieć, że ta niezwykle szpetna, rozwalająca się książka była naprawdę bardzo ciekawą i zaskakującą lekturą. Dlaczego? Przeczytajcie recenzję :)

Mort to chłopiec wątły, o zdecydowanie marzycielskiej duszy i inteligentnym, ciekawym umyśle. Na jego nieszczęście w Świecie Dysku (w tym uniwersum wierzono, że świat to wielki dysk, niesiony przez cztery słonie, które stoją na wielkim, galaktycznym żółwiu) to pracy fizycznej oczekiwano od przeciętnych ludzi - tych, którzy nie byli magami czy arystokratami, a Mort z pewnością do żadnej z tych grup się nie zaliczał. Wtedy zdesperowany ojciec bierze go na targi rzemieślnicze, gdzie, ma nadzieje, Mortimer spodoba się któremuś z pracodawców i przyjmą go pod swoje skrzydła.

Kiedy obydwoje są już zrezygnowani i pełni najgorszych uczuć, na targach zjawia się zakapturzona postać. Okazuje się Śmiercią, która chce Morta jako swojego ucznia. Po głębszym namyśle chłopiec zgadza się i wyrusza z kosiarzem do jego domu. Tam zgłębia tajniki więzów życia, próbuje zrozumieć cały mechanizm samej śmierci, no i oczywiście praktykuje swój zawód - przychodzi po ludzi w ostatnich tchnieniach ich życia. Kiedy ma jednak przyjść po pewną urokliwą księżniczkę, zabija jej oprawce i zakłóca czasoprzestrzeń, która ma księżniczkę Keli za martwą. Razem z księżniczką, pewnym magiem i Ysabell, córką Śmierci, będzie musiał przywrócić wszechświat do normy. 

Kiedy przeczytałam opis z tyłu od razu stwierdziłam, że będzie to głupia, wręcz dziecinna lektura. W końcu z takiego rodzaju fantastyki wyrosłam wtedy, kiedy wyszłam z podstawówki. Jednak jakże się myliłam! Wszystko jest tu naprawdę dobre - poczynając od świetnych bohaterów (Śmierć, który obdarzony jest fenomenalnym poczuciem humoru i chęcią prowadzenia żywota normalnego człowieka, jest przecudowny!), przez wartką akcję (naprawdę, nie zorientujecie się kiedy zleci wam cała książka), kończąc na przegenialnym stylu pisania, którym Pratchett zgarnął grono wiernych fanów (jego poczucie humoru jest obłędne!).

Z tego co wiem, to nie każda książka autora jest fenomenalna, nie każda porwie was dogłębnie. Jednak (również) z tego co mi wiadomo, poszczególne tomy serii łączy tylko to, że wszystkie dzieją się w tym samym uniwersum, także bez problemu możecie czytać osobno każdy tom. Ja polecam wam zaznajomić się z tą książeczką, chociażby dla samego Śmierci, który skradł całą moją uwagę ;)

Autor: Terry Pratchett
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Oryginalny tytuł: Mort
Data wydania: 2001-01-01
Strony: 231
Czas czytania: 4 dni
lubimy czytać

11 komentarzy:

  1. Ze wstydem muszę stwierdzić, że nie czytałam żadnej książki tego autora. Muszę to naprawdę nadrobić, bo czuję braki. Często tak bywa, że te konkursowe książki mogą okazać się świetne!

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. To jedna z moich ulubionych :) "Czarodzicielstwo" i "Wiedźmikołaj" też są świetne. Chociaż nie czytałam jeszcze całego Świata Dysku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, Śmierć bohaterem? Brzmi super! Nie czytałam jeszcze nic Pratchetta, a tak wszyscy chwalą, więc będę musiała wkrótce się zabrać i sięgnąć po jakąś jego książkę.
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. To zdecydowanie nie dla mnie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam trzy książki ze Świata Dysku, najpierw sięgnęłam po "Kapelusz pełen nieba", później po "Kolor magii" i ostatecznie po "Piekło pocztowe". I niestety muszę przyznać, że o ile ta pierwsza książka bardzo mi się spodobała, to już przy tych kolejnych bardzo się wynudziłam. Oczywistą zaletą jest styl pisania Pratchetta, jego humor i pomysły oraz postacie jak chociażby Śmierć, ale trochę przeszkadza mi to, że akcja w jego książkach zmierza właściwie do nikąd (mówię o tych tych dwóch, które nie przypadły mi do gustu). Dlatego na razie odpuszczę sobie twórczość tego autora, ale zapamiętam na przyszłość, że "Mort" to jeden z tych lepszych tytułów, gdybym zdecydowała się po któryś sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie czytałam żadnej z książek tegoż autora. Jednak wiem, że na pewno by mi się spodobały, ponieważ wiele już dobrego słyszałam o jego twórczości. Mam nadzieję, że się niedługo zmotywuję. :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tym autorze, a tym samym nie czytałam jego książek. Zaintrygowała mnie postać śmierci (ma córkę?? Ale super :D)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie lubię wymuszonych książek :) Co do tej to chyba jednak podziękuję, moja lista jest za długa a tyle tomów? Oj za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż wstyd się przyznać, ale ja jeszcze nie czytałam nic Pratchetta. Cały czas obiecuję sobie, że to nadrobię, ale jakoś cały czas mi nie po drodze -.-

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba ta książka mnie nie przekonuje. To raczej lektura nie dla mnie. Ale fajnie, że Ciebie zaciekawiła.

    Pozdrawiam :)
    Books & Candles

    OdpowiedzUsuń
  11. Książek z serii Świata Dysku nie łączy jedynie uniwersum, ale także bohaterowie, którzy pojawiają się w różnych kombinacjach i z różnych okazji. Na przykład Śmierć świetnie wypada także w "Muzyce duszy", którą z całego serca polecam :-)

    OdpowiedzUsuń