środa, 4 stycznia 2017

#127 Podsumowanie grudnia 2016

Nie mam zielonego pojęcia, kiedy zleciał ten ostatni miesiąc 2016. Ja nadal czuję się jakbym przeszła do innej rzeczywistości, że wszyscy nagle mówią o 2017. Może być to dla mnie rok przełomowy, a przynajmniej pełen zmian. Dużo będzie się działo - najpierw moje szesnaste urodziny, jeszcze egzaminy, koniec gimnazjum, no i w końcu upragnione liceum. No i po drodze oczywiście obgryzanie paznokci ze stresu! Osobiście uważam, że mam łatwiej, bo już wiem dokładnie, do której szkoły chcę iść i na jaki profil (niestety nie na humanistyczny). Także jak widzicie, ten rok zapowiada się bardzo ciekawie. Chcę też, żeby pod względem czytelniczym wyszedł lepiej niż 2016, bo ten rok to jakaś parodia jeśli chodzi o ilość i przede wszystkim jakość przeczytanych książek. Ale żeby dobrze wejść w 2017, musimy najpierw zakończyć rok poprzedni :)

https://1.bp.blogspot.com/-ikFQ-7mqcVs/V548OWFaO5I/AAAAAAAAEz0/OP0W1Qyd668j9r7pfXh-j1Bxp2_Yo7JPwCLcB/s640/wp.jpg

1. Potomkowie (170 stron) - Tosca Lee ★★★★★★★☆☆☆
2. Jeździec miedziany (305 stron) - Paullina Simons ★★★★★★★★★☆

Najlepsza książka: Jeździec miedziany
Najgorsza książka: ---
Ilość przeczytanych stron: 475
Ilość stron na dzień: 15
Dotychczas przeczytane książki w 2016: 39


1. Słowik - Kristin Hannah - to znów moja zdobycz z Biedronki. Bardzo lubię robić tam książkowe zakupy, bo książki tam to naprawdę perełki, do tego w bardzo niskich cenach.

2. Wielka Brytania. Cuda świata - praca zbiorowa - moja wygrana w "konkursie", który organizowany został podczas wieczorku angielskojęzycznych filmów świątecznych w naszej szkole. Bardzo fajna inicjatywa, choć do książki nie zajrzałam i raczej nie zajrzę :)

3. Mięso- i roślinożerca - książka kucharska, którą dostałam na święta od mojego kolegi z klasy. Przepisy są naprawdę fajne, a sama forma tej książki sprawia, że jest bardzo interesująca - z jednej strony mamy tylko przepisy mięsne, a jeśli przerzucimy książkę na druga stronę - same wegetariańskie :)

4. Harry Potter i Zakon Feniksa - J. K. Rowling - mój prezent od rodziców pod choinkę, aby dopełnić moją kolekcję HP :)

5. Harry Potter i Książę Półkrwi - J. K. Rowling - j. w.

6. Harry Potter i Insygnia Śmierci - J. K. Rowling - j. w.

7. Harry Potter i Przeklęte Dziecko - Jack Thorne - i tu tak samo :) Co do tej jestem naprawdę ciekawa, bo dałam ją do przeczytania mojej koleżance i bardzo jej się podobała :)


Ten miesiąc to zdecydowanie miesiąc filmów. Jak normalnie nie oglądam ich prawie wcale, tak w grudniu oglądałam multum. Zaczęło się od mojej choroby. Widzicie, kiedy jestem chora, nie muszę iść do szkoły i siedzę w domu, zamiast czytać, wolę oglądać bajki Disney'a. Padło na "Herkulesa", którego (o dziwo) oglądałam po raz pierwszy. Chyba znacie moje zamiłowanie do bajek, także nie muszę mówić, że bardzo mi się podobała :) Jeśli gadamy o bajkach, to nie mogło zabraknąć i "Mulan". Ten film oglądałam już milion razy i jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych. Kocham soundtrack i cały czas go słucham, a niektóre (czytaj wszystkie) piosenki znam na pamięć (tak samo zresztą jak w przypadku "Pocahontas"). Aby odświeżyć sobie serię o Harrym obejrzałam "Harry'ego Pottera i Insygnia Śmierci cz. 2". Później pomyślałam "hej, masz wolne, obejrzyj Kosogłosa dwójkę, nigdy tego nie oglądałaś, a teraz masz trochę czasu". Ale żeby zabrać się z dwójkę, musiałam obejrzeć dla przypomnienia jedynkę, także obejrzałam kolejno "Kosogłosa cz. 1" oraz "Kosogłosa cz. 2". Czułam wewnętrzną blokadę przed obejrzeniem drugiej części, ale cieszę się, że się przełamałam, bo była absolutnie genialna - pełna akcji i bohaterów, których uwielbiam. Będąc w klimatach dystopijnych postanowiłam obejrzeć kontynuacje "Niezgodnej", czyli "Zbuntowaną" i "Wierną". Oba te filmy lubię, ale bez szału :) Teraz przyszedł czas na wspomniany wcześniej wieczorek (a właściwie południe i troszkę popołudnia) z anglojęzycznymi filmami świątecznymi. Oglądaliśmy "Family Man" z Nicolasem Cagem, którego ubóstwiam. Film może nie był najwyższych lotów, ale zdecydowanie był czymś fajnym, co wprowadzało w świąteczny nastrój :) Kolejnym filmem był bardzo stary, bo aż z 1946 roku "It's a wanderful life" czyli po polsku "To wspaniałe życie". Czarno-biały, z słabym dźwiękiem i nienajlepszymi ujęciami, ale chwycił mnie za serce, a niektóre sceny były śmieszniejsze niż w komediach z Jimem Carreyem. Opowiada o George'u, który wpada w długi i kiedy chce popełnić samobójstwo, jego anioł stróż pokazuje mu, co by się stało, gdyby się nie urodził. Niby fabuła banalna, ale to naprawdę fenomenalny film, który każdy powinien poznać. Następnym był "To właśnie miłość", który na bank oglądaliście, więc nie będę się rozwodzić - był przyjemny, ale znowu bez szału. Ostatnie dwa filmy, jakie oglądałam z przyjaciółkami na naszej nocce było "Love, Rosie", który oglądałam po raz tysięczny i który nigdy mi się nie znudzi, oraz "Królewna Śnieżka i Łowca", który... był okej. Nic specjalnego, prócz Chrisa Hemswortha. Uwierzcie mi lub nie, ale spisałam to wszystko w jak największym skrócie.


W grudniu nadrabiałam tylko cztery odcinki "Teen Wolf" i powracałam trochę do starych odcinków. Następnie zaczynałam od początku "Pamiętniki Wampirów", bo kocham ten serial całym serduszkiem, choć już dawno przestałam go oglądać.

10 komentarzy:

  1. Ciekawe podsumowanie :) Przeczytałam pare książek wymienionych u Ciebie :> Widzę, że mamy podobny gust co do filmow i seriali haha

    Pozdrawiam Agaa
    ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z filmami faktycznie zaszalałaś ;) Ja w grudniu odpuściłam sobie filmy, a bardziej skupiłam się na serialach :) Dominował u mnie "Westworld".
    Pozdrawiam ciepło!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Z własnego doświadczenia wiem, że egzaminami gimnazjalnymi nie ma co się zbytnio przejmować. Szczególnie jeśli uczyłaś się regularnie i nie na zasadzie zakuć-zdać-zapomnieć. Przed egzaminem warto zrobić kilka arkuszy, powtórzyć najważniejsze informacje i tyle. :) Chociaż wiem, stres i tak będzie. No ale cóż, ja w tym roku mierzę się z maturą. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że mimo wszystko było tego sporo :D! Pozazdrościć! Oby 2017 przyniósł jeszcze więcej przeczytanych książek i obejrzanych filmów/serialów!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wymienionych przez ciebie czytałam tylko HP, ale zamierzam niedługo poznać Potomków i Jeźdzca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bajki!!!! ❤❤❤❤
    A wiesz, że akurat za Herkulesem tak średnio przepadam? :P Ale Mulan i Pocahontas kocham ❤❤❤❤❤
    Ach, Teen wolf... z nowego sezonu nie obejrzałam jeszcze ani jednego odcinka! :o :(
    Życzę zaczytanego roku 2017 ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne podsumowanie :D I podoba mi się Twój book haul (Harry <3 )
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi nigdy nie udało się obejrzeć tak dużo filmów w miesiącu jak tobie. Gratuluję!
    Pozdrawiam,
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w grudniu nie miałam niestety ani czasu na czytanie ani na oglądanie, więc mój grudzień wygląda koszmarnie w podsumowaniu.

    Pozdrawiam i bardzo przepraszam, że tak długo mnie tutaj nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie podsumowania :)
    Co do seriali, ja sama od pewnego czasu mam chrapkę na Teen wolf :D

    Pozdrawiam
    I feel only apathy

    OdpowiedzUsuń