środa, 7 grudnia 2016

#121 Podsumowanie listopada 2016

Cześć!

Tak wiem, pierwszy tydzień grudnia już za nami, a ja dopiero przychodzę do was z podsumowaniem listopada. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, a co za tym idzie, nie mogę wytłumaczyć, dlaczego książek przeczytanych w tym miesiącu jest tak mało. Na szczęście grudzień już od pierwszych dni dość dobrze się zapowiada, choć zdecydowanie jeszcze dużo przede mną (dobrze, że będzie przerwa świąteczna!). Bez przedłużania - zaczynajmy :)

https://1.bp.blogspot.com/-ikFQ-7mqcVs/V548OWFaO5I/AAAAAAAAEz0/OP0W1Qyd668j9r7pfXh-j1Bxp2_Yo7JPwCLcB/s640/wp.jpg 
1. Mort - Terry Pratchett ★★★★★★★☆☆☆
2. Pax - Sara Pennypacker ★★★★★★★☆☆☆
3. 222 strony "Potomków" Tosca Lee

Najlepsza książka: Pax
Najgorsza książka: ---
Ilość przeczytanych stron: 1053
Ilość stron na dzień: 35
Dotychczas przeczytane książki w 2016: 38

 
1. Nie poddawaj się - Rainbow Rowell - po odwiedzinach u mojego dentysty (bolało) uznałam, że na pocieszenie zajdę do Biedronki, wezmę jedno z moich ulubionych ciastek i odczekam te pół godziny, aż będę mogła coś zjeść. Oczywiście mój pierwszy przystanek to była "szafka" z książkami i tam właśnie stoczyłam niemałą, wewnętrzną bitwę, czy wybrać "Nie poddawaj się", czyli książkę powiązaną z "Fangirl", którą bardzo lubię, czy "Hopeless", które czytałam, bardzo mi się podobało, ale niestety nie miałam na swojej półce. Ostatecznie stanęło na Rowell, a ciastko było przepyszne.
 
W tym miesiącu obejrzałam tylko dwa filmy, które (swoją drogą) już wcześniej oglądałam. No bo przyznać się, kto nie oglądał z rodzicami "Samych swoich" i nie powtarzał później "Podejdź no do płota, jako i ja podchodzę". Powiem wam, że na żadnej polskiej komedii nie śmieję się tyle ile naśmiałam się na tym filmie. Oglądałam go z przyjaciółkami i później przez następne dwa tygodnie witałyśmy się tekstem "Wicia wierzchem jedzie". Nad drugim filmem rozczulać się nie będę, choć na to zasługuje, bo po prostu oglądałam go po raz tysięczny i idę o głowę, że każdy z was już go widział. Mowa oczywiście o "Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym".

A jak u was wyglądał ten miesiąc? :)

13 komentarzy:

  1. Nic mi nie mów o listopadzie... Chyba coś rozpylili w powietrzu, bo chyba wszystkim jakoś marnie szło w czytaniem :D No, mi poszło nieco lepiej, bo za mną 5 książek, ale i tak. Jestem ciekawa Twojej opinii o"Potomkach", bo też mam zamiar się z nią zapoznać. Powodzenia w grudniu!
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie popisałam się za bardzo w listopadzie, ale liczę na to, że grudzień będzie lepszy ;) Życzę zaczytanego miesiąca!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w listopadzie cała jedna książka skończona, chociaż rozpoczęłam kilka. ;) Czekam na wrażenia o Potomkach, korci mnie żeby przeczytać. Pozdrawiam! x

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi w listopadzie udało się przeczytać całą trylogię "Pan Mercedes" S.Kinga. Polecam! :)

    Pozdrawiam :)
    Books & Candles

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że grudzień będzie lepszy, choć wyniki i tak nie są złe!
    Pozdrawiam
    https://bibliotekatajemnic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też w listopadzie nie bardzo się ułożyło z czytaniem, ale mam na dzieję, ze w grudniu będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój listopad także był czytelniczo ubogi, dwie przeczytane książki. Liczę na to, iż grudzień przyniesie więcej czytelniczych doświadczeń. Tego również życzę Tobie! :)
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czytałam w listopadzie właściwie tylko lektury na zajęcia (na inne książki brak czasu :( ), chociaż jedna z nich szczególnie mi się spodobała, a mowa o "Nazywam się czerwień" Pamuka. Polecam! Ha, "Sami swoi", naprawdę dobry film, humor zwala z nóg :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama byłam zadowolona z listopada - 8 książek :) Filmów nie liczę, bo oglądam je często - a jeszcze częściej seriale! Tych to już w ogóle nie idzie policzyć! :D
    Ogólnie, kurde, nie ukręć mi głowy - ale wydaje mi się, że nie oglądałam "Samych swoich"! Chyba wypadałoby nadrobić :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój był nieziemsko zabiegany ;) grudzień stał się jeszcze większym szaleństwem, jestem w strasznym niedoczasie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie również w listopadzie też raczej marnie. I jak na razie grudzień nie wygląda lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Sami swoi" to już polski klasyk :D Jedna z najlepszych komedii, do której chętnie wracam :D
    U mnie w listopadzie tradycyjnie 10 książek, więc nie ma co narzekać :)
    Życzę Ci zaczytanego grudnia!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie słabo z listopadem, a teraz w grudniu jeszcze gorzej. Jakoś nie mam weny na czytanie ostatnio. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń