sobota, 28 stycznia 2017

#129 Nie poddawaj się - Rainbow Rowell

★★★★★☆☆☆☆☆

Każdy bez wątpienia zna fenomenalną serię "Harry Potter" autorstwa równie cudownej J. K. Rowling. Nikomu nie trzeba przedstawiać jedenastoletniego chłopca z blizną, okrągłymi okularami i wiecznie zmierzwionymi włosami. Po wielkim sukcesie zarówno książek, jak i niezwykle dobrze nakręconych ekranizacji, zalała nas, czytelników (może tych nieco starszych), wielka fala książek o magii, wybrańcach, którzy muszą ocalić świat. Czy więc książka Rainbow Rowell, która generalnie jest dopełnieniem książki "Fangirl", jest również swego rodzaju duplikatem, podróbką? Zapraszam was do recenzji ;)

Simon Snow to chłopiec o niezwykle unikatowym charakterze. Jednak nie tylko ten unikatowy charakter wyróżnia go z tłumu. Posiada niezwykłą moc, magiczną moc, o której istnieniu nie ma pojęcia aż do swoich jedenastych urodzin, kiedy to do domu dziecka, w którym mieszka Simon, przychodzi człowiek o imieniu Mag i oznajmia, że Watford, czyli szkoła magii, w której Mag jest dyrektorem, oczekuje na Simona, który (jak się okazuje) jest najpotężniejszym żyjącym czarodziejem.

Simon układa sobie życie w szkole, ma cudowną dziewczynę, Agathę, której pragnie każdy uczeń Watford, cudowną przyjaciółkę Penny oraz nemezis, Baza, którego wampiryzm za wszelką cenę chce ujawnić. Jednak co by to była za książka o machaniu różdżkami bez czarnego charakteru, prawda? Otóż w magicznym świecie bohaterów istnieje istota, Podstępny Szarobór (nie mówmy już o tym, jaka ta nazwa jest głupia, dobrze?), który wygląda jak jedenastoletni Snow i jest przyczyną dziur w magicznej atmosferze. Oczywiście, przeznaczeniem (bo mamy tu również mowę o przepowiedni) głównego bohatera jest uratować świat, ale zanim to się stanie, Simon musi pokonać mniej lub więcej przeszkód w dotarciu do celu.

Podeszłam do tej pozycji niby na luzie, ale pod skórą czułam, że to będzie coś wspaniałego, a mnie czeka niezwykła przygoda. Bardzo zainteresował mnie wątek tej książki w innej powieści Rowell i postanowiłam niezwłocznie sięgnąć po "Nie poddawaj się". No i jestem tak wkręcona w Harry'ego, że desperacko szukałam czegoś związanego z magią, która znowu sprawi, że poczuje się jak podczas lektury dzieł J. K. Rowling. Niestety nie sądziłam, że to, że powieść jest tak wzorowana na Harrym, tak bardzo będzie kuło mnie w oczy.

Co mi się dokładnie nie podobało? Hm, nie wiem, czy jestem w stanie wytypować jedną, największą rzecz, która sprawiła, że książka wydawała mi się tak niezwykle przeciętna. To jest zasługa, a może raczej wina detali, których było naprawdę dużo, które się skumulowały i wpłynęły na moją ocenę. Po pierwsze z żadnym z bohaterów nie byłam w stanie nawiązać szczególnej więzi. Oczywiście, były postacie, które darzyłam większą sympatią, ale jakoś nie czuję się, aby zajęły szczególne miejsce w moim sercu. Po drugie styl pisania jest tak przeciętny, że już bardziej się nie da. Nie dostrzegałam tego w "Fangirl", ale tu zdecydowanie obecny jest spadek formy.

Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo, oczywiście podobieństwa do Harry'ego Pottera, żałośnie dziecinna forma magii i słabo przedstawione relacje bohaterów, ale wyznaję zasadę, że życie jest zbyt krótkie, żeby rozwodzić się na temat złych książek. Ja z całego serca nie polecam, ale powtórzę to, co już stało się moją mantrą i stałą przyśpiewką - każdy ma inne gusta i każdy lubi co innego, także jeśli chcecie wystawić swoją opinię, najpierw zapoznajcie się z "Nie poddawaj się" ;)

Autor: Rainbow Rowell
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Oryginalny tytuł: Carry On
Data wydania: 12.10.2016
Strony: 512
lubimyczytać

poniedziałek, 16 stycznia 2017

#128 Jeździec miedziany - Paullina Simons

Obraz znaleziony dla: jeździec miedziany
★★★★★★★★★☆

Tę książkę cudem udało mi się przeczytać w 2016. Męczyłam ją niemiłosiernie, zostawiałam, żeby później wrócić i znowu odkładałam, żeby troszkę od niej odpocząć. Czy to jest wyznacznik tego, jak powieść nas wciąga? A może to właśnie to definiuje, czy książka jest w prostym słowa znaczeniu dobra czy nie? Nie wiem, czy po przeczytaniu tej książki, z którą miałam tak długą przygodę, kiedykolwiek pozbędę się tego mętliku z mojej głowy. Chcecie dowiedzieć się więcej? Zapraszam do recenzji ;)

Tatiana Mietanowa to siedemnastoletnia mieszkanka Leningradu. Kocha to miasto - wychowała się tu i tu właśnie mieszka cała jej rodzina. Tym bardziej przeraża ją wizja wojny, która jest coraz poważniejsza, a ona, która dopiero co wchodzi w dorosłość, musi się z tym zmierzyć. Pewnego dnia, siedząc na ławce i czekając na tramwaj, widzi żołnierza, który wwierca się w nią spojrzeniem. Nie ma pojęcia, że za niedługo Aleksander stanie się dla niej całym światem, jej przyjemnością, za którą będzie musiała zapłacić niewyobrażalnie dużą cenę.

Tatiana - bohaterka, którą wyjątkowo można lubić "średnio" - ponieważ na co dzień jest "słodką Tanią", uczynną, zawsze grzeczną i uprzejmą. Jednak kiedy wszystkich te realia wojny zaczynają przytłaczać, to ona wychodzi z szeregu, pokazuje to, co potrafi i nie raz wykazuje się niebywałym bohaterstwem. Cenię ją za siłę, którą pod powłoką lukru i słodyczy w sobie skrywa, ale podziwiam też tą miłość, którą darzy swoją rodzinę, choć nie zawsze są wobec niej fair.

Aleksander - wulkan. Nigdy nie wiesz, co kryje się pod jego ciemną czupryną. Możesz myśleć, że wszystko jest okej, kiedy nagle ktoś odbezpiecza granat, a on wybucha i zabiera ze sobą wszystko wokół - tak właśnie bym go opisała. Mimo jego porywczości i nie raz wręcz egoizmu, nie da się go nie kochać. Jest mężczyzną, który wie, jak zachować się w obecności kobiety, jak szanować płeć przeciwną i, przede wszystkim, jak kochać. Nie zmienia to faktu, że cała jego osoba to jedna, wielka enigma.

Każdy z tych bohaterów doczekał się osobnego akapitu. Dlaczego? Ponieważ to właśnie jest ta książka - bohaterowie. To oni są niezmienni przez cały czas trwania powieści, to oni zostają z nami do końca - i dzięki Bogu, bo nie wiem, co bym zrobiła bez nieustraszonej Tatiany i cudownego, kochanego Aleksandra. Ale co właściwie czyni ich takimi... niezapomnianymi? A to, że autorka przedstawiła postacie prawdziwe, które w jednej chwili kochamy, a w drugiej nienawidzimy. Nie są kryształowi, a każdy ma brudne sekrety, które trzyma głęboko w sobie.

Dodatkowo miodem na moje serce jest cudowny styl pisania. Paullina Simons pisze w niezwykle poetycki, ale zrozumiały sposób, a dzięki jej opisom możemy idealnie wyobrazić sobie świat przedstawiony. Naprawdę fajne jest to, że autorka sama w Leningradzie przez pewien czas mieszkała, także mamy część informacji "z pierwszej ręki". Doskonale przekazała realia wojny - głód, wzajemną wrogość, ale i chęć niesienia pomocy. W niektórych momentach naprawdę miałam łzy w oczach, kiedy myślałam o tym, że w wielu rosyjskich (polskich również, ale w "Jeźdźcu" skupiamy się na Rosji) domach tak to właśnie wyglądało.

Niestety nie odbyło się też bez długiej listy zażaleń. Wiecie pewnie jak bardzo kocham grube książki. Coś w tych cegiełkach jest, że przyciągają mnie aż ich nie przeczytam. Jaka byłam uradowana, kiedy zobaczyłam, że "Jeździec miedziany" ma ponad 700 stron! O ile początek, kiedy poznajemy głównych bohaterów, ich rodziny, przyjaciół, cały czas coś się dzieje. Im idziemy dalej w głąb powieści, tym jest ciekawiej - Tania wyrusza na front (dlaczego oczywiście wam nie powiem :). Ale po tym ogromie akcji później mamy totalną, jedną, wielką nudę. Słowem zakończenia - książka fenomenalna, ponieważ od tych bohaterów nie idzie się opędzić, zostają z tobą na zawsze, ale tę historię można by spisać na ok. 400/450 stronach i byłoby cudownie.

Autor: Paullina Simons
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Oryginalny tytuł: The Bronze Horseman
Data wydania: 12.05.2010
Strony: 720

poniedziałek, 9 stycznia 2017

#127 Najciekawsze premiery 2017

Cześć!

Jako że mam duże oczekiwania do 2017 samego w sobie - mam też duże oczekiwania do książek, które zostaną w tym roku wydane. Wyłapałam kilka perełek wśród wydawniczych zapowiedzi (jak zapomniałam o czymś ciekawym to koniecznie piszcie!) i tutaj je wam przedstawiam :) Są to głównie książki, które uznanie zdobyły za granicą, które są kontynuacjami głośnych ostatnio serii i po porostu te, które miały ciekawy opis :)

Uwaga, niektóre daty mogą być nietrafne, ponieważ informacje brałam z różnych źródeł - nie zawsze są na stronach wydawnictw, niestety.

ENDGAME. REGUŁY GRY - JAMES FREY - SQN - 11.01.2017

To już trzecia część z serii "Endgame" i nie mogę się doczekać, kiedy wyjdzie na rynek. Jak mogliście przeczytać w mojej recenzji, pierwsza część po prostu rozwaliła moje zdrowie psychiczne i nie mam zielonego pojęcia, ale nie sięgnęłam po "Klucz Niebios". Może boję się trochę skończyć tę serię? Wybaczcie, że wklejam wam opis bez właściwie czytania go, ale nie chcę nic sobie zaspojlerować:
Najsilniejsi i najsprytniejsi z Graczy dotarli do końcowej fazy Endgame. Klucz Ziemi oraz Klucz Niebios już odnaleziono, ukryty pozostał ostatni klucz do wygranej i ocalenia świata – Klucz Słońca. Zwycięzca może być tylko jeden!
Maccabee gra, by wygrać. Posiada Klucz Ziemi i Klucz Niebios, teraz zrobi wszystko, by zdobyć Klucz Słońca. Ale w Endgame nic nie jest stałe. Maccabee musi grać ostrożnie i bacznie pilnować pleców. An Liu gra dla śmierci. Jego celem jest powstrzymanie Endgame i zagłada całego świata. Aisling porzuciła Grę i zdecydowała się walczyć po stronie życia.
Aisling, Sarah, Jago, Shari i Hilal nie chcą dopuścić do zakończenia Endgame. Klucz Słońca nie może zostać odnaleziony. Tych pięciu Graczy postanowiło ustanowić własne reguły Gry.
Wszystkich łączy jedno: są gotowi umrzeć, by osiągnąć zamierzone cele. Doprowadzą sprawy do końca, ale na własnych zasadach.

WALECZNA CZAROWNICA - DANIELLE L. JENSEN - GALERIA KSIĄŻKI - 11.01.2017


Kolejne dokończenie serii, bowiem jest to trzeci tom uwielbianej przez wszystkich "Porwanej pieśniarki". Historia o trollach i różnych przygodach, okraszona (podobno) świetnym stylem pisarki. Nie mogę się co do tej kwestii wypowiedzieć, bo nie czytałam (ale naprawdę chcę!), więc posłużę się opisem:
Czasami trzeba stać się kimś nadzwyczajnym…
Cécile i Tristan dokonali już niemożliwego, ale przed nimi jeszcze największe wyzwanie – pokonanie zła, które sami uwolnili. Szukając sposobu na ocalenie mieszkańców Wyspy i wyzwolenie trolli spod władzy tyrana, Cécile i Tristan muszą też walczyć z tymi, którzy pragną ich śmierci. Aby zwyciężyć, będą musieli postawić wszystko na jedną kartę. Ale to może nie wystarczyć. Oboje zaciągnęli długi, a koszt ich spłaty może się okazać wyższy, niż kiedykolwiek sobie wyobrażali.
W zapierającym dech w piersiach ostatnim tomie Trylogii Klątwy gra toczy się o najwyższą stawkę.



NAZNACZENI ŚMIERCIĄ - VERONICA ROTH - JAGUAR - 17.01.2017


Jeżeli przeglądacie czasami zagranicznego jutuba, na bank kojarzycie tę okładkę. Veronica Roth, autorka bestsellerowej serii "Niezgodna" powraca ze zdwojoną siłą i (podobno) lepszym kunsztem pisarskim. Czytając opis stwierdzam jednak, że nic oryginalnego tu raczej nie ma. Roth postanowiła troszkę poeksperymentować i wzięła się za lekkie sf i "prozę psychologiczną". Opowiada o dwóch ludach na planecie Thuvhe (ma ktoś pomysł jak to przeczytać?), które od lat się nienawidzą i walczą o władzę. Jak się można domyśleć, nasi główni bohaterowie, Cyra i Akos, mieszkają po dwóch stronach granicy, a więc powinni się nienawidzić. Ich uczucie jednak, które powstało na fundamentach wzajemnej wrogości, kiełkuje i będą musieli stawić czoła przeciwnością losu, jakie na pewno ich spotkają. Poczytamy, zobaczymy :)





DIABOLIKA - S. J. KINCAID - OTWARTE - 01.02.2017




"Diabolika" to również książka, o której głośno jest za granicą. W odróżnieniu od "Naznaczonych śmiercią" ma bardzo ciekawą i dość oryginalną fabułę, co sprawia, że nie mogę doczekać się jej premiery. Opowiada ona o Nemezis, która jest diaboliką. Diaboliki to stworzenia, które wyglądają jak ludzie, ale są pozbawieni człowieczeństwa. Są silne, agresywne i zrobią wszystko, aby ochronić człowieka, którego mają za zadanie pilnować. Nemezis chroni córkę senatora, Sidonię, a żeby jej pomóc, musi udawać, że jest nią, zachowując jednocześnie swoje zdolności w tajemnicy. Mam co do tej opowieści dość duże oczekiwania, ale wszystko okaże się, kiedy w końcu "Diabolika" wpadnie w moje łapki.





DWÓR MGIEŁ I FURII - SARAH J. MAAS - UROBOROS - 01.02.2017



Kolejna kontynuacja, której pierwszego tomu nie czytałam. Poznałam już za to serię "Szklany Tron" tej autorki i nie powiem, świetnie pisze, do tego ma bardzo dobre i nowatorskie pomysły na historię. Uwielbiam reteling różnych baśni, a ponowne opowiedzenie baśni o Pięknej i Bestii to na moje świetna perspektywa. Tutaj znów będę musiała posłużyć się opisem, bo mam zamiar przeczytać "Dwór cierni i róż", a (ponownie) nie chcę spojlerów ;)
Po tym, jak ocaliła Prythian, Feyrę czeka długie i szczęśliwe życie u boku ukochanego Tamlina. Do czasu, gdy o spłatę długu nie upomni się najniebezpieczniejszy z fae – Rhysand, Książę Dworu Nocy. Feyre wie, że nie powinna mu ufać, ale jego informacje wyjaśniają wiele podejrzanych zachowań Tamlina. Tymczasem nad Prythian nadciąga widmo kolejnej wojny, a Feyre znowu może okazać się jego jedyną nadzieją. O ile zawierzy właściwej osobie.



CARAVAL. CHŁOPAK, KTÓRY SMAKOWAŁ JAK PÓŁNOC - STEPHANIE GARBER - OMG BOOKS - 15.02.2017



Może nie kojarzycie okładki, ale na pewno gdzieś mignął wam przed oczami ten napis. Jest to chyba jeden z głośniejszych debiutów za oceanem i ani myślę odpuszczenie sobie tej lektury. Opowiada o Scarlett i Telli, które całe życie mieszkały z despotycznym ojcem na maleńkiej wyspie. Przez zaaranżowane przez ojca małżeństwo dla Scarlett, dziewczyna nie będzie mogła wziąć udziału w Caravalu, grze, w której nagrodą jest spełnienie marzenia. Jednak niespodziewanie ona i jej siostra mają zostać gośćmi honorowymi Legendy - mistrza ceremonii. Równie niespodziewane okazuje się porwanie Telli przez tajemniczego Legendę i razem z Julianem, przybyszem zza oceanu, którego Scarlett początkowo nie lubi, będzie musiała odnaleźć siostrę, bo to ona jest teraz główną stawką w grze.




MLEKO I MIÓD - RUPI KAUR - OTWARTE - 01.03.2017

Znalezione obrazy dla zapytania milk and honey rupi kaur"Mleko i miód" to opowieści o miłości i kobiecości, ale też przemocy i stracie. W krótkiej, poetyckiej formie skrystalizowały się pełne cielesności emocje. Każdy z rozdziałów d
dotyka innych doświadczeń, łagodzi inny ból. Rupi Kaur szczerze i bezkompromisowo ukazuje kobiecość we wszystkich jej odcieniach, cudowną zdolność kobiecego ciała i umysłu do otwierania się na miłość i rozkosz mimo doznanych krzywd.
Międzynarodowy bestseller.
Ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy w samych Stanach Zjednoczonych.
Kilkadziesiąt tygodni na liście bestsellerów "New York Timesa".
"Te krótkie i szczere wiersze o doświadczaniu kobiecości, przemocy, miłości i łagodzeniu bólu są tak delikatne jak piosenki pop i tak ostre jak trash metal."
"New York Times"
"»Mleko i miód« to zbiór wierszy, który każda kobieta powinna mieć na swoim nocnym stoliku."
"Huffington Post"

środa, 4 stycznia 2017

#127 Podsumowanie grudnia 2016

Nie mam zielonego pojęcia, kiedy zleciał ten ostatni miesiąc 2016. Ja nadal czuję się jakbym przeszła do innej rzeczywistości, że wszyscy nagle mówią o 2017. Może być to dla mnie rok przełomowy, a przynajmniej pełen zmian. Dużo będzie się działo - najpierw moje szesnaste urodziny, jeszcze egzaminy, koniec gimnazjum, no i w końcu upragnione liceum. No i po drodze oczywiście obgryzanie paznokci ze stresu! Osobiście uważam, że mam łatwiej, bo już wiem dokładnie, do której szkoły chcę iść i na jaki profil (niestety nie na humanistyczny). Także jak widzicie, ten rok zapowiada się bardzo ciekawie. Chcę też, żeby pod względem czytelniczym wyszedł lepiej niż 2016, bo ten rok to jakaś parodia jeśli chodzi o ilość i przede wszystkim jakość przeczytanych książek. Ale żeby dobrze wejść w 2017, musimy najpierw zakończyć rok poprzedni :)

https://1.bp.blogspot.com/-ikFQ-7mqcVs/V548OWFaO5I/AAAAAAAAEz0/OP0W1Qyd668j9r7pfXh-j1Bxp2_Yo7JPwCLcB/s640/wp.jpg

1. Potomkowie (170 stron) - Tosca Lee ★★★★★★★☆☆☆
2. Jeździec miedziany (305 stron) - Paullina Simons ★★★★★★★★★☆

Najlepsza książka: Jeździec miedziany
Najgorsza książka: ---
Ilość przeczytanych stron: 475
Ilość stron na dzień: 15
Dotychczas przeczytane książki w 2016: 39


1. Słowik - Kristin Hannah - to znów moja zdobycz z Biedronki. Bardzo lubię robić tam książkowe zakupy, bo książki tam to naprawdę perełki, do tego w bardzo niskich cenach.

2. Wielka Brytania. Cuda świata - praca zbiorowa - moja wygrana w "konkursie", który organizowany został podczas wieczorku angielskojęzycznych filmów świątecznych w naszej szkole. Bardzo fajna inicjatywa, choć do książki nie zajrzałam i raczej nie zajrzę :)

3. Mięso- i roślinożerca - książka kucharska, którą dostałam na święta od mojego kolegi z klasy. Przepisy są naprawdę fajne, a sama forma tej książki sprawia, że jest bardzo interesująca - z jednej strony mamy tylko przepisy mięsne, a jeśli przerzucimy książkę na druga stronę - same wegetariańskie :)

4. Harry Potter i Zakon Feniksa - J. K. Rowling - mój prezent od rodziców pod choinkę, aby dopełnić moją kolekcję HP :)

5. Harry Potter i Książę Półkrwi - J. K. Rowling - j. w.

6. Harry Potter i Insygnia Śmierci - J. K. Rowling - j. w.

7. Harry Potter i Przeklęte Dziecko - Jack Thorne - i tu tak samo :) Co do tej jestem naprawdę ciekawa, bo dałam ją do przeczytania mojej koleżance i bardzo jej się podobała :)


Ten miesiąc to zdecydowanie miesiąc filmów. Jak normalnie nie oglądam ich prawie wcale, tak w grudniu oglądałam multum. Zaczęło się od mojej choroby. Widzicie, kiedy jestem chora, nie muszę iść do szkoły i siedzę w domu, zamiast czytać, wolę oglądać bajki Disney'a. Padło na "Herkulesa", którego (o dziwo) oglądałam po raz pierwszy. Chyba znacie moje zamiłowanie do bajek, także nie muszę mówić, że bardzo mi się podobała :) Jeśli gadamy o bajkach, to nie mogło zabraknąć i "Mulan". Ten film oglądałam już milion razy i jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych. Kocham soundtrack i cały czas go słucham, a niektóre (czytaj wszystkie) piosenki znam na pamięć (tak samo zresztą jak w przypadku "Pocahontas"). Aby odświeżyć sobie serię o Harrym obejrzałam "Harry'ego Pottera i Insygnia Śmierci cz. 2". Później pomyślałam "hej, masz wolne, obejrzyj Kosogłosa dwójkę, nigdy tego nie oglądałaś, a teraz masz trochę czasu". Ale żeby zabrać się z dwójkę, musiałam obejrzeć dla przypomnienia jedynkę, także obejrzałam kolejno "Kosogłosa cz. 1" oraz "Kosogłosa cz. 2". Czułam wewnętrzną blokadę przed obejrzeniem drugiej części, ale cieszę się, że się przełamałam, bo była absolutnie genialna - pełna akcji i bohaterów, których uwielbiam. Będąc w klimatach dystopijnych postanowiłam obejrzeć kontynuacje "Niezgodnej", czyli "Zbuntowaną" i "Wierną". Oba te filmy lubię, ale bez szału :) Teraz przyszedł czas na wspomniany wcześniej wieczorek (a właściwie południe i troszkę popołudnia) z anglojęzycznymi filmami świątecznymi. Oglądaliśmy "Family Man" z Nicolasem Cagem, którego ubóstwiam. Film może nie był najwyższych lotów, ale zdecydowanie był czymś fajnym, co wprowadzało w świąteczny nastrój :) Kolejnym filmem był bardzo stary, bo aż z 1946 roku "It's a wanderful life" czyli po polsku "To wspaniałe życie". Czarno-biały, z słabym dźwiękiem i nienajlepszymi ujęciami, ale chwycił mnie za serce, a niektóre sceny były śmieszniejsze niż w komediach z Jimem Carreyem. Opowiada o George'u, który wpada w długi i kiedy chce popełnić samobójstwo, jego anioł stróż pokazuje mu, co by się stało, gdyby się nie urodził. Niby fabuła banalna, ale to naprawdę fenomenalny film, który każdy powinien poznać. Następnym był "To właśnie miłość", który na bank oglądaliście, więc nie będę się rozwodzić - był przyjemny, ale znowu bez szału. Ostatnie dwa filmy, jakie oglądałam z przyjaciółkami na naszej nocce było "Love, Rosie", który oglądałam po raz tysięczny i który nigdy mi się nie znudzi, oraz "Królewna Śnieżka i Łowca", który... był okej. Nic specjalnego, prócz Chrisa Hemswortha. Uwierzcie mi lub nie, ale spisałam to wszystko w jak największym skrócie.


W grudniu nadrabiałam tylko cztery odcinki "Teen Wolf" i powracałam trochę do starych odcinków. Następnie zaczynałam od początku "Pamiętniki Wampirów", bo kocham ten serial całym serduszkiem, choć już dawno przestałam go oglądać.

niedziela, 1 stycznia 2017

#126 Najlepsze książki 2016!

Witam was wszystkich, kochani!

Słowem wstępu (ale obiecuję, tym razem krótkiego) - chciałabym wam życzyć, aby ten nadchodzący rok był przede wszystkim zaczytany, szczęśliwy, abyście spełnili wszystkie swoje marzenia i otaczali się ludźmi, których kochacie. Ja na dzisiaj - ostatni już post w podsumowaniu 2k16! - przygotowałam dla was 10 książek, które w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy przeczytałam i wywarły na mnie największe wrażenie. Koniecznie pochwalcie się w komentarzu swoją ulubioną książką zeszłego roku! :)


★★★★★★★★★☆
To jedna z tych książek, nad którymi trzeba się zastanowić. Pomyśleć, jaki sens mają zapisane przez autora poszczególne słowa, a jaki sens i morał przekazuje nam całość. To naprawdę piękna historia o beznadziejnej, młodzieńczej miłości i poszukiwaniu własnego siebie.

★★★★★★★★★☆
Kolejna część "Szklanego Tronu" i kolejny raz, kiedy mogę napawać się cudownym stylem pisania Sarah J. Maas, jej ciekawym, barwnym postaciom i przeżywać niesamowite przygody razem z bohaterami.

★★★★★★★★★*☆ (9,5)
Galop '44 to chyba najlepsza polska książka jaką czytałam. Jest niezwykle mądra, pouczająca i przede wszystkim przedstawia nam świat, w którym - gdyby nie poświęcenie naszych przodków - moglibyśmy żyć. Razem z bohaterami pomagaliśmy w Powstaniu Warszawskim i byliśmy światkami wielu śmierci w obronie ojczyzny.

★★★★★★★☆☆☆
Tu właśnie widać, że ocena ocenie nigdy nie będzie równa. Mimo dosyć niskiej oceny jak na to miejsce w rankingu, książka była niezwykła. Myślę, że musiałam po prostu chwilkę pomyśleć o wydarzeniach tam opisanych i dopiero wtedy mogłam dostrzec jej prawdziwe piękno.

Obraz znaleziony dla: jeździec miedziany
6. Jeździec miedziany - Paullina Simons
★★★★★★★★★☆
Tę książkę przeczytałam dosłownie wczoraj i mimo że mam do niej strasznie mieszane uczucia, to coś mi podpowiada, że nie może jej tutaj zabraknąć. Początek był niezwykły, później był lekki spadek akcji, żeby później znowu napakować jej po brzegi. Dodatkowo połączyła mnie taka więź z bohaterami, a ona opowiada o IIWŚ - wiecie, że to uwielbiam! :)

★★★★★★★★★☆
Tej książki również nie mogło tu zabraknąć. "Endgame" było przecudowne, przefantastyczne i chyba nigdy nie nachwalę się tej książki. Dlatego nadal dziwi mnie, czemu "Klucz Niebios" jeszcze nie gości na mojej półce. Ktoś wie? :)

Obraz znaleziony dla: mechaniczny anioł
4. Mechaniczny Anioł - Cassandra Clare
★★★★★★★★★☆
Mimo tej przeokropnej okładki (którą niestety posiadam) książka jest naprawdę przegenialna, dużo lepsza niż "Dary Anioła", a bohaterowie są po prostu świetni. Jeśli jeszcze nie czytaliście, koniecznie to zróbcie!


3. Król Kruków - Maggie Stiefvater
★★★★★★★★★☆
"Finałową trójkę" otwiera przecudowna powieść pani Stiefvater, którą wszyscy mi polecali i te polecenia okazały się słuszne. Książka absolutnie oryginalna, tajemnicza i przede wszystkim opowiadająca o pięknej przyjaźni.


2. Tancerze Burzy - Jay Kristoff
★★★★★★★★★☆
Kristoff to zdecydowanie odkrycie 2016. Mimo że przeczytałam dopiero jedną jego książkę, stał się jednym z moich ulubionych autorów - czekam koniecznie na "Illuminae" w Polsce! No i koniecznie muszę położyć łapki na "Bratobójcy". Jeśli szukacie czegoś oryginalnego z niezwykłym piórem - "Tancerze Burzy" są dla was.

Obraz znaleziony dla: marsjanin
★★★★★★★★★★
Chyba nie ma tu osoby, która nie spodziewałaby się tej książki na podium. Zakochałam się totalnie w stylu pisania Weira, w tej cudownej, oryginalnej historii, a przede wszystkim zakochałam się w Marku Watneyu i jego nieziemskim poczuciu humoru. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej przegenialnej lektury (uwaga, początek może być ciężki, szczególnie dla humanistów) to koniecznie nadróbcie zaległości! :)