czwartek, 9 lutego 2017

#132 Słowik - Kristin Hannah

Przepraszam za niską jakość zdjęć, ale było ciemno, a ja koniecznie musiałam zrobić zdjęcie :(
★★★★★★★★☆☆

Nauka mówi, że na nasz charakter wpływa nieskończenie wiele czynników. Chłoniemy je we wczesnym dzieciństwie i nawet najmniejsze rzeczy mają kluczowe znaczenie. Geny również grają tutaj dużą rolę - jednak jak wyjaśnić to, że bliźniaki jednojajowe, choć identyczne na zewnątrz, mają zupełnie inne usposobienie? Jak to możliwe, że rodzeństwo, posiadające podobne geny i dorastające w tym samym środowisku mogą być tak różne? Cóż, mogą. Poznajcie Vianne i Isabelle.

Siostry Rossignol nie miały łatwego życia. Fakt, dorastały w cudownej atmosferze domowego zacisza, otulone ramieniem troskliwej matki i zabawiane przez kochającego ojca. Lecz domowa sielanka skończyła się wraz z momentem, kiedy bicie serca ich matki ustało. Zrozpaczony ojciec, który popadł w alkoholizm, nie chciał mieć do czynienia z dziećmi, więc oddał je na wychowanie pewnej kobiecie. Vianne, jako starsza, starała się oszczędzić młodszej siostrze cierpień i zastąpić jej obojga rodziców, ale na próżno. Kiedy dorastały, ich charaktery stały się diametralnie różne - Vianne była spokojna, chciała tylko być ze swoim ukochanym, Antoinem, w dodatku oczekiwała dziecka. Isabelle była za to porywcza i buntownicza, pragnęła być w życiu kimś. Ale kim jesteśmy naprawdę - to pokazuje nam tylko wojna.

Wkrótce będą musiały nauczyć się żyć innym życiem i przekonać same siebie, że dadzą radę i zrobią wszystko w swojej mocy, aby przeżyć. Nie wiedzą nawet, jakie będzie to trudne, kiedy na każdym rogu spotykają niemieckie czapki z czaszką budzącą odrazę i przerażenie. Każda z nich pokazuje, jak ludzie radzili sobie z okupacją. Byli ludzie, jak Vianne, którzy woleli siedzieć cicho, znosić to w milczeniu i czekać na lepsze czasy. Ale byli też tacy, jak Isabelle, którzy nie dopuszczali do siebie myśli o kapitulacji Francji, chcieli wyzwolić się z rąk okupantów i dołączyć do ruchu oporu. 

Autorka ma świetny styl pisania, to trzeba jej przyznać. Niestety, nie mogę powiedzieć, że ta pozycja mnie zachwyciła. Mimo dobrego języka, zabrakło mi tutaj tego historycznego podłoża. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo trafnie Kristin Hannah opisała w "Słowiku" realia wojny, wyczekiwanie w kolejkach z kartkami w ręku i wrzucanie ulotek propagandowych za podszewkę płaszcza, ale zabrakło mi tam... świata. Wszystko kręciło się wokół dwóch bohaterek, przez co świetnie opisaną mieliśmy trudną, siostrzaną relację, ale zabrakło mi opisów, jak radzili sobie inni, jak to wyglądało dokładniej. Może jestem odrobinę zbyt surowa, bo po "Świetle, którego nie widać" i "Jeźdźcu miedzianym" poprzeczka dla powieści historycznych jest ustawiona u mnie bardzo wysoko.

Bardzo podobała mi się za to kreacja bohaterów i relacje pomiędzy nimi. W "Słowiku" było to ukazane w bardzo dojrzały sposób, nie były idealne, ale zawsze w stu procentach prawdziwe. Do tego ten wątek miłosny, który był tylko chwilkę, przysporzył mi motylków w brzuchu, a to rzadkość. Generalnie wszystko bardzo mi się podobało, ale (na pewno mnie zrozumiecie!) zabrakło mi "tego czegoś", co urzekło mnie w "Świetle". Tak, niestety, każdą fikcję historyczną porównuję do tego, ale musicie mi wybaczyć! :)

Autor: Kristin Hannah
Tłumaczenie: Barbara Górecka
Oryginalny tytuł: The Nightingale
Data wydania: 12.10.2016
Strony: 560

14 komentarzy:

  1. Światła nie czytałam, Słowika też nie, ale obie leżą na półce i patrzą na mnie z wyrzutem :C

    Zostaję na dłużej i obserwuję ;)

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobra recenzja. Dawno mnie mnie było na twoim blogu, byłam po prostu offline, a powodem były obowiązki... Lecz jestem teraz. xD Wracając do książki - na razie mam już plany czytelnicze, ale gdy nie będę miała nic na liście, to bym z chęcią się więcej dowiedziała o historii tych sióstr. :)
    Pozdrawiam! ♥

    nastolatka-marzycielka.blgspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze jej nie czytałam ale jestem bardzo ciekawa i niedługo pewnie to zrobię :)

    Pozdrawiam Agaa
    ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że aż tak nie zachwyciła. ;/ Mam nadzieję, że mi spodoba się bardziej, bo dostałam ją na święta i niedługo zabiorę się za lekturę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam o niej. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już wiele recenzji tej książki, ale Twój wstęp jest chyba najbardziej oryginalny z nich wszystkich :) Strasznie podoba mi się ta okładka i dla niej samej przeczytałabym książkę. Wydaje mi się, że świat aż tak nie będzie mi przeszkadzał, jeśli są tu dobrze zarysowane relacje między postaciami. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się czy ją przeczytać czy może jednak nie... Może się kiedyś przydarzy :3
    Pozdrawiam,
    Sara z Niesamowity Świat Ksiażek

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio bardzo wiele słyszę o tej książce. Na początku nie byłam do niej przekonana, ale z każdą przeczytaną recenzją, coraz mocniej mnie do niej ciągnie! Może nie przepadam za tego typu historiami, ale z chęcią się skuszę :)

    Obserwuję i zapraszam do mnie!
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2017/02/przeglad-seriali-riverdale.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa fabuła, ale szkoda że autorka nie ukazała tak dobrze tego świata :)
    Pozdrawiam cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę wreszcie rozpocząć przygodę z tym gatunkiem. Chętnie sięgnę i po "Słowika". :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie bardzo moje klimaty, więc raczej nie sięgnę w najbliższym czasie. Ale może kiedyś ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna recenzja "Słownika", która zachęca mnie do sięgnięcia do lektury, mam nadzieję, że uda mi się to w niedługim czasie nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio bardzo głośno jest o tej książce. Chyba w końcu sama muszę po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa recenzja, chętnie sięgnę po Słowika w przyszłości, jeśli tylko nadarzy się okazja :)

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń