poniedziałek, 16 stycznia 2017

#128 Jeździec miedziany - Paullina Simons

Obraz znaleziony dla: jeździec miedziany
★★★★★★★★★☆

Tę książkę cudem udało mi się przeczytać w 2016. Męczyłam ją niemiłosiernie, zostawiałam, żeby później wrócić i znowu odkładałam, żeby troszkę od niej odpocząć. Czy to jest wyznacznik tego, jak powieść nas wciąga? A może to właśnie to definiuje, czy książka jest w prostym słowa znaczeniu dobra czy nie? Nie wiem, czy po przeczytaniu tej książki, z którą miałam tak długą przygodę, kiedykolwiek pozbędę się tego mętliku z mojej głowy. Chcecie dowiedzieć się więcej? Zapraszam do recenzji ;)

Tatiana Mietanowa to siedemnastoletnia mieszkanka Leningradu. Kocha to miasto - wychowała się tu i tu właśnie mieszka cała jej rodzina. Tym bardziej przeraża ją wizja wojny, która jest coraz poważniejsza, a ona, która dopiero co wchodzi w dorosłość, musi się z tym zmierzyć. Pewnego dnia, siedząc na ławce i czekając na tramwaj, widzi żołnierza, który wwierca się w nią spojrzeniem. Nie ma pojęcia, że za niedługo Aleksander stanie się dla niej całym światem, jej przyjemnością, za którą będzie musiała zapłacić niewyobrażalnie dużą cenę.

Tatiana - bohaterka, którą wyjątkowo można lubić "średnio" - ponieważ na co dzień jest "słodką Tanią", uczynną, zawsze grzeczną i uprzejmą. Jednak kiedy wszystkich te realia wojny zaczynają przytłaczać, to ona wychodzi z szeregu, pokazuje to, co potrafi i nie raz wykazuje się niebywałym bohaterstwem. Cenię ją za siłę, którą pod powłoką lukru i słodyczy w sobie skrywa, ale podziwiam też tą miłość, którą darzy swoją rodzinę, choć nie zawsze są wobec niej fair.

Aleksander - wulkan. Nigdy nie wiesz, co kryje się pod jego ciemną czupryną. Możesz myśleć, że wszystko jest okej, kiedy nagle ktoś odbezpiecza granat, a on wybucha i zabiera ze sobą wszystko wokół - tak właśnie bym go opisała. Mimo jego porywczości i nie raz wręcz egoizmu, nie da się go nie kochać. Jest mężczyzną, który wie, jak zachować się w obecności kobiety, jak szanować płeć przeciwną i, przede wszystkim, jak kochać. Nie zmienia to faktu, że cała jego osoba to jedna, wielka enigma.

Każdy z tych bohaterów doczekał się osobnego akapitu. Dlaczego? Ponieważ to właśnie jest ta książka - bohaterowie. To oni są niezmienni przez cały czas trwania powieści, to oni zostają z nami do końca - i dzięki Bogu, bo nie wiem, co bym zrobiła bez nieustraszonej Tatiany i cudownego, kochanego Aleksandra. Ale co właściwie czyni ich takimi... niezapomnianymi? A to, że autorka przedstawiła postacie prawdziwe, które w jednej chwili kochamy, a w drugiej nienawidzimy. Nie są kryształowi, a każdy ma brudne sekrety, które trzyma głęboko w sobie.

Dodatkowo miodem na moje serce jest cudowny styl pisania. Paullina Simons pisze w niezwykle poetycki, ale zrozumiały sposób, a dzięki jej opisom możemy idealnie wyobrazić sobie świat przedstawiony. Naprawdę fajne jest to, że autorka sama w Leningradzie przez pewien czas mieszkała, także mamy część informacji "z pierwszej ręki". Doskonale przekazała realia wojny - głód, wzajemną wrogość, ale i chęć niesienia pomocy. W niektórych momentach naprawdę miałam łzy w oczach, kiedy myślałam o tym, że w wielu rosyjskich (polskich również, ale w "Jeźdźcu" skupiamy się na Rosji) domach tak to właśnie wyglądało.

Niestety nie odbyło się też bez długiej listy zażaleń. Wiecie pewnie jak bardzo kocham grube książki. Coś w tych cegiełkach jest, że przyciągają mnie aż ich nie przeczytam. Jaka byłam uradowana, kiedy zobaczyłam, że "Jeździec miedziany" ma ponad 700 stron! O ile początek, kiedy poznajemy głównych bohaterów, ich rodziny, przyjaciół, cały czas coś się dzieje. Im idziemy dalej w głąb powieści, tym jest ciekawiej - Tania wyrusza na front (dlaczego oczywiście wam nie powiem :). Ale po tym ogromie akcji później mamy totalną, jedną, wielką nudę. Słowem zakończenia - książka fenomenalna, ponieważ od tych bohaterów nie idzie się opędzić, zostają z tobą na zawsze, ale tę historię można by spisać na ok. 400/450 stronach i byłoby cudownie.

Autor: Paullina Simons
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Oryginalny tytuł: The Bronze Horseman
Data wydania: 12.05.2010
Strony: 720

9 komentarzy:

  1. A jednak, da się nie kochać Aleksandra! Ja uważam, że to straszny drań!

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłaś mi ochoty na tę książkę. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aleksander ❤ Kocham tego faceta :D Po pierwszym tomie bardzo lubiłam Tatianę, ale po drugim.... grrr. Strasznie mnie irytowała swoim zachowaniem. Niestety kontynuacja jest dużo słabsza, można by ją zmieścić w 100 stronach, ale Aleksandra pokochałam jeszcze bardziej - przynajmniej jeden plus ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w najbliższych planach tę książkę i bardzo się cieszę, że warto ją przeczytać <3
    Iza xx

    OdpowiedzUsuń
  5. W życiu nie słyszałam o tej książce, ale po Twojej recenzji, wiem, że MUSZĘ ją przeczytać! Miłość podczas wojny - niby temat ostatnio często wykorzystywany, a jednak nigdy nie znalazłam powieści, która by mnie szczerze zainteresowała. Dziękuję bardzo, że dzięki Tobie mogłam się o niej dowiedzieć. :)

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz czytam o tej książce i wydaje się niezwykle ciekawa. Szkoda, że w pewnym momencie wieje nudą. Może kiedys zdecyduję się na "Jeźdźca miedzianego".

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziękuję za książkę, nie jestem nią zainteresowana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ją... prawie 3 lata temu. To były wakacje, troszkę naczekałam się za tą trylogią, bo w bibliotece była tylko trzecia część. Ale gdy już dostałam całość... to naprawdę POCHŁANIAM :D Pamiętam też, że popłakałam się na zakończeniu i szukałam informacji czy będzie z tego film. Niby były takie zapowiedzi... ale chyba wszyscy przycichło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą książką to bardzo różnie jest... jedni nienawidzą, drudzy kochają. Mam nadzieję ją kiedyś przeczytać i obym należała do tej drugiej grupy!

    Pozdrawiam, przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń