sobota, 28 stycznia 2017

#129 Nie poddawaj się - Rainbow Rowell

★★★★★☆☆☆☆☆

Każdy bez wątpienia zna fenomenalną serię "Harry Potter" autorstwa równie cudownej J. K. Rowling. Nikomu nie trzeba przedstawiać jedenastoletniego chłopca z blizną, okrągłymi okularami i wiecznie zmierzwionymi włosami. Po wielkim sukcesie zarówno książek, jak i niezwykle dobrze nakręconych ekranizacji, zalała nas, czytelników (może tych nieco starszych), wielka fala książek o magii, wybrańcach, którzy muszą ocalić świat. Czy więc książka Rainbow Rowell, która generalnie jest dopełnieniem książki "Fangirl", jest również swego rodzaju duplikatem, podróbką? Zapraszam was do recenzji ;)

Simon Snow to chłopiec o niezwykle unikatowym charakterze. Jednak nie tylko ten unikatowy charakter wyróżnia go z tłumu. Posiada niezwykłą moc, magiczną moc, o której istnieniu nie ma pojęcia aż do swoich jedenastych urodzin, kiedy to do domu dziecka, w którym mieszka Simon, przychodzi człowiek o imieniu Mag i oznajmia, że Watford, czyli szkoła magii, w której Mag jest dyrektorem, oczekuje na Simona, który (jak się okazuje) jest najpotężniejszym żyjącym czarodziejem.

Simon układa sobie życie w szkole, ma cudowną dziewczynę, Agathę, której pragnie każdy uczeń Watford, cudowną przyjaciółkę Penny oraz nemezis, Baza, którego wampiryzm za wszelką cenę chce ujawnić. Jednak co by to była za książka o machaniu różdżkami bez czarnego charakteru, prawda? Otóż w magicznym świecie bohaterów istnieje istota, Podstępny Szarobór (nie mówmy już o tym, jaka ta nazwa jest głupia, dobrze?), który wygląda jak jedenastoletni Snow i jest przyczyną dziur w magicznej atmosferze. Oczywiście, przeznaczeniem (bo mamy tu również mowę o przepowiedni) głównego bohatera jest uratować świat, ale zanim to się stanie, Simon musi pokonać mniej lub więcej przeszkód w dotarciu do celu.

Podeszłam do tej pozycji niby na luzie, ale pod skórą czułam, że to będzie coś wspaniałego, a mnie czeka niezwykła przygoda. Bardzo zainteresował mnie wątek tej książki w innej powieści Rowell i postanowiłam niezwłocznie sięgnąć po "Nie poddawaj się". No i jestem tak wkręcona w Harry'ego, że desperacko szukałam czegoś związanego z magią, która znowu sprawi, że poczuje się jak podczas lektury dzieł J. K. Rowling. Niestety nie sądziłam, że to, że powieść jest tak wzorowana na Harrym, tak bardzo będzie kuło mnie w oczy.

Co mi się dokładnie nie podobało? Hm, nie wiem, czy jestem w stanie wytypować jedną, największą rzecz, która sprawiła, że książka wydawała mi się tak niezwykle przeciętna. To jest zasługa, a może raczej wina detali, których było naprawdę dużo, które się skumulowały i wpłynęły na moją ocenę. Po pierwsze z żadnym z bohaterów nie byłam w stanie nawiązać szczególnej więzi. Oczywiście, były postacie, które darzyłam większą sympatią, ale jakoś nie czuję się, aby zajęły szczególne miejsce w moim sercu. Po drugie styl pisania jest tak przeciętny, że już bardziej się nie da. Nie dostrzegałam tego w "Fangirl", ale tu zdecydowanie obecny jest spadek formy.

Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo, oczywiście podobieństwa do Harry'ego Pottera, żałośnie dziecinna forma magii i słabo przedstawione relacje bohaterów, ale wyznaję zasadę, że życie jest zbyt krótkie, żeby rozwodzić się na temat złych książek. Ja z całego serca nie polecam, ale powtórzę to, co już stało się moją mantrą i stałą przyśpiewką - każdy ma inne gusta i każdy lubi co innego, także jeśli chcecie wystawić swoją opinię, najpierw zapoznajcie się z "Nie poddawaj się" ;)

Autor: Rainbow Rowell
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Oryginalny tytuł: Carry On
Data wydania: 12.10.2016
Strony: 512
lubimyczytać

8 komentarzy:

  1. Do tej książki to mnie w ogóleeee nie ciągnie :D Odkąd się dowiedziałam, że ma wyjść :D Także słyszałam już różne opinie, ale ja sobie tę powieść podaruję :D Podobieństwo do HP chyba by mnie najbardziej denerwowało :|

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na pewno nie sięgnę po tę książkę, już za dużo słyszałam o jej podobieństwie do Harry'ego Pottera. Za to mam zamiar przeczytać kiedyś "Fangirl", aby wyrobić sobie jakieś zdanie na temat pióra Rainbow Rowell :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pottera darzę ogromnym sentymentem - to, co prawda w filmowej wersji, znaczna część mojego dzieciństwa. Nie lubię plagiatów, a książka Rowell jest bardzo blisko tej granicy (jakby między fanfiction, inspiracją i plagiatem właśnie). Nie mam zamiaru sięgać po tę książkę, nawet przez myśl mi to nie przeszło. :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że jak czytałam Fangirl to wkurzały mnie te wstawki właśnie o Simonie. To, że takie podobne do Harry'ego. Dlatego do "Nie poddawaj się" wg mnie nie ciągnie ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  5. Fan Girl mi się w ogóle nie podobała więc myślę, że po tą też nie sięgnę :)

    Pozdrawiam Agaa
    ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za stylem Rainbow Rowell i przyznam, że czytałam tylko jedną książkę ,,Fangirl". Postanowiłam jednak dać jej drugą szansę i myślę, że to będzie ta książka, nie mam pewności jednak jak wypadnie w moich oczach. Wiem, że nie polecasz, ale jestem ciekawa co w niej nawiązuje do HP, którego uwielbiam :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  7. Fangirl nie lubię, ale dziwnym trafem ta pozycja podbiła moje serce. :) Ale jak widać gusta są różne.
    Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam ani Harrego ani tej książki. Na początku chcę sięgnąć po "Fangirl", a dopiero później po "Nie poddawaj się".

    OdpowiedzUsuń