niedziela, 30 lipca 2017

#157 Poradnik dla smoków. Co zrobić, by twój człowiek zmądrzał - Laurence Yep, Joanne Ryder

★★★★★★★★☆☆ 
Żywienie i wychowanie ludzi | Co zrobić, by twój człowiek zmądrzał

Jestem pewna, że każdy w młodości marzył o posiadaniu jakiegoś zaczarowanego zwierzęta. Dla niektórych była to może mała wróżka, która będzie spełniała nasze najśmielsze życzenia, może ktoś zażyczył sobie domowego skrzata, żeby mu usługiwał. Założę się jednak, że większość z nas marzyła o własnym smoku. "Poradnik dla smoków" jest jednak tego zupełnym przeciwieństwem - to smok ma własnego... człowieka. W pierwszej części poznaliśmy Winnie, która razem z Panną Drake próbowała zagonić małe potwory (no dobra, niektóre nie takie małe) z powrotem do szkicownika. Czym zaskoczyli nas autorzy w tomie drugim?

Winnie nie mogła już dłużej chować się w norze swojej smoczycy, bez różnicy jak bardzo luksusowej. Razem (plus mama) decydują, że dziewczynka powinna udać się do szkoły. Jednak co by to była za frajda, jakby to była normalna szkoła - Winnie zaczyna uczęszczać do akademii magii, w której, mimo że nie jest istotą magiczną, uczy się paru zaklęć i poznaje magiczne istoty. Jednak to nie sprawia, że wszystkie jej problemy znikają. Dziadek nadal próbuje przejąć nad nią opiekę, ale mała Winnie nie ma zamiaru dawać sobą pomiatać i w końcu bierze sprawę w swoje malutkie ręce.

Jak szczerze, z ręką na sercu, po prostu nie lubię czytać książek dla dzieci, to tak seria Yep i Ryder to dla mnie w tym gatunku wybawienie. Pierwsza część podobała mi się, bez szału, autorzy nie pokazali wszystkich swoich możliwości w tych bodajże dwustu stronach. Tutaj mieli więcej pola do popisu i wykorzystali to w stu procentach. Nie jest tego ani za dużo, ani za mało, styl pisania odpowiedni dla osób, dla których ta literatura została przeznaczona. Bardzo podobała mi się wartkość akcji, bo nie wlecze się, ale też nie pędzi na łeb na szyję.

Tutaj już nawet nie powiem, że tę serię powinniście polecić swojemu młodszemu rodzeństwu czy kuzynostwu, bo to raczej oczywiste. W tym akapicie chciałabym zachęcić was, żebyście też przysiedli dosłownie na jeden wieczór i również poznali tę historię o smoku i jej podopiecznej. Wiem, że pewnie jeśli sięgacie po tego typu literaturę, jest to książka z waszego dzieciństwa i ją sobie przypominacie. Gwarantuję wam jednak, że zaczęcia "Poradnika dla smoków" nie pożałujecie, a tylko spędzicie miło czas.

Autor: Laurence Yep, Joanne Ryder
Tłumaczenie: Anna Bereta-Jankowska
Oryginalny tytuł: A Dragon's Guide to Making Your Human Smarter
Data wydania: 10.05.2017
Strony: 400
lubimyczytać

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI!

środa, 26 lipca 2017

#156 Dawca - Lois Lowry

NA POCZĄTKU CHCĘ WAS BARDZO PRZEPROSIĆ ZA MOJĄ DWUTYGODNIOWĄ NIEOBECNOŚĆ - BYŁAM NA OBOZIE, MYŚLAŁAM, ŻE BĘDĘ MIAŁA TAM STAŁY DOSTĘP DO INTERNETU I MOGŁA PUBLIKOWAĆ, NIESTETY TEN DOSTĘP BYŁ BAAARDZO OGRANICZONY. PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ, KOCHANI!

 ★★★★★★☆☆☆☆

Nawet nie wiecie, ile czasu zabrało mi napisanie tej recenzji. Może nie tyle pisanie, co rozmyślanie na temat tej powieści. Miałam ogromny dylemat, czy w ogóle robić osobną dla niej recenzję, bo, szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, co miałoby się w niej znaleźć. Pozwólcie, że podzielę się z wami moimi krótkimi przemyśleniami na temat "Dawcy" Lois Lowry, którą (AŻ) posłużyłam się w jednym z otwartych zadań na egzaminie gimnazjalnym, który niedawno pisałam (może dlatego taki spadek liczby postów... A może to moje lenistwo?).

Jonasz ma zaledwie kilkanaście lat. Żyje w innym społeczeństwie niż nasze - wbrew pozorom pozytywne i pełne dowolności. Świat Jonasza pozbawiony jest czegoś, co dla nas jest codziennością, której nie doceniamy. Ludzie żyjący w tym społeczeństwie są pozbawieni indywidualności, są całkowicie podporządkowani rządowi. Nie istnieje dla nich coś takiego jak wybór zawodu przez daną osobę. To ludzie spoza twojego otoczenia dokonują za ciebie wyboru - tak było też w przypadku Jonasza.

Chłopiec dostał przydział niezwykle rzadki, wyjątkowy i (można powiedzieć na pierwszy rzut oka) ekskluzywny. Zawód ten jest niezwykle istotny dla szarej masy, która chodzi po ulicach, je, pracuje. Dawca Pamięci skupia w swoim umyśle wspomnienia, których nie noszą mieszkańcy. Wspomnienia całkiem nowe, z otaczającego ich świata, ale i takie, które sięgają czasów pradawnych. Rząd uważa, że to, co Dawca ma kolekcjonować, jest źródłem wszelkich nieszczęść i ludzie nie powinni ich posiadać. Dla chłopaka nowa osobowość jest ciężka - kiedy jego mentor pokazuje mu piękny, kolorowy świat, człowieka, który szczęśliwy zjeżdża po śniegu na sankach, czuje nieopisane szczęście, które zmienia się w żal z chwilą, kiedy obraz zamienia się na umierających ludzi.

Coś dziwnego, co zdecydowanie mnie do tej książki zniechęciło - klimat. Nie wiem, czy to styl pisania czy może bohaterowie, z którymi nijak nie idzie się zżyć, po prostu otoczka tej powieści to totalnie nie moje klimaty. Akcja ma niezwykle powolny rytm, który niektórych może usatysfakcjonować, ale dla mnie, osoby z natury raczej niecierpliwej, to była katorga. Nie odmówię autorce dokładności w opisywaniu relacji i świata przedstawionego, ale... coś mi tutaj nie grało.

Jeśli chcecie poznać pierwowzór "Niezgodnej" i innych dystopijnych opowieści, to serdecznie zachęcam do przeczytania. Zdecydowanie ma morał, uczy, ale ja nie dostrzegam w niej nic, co tak bardzo wyróżniałoby ją spośród innych, napisanych w tamtych latach. Jednak polecam wam przeczytać ją, aby po prostu sprawdzić, czy wam przypasuje - ja jestem chyba jedną z niewielu osób, którym "Dawca" się nie podobał.

Autor: Lois Lowry
Tłumaczenie: Piotr Szymczak
Oryginalny tytuł: The Giver
Data wydania: 27.08.2014 (pierwsze w 1993)
Strony: 296
lubimyczytać

czwartek, 13 lipca 2017

#155 Do zobaczenia nigdy - Eric Lindstrom

★★★★★★☆☆☆☆

Nikt z nas, widzących, nie ma absolutnego pojęcia o tym, co czuje osoba niewidoma. Zaledwie namiastki tego uczucia możemy zaznać jedynie wtedy, kiedy założymy opaskę na oczy bądź wejdziemy do zaciemnionego pokoju. Jednak my z pokoju możemy wyjść, a opaskę zdjąć - osoba niewidoma nie ma takiego wyboru. Aż trudno wyobrazić sobie, co taka osoba musi czuć. Czy nie widzi absolutnie niczego, czy faktycznie ma wyostrzone zmysły. Poznajcie Parker, która nie potrzebuje wzroku, żeby cię przejrzeć.

Parker Grant faktycznie ma w życiu, za przeproszeniem, przesrane. W wypadku samochodowym straciła zarówno wzrok, jak i matkę. Jej jedyną podporą w życiu był ojciec, który również umiera po przedawkowaniu leków. Policja bierze to za samobójstwo, ale Parker nie dopuszcza do siebie myśli, że jej ojciec mógł zrobić coś takiego, zostawić ją samą, bezbronną, przepełnioną tęsknotą. Do jej domu wprowadza się ciotka z rodziną. Parker musi przyzwyczaić się do nowego trybu życia, nowych znajomości, a także pogodzić się z faktem, że chłopiec, któremu tak bardzo ufała, zranił ją do żywego.

Byłam niezwykle podekscytowana tą lekturą. Wydawała mi się naprawdę zachęcająca, jedynymi książkami z motywem osoby niewidomej było "Światło, którego nie widać" oraz "Pieśń Dawida", ale nigdy nie była to powieść w całości poświęcona samej istocie ślepoty. Tym razem było inaczej. "Do zobaczenia nigdy" opowiada o dziewczynie, jak radzi sobie z brakiem wzroku, jak się czuje, o czym myśli, jak funkcjonuje. Mamy okazję poznać tę "chorobę" od środka i to była główna zaleta tej książki, których, moim zdaniem, nie ma wiele. Dodatkowym aspektem, który w ogóle mnie nie przekonuje, to romans. Był naprawdę źle napisany, zażyłości między bohaterami nie było czuć nawet przez chwilę, a że składał się z bohaterów, którzy działali mi na nerwy - stąd moja ocena.
Strasznie ciężko czytało mi się tę powieść. Nie przekonał mnie ani trochę styl pisania autora, był bardzo trudny do określenia. Jednocześnie był lekki na swój sposób, ale w tym samym momencie czytanie tego sprawiało mi ogromną trudność. Dodatkowo ta książka wynudziła mnie na śmierć. Wiem, że jest to książka obyczajowa, ale absolutnie nic się tam nie działo. Myślę też, że Eric nie czuł do końca więzi ze swoimi bohaterami i opisał ich ze swoistym dystansem, przez co czytelnik nijak może się z nimi zżyć. Dodatkowo Parker momentami była niezwykle irytująca, sytuacje przesadzone, wręcz przerysowanie momentami, a żarty tutaj - zwyczajnie wymuszone.

Nie powiem, fajnie, że Lindstrom wziął na tapet temat, o którym mało się mówi - a nie powinno, bo niewidomi, mimo że w małych ilościach, otaczają nas i są swoistą częścią naszego społeczeństwa. Mimo tego, że książka faktycznie była wartościowa i czegoś nas uczyła, to jednak ani bohaterowie, ani styl pisania, ani romans, który jest krótko mówiąc słaby, nie przekonały mnie do siebie. Jeśli macie na coś takiego ochotę, przeczytajcie, ale mi książka nie przypadła do gustu.

Autor: Eric Lindstrom
Tłumaczenie: Dorota Malina
Oryginalny tytuł: Not if I See You First
Data wydania: 24.05.2017
Strony: 356
lubimyczytać

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu YA!
Znalezione obrazy dla zapytania ya wydawnictwo

piątek, 7 lipca 2017

#154 Fantastyczny Quidditch Barda Beedle'a - minirecenzje

FANTASTYCZNE ZWIERZĘTA I JAK JE ZNALEŹĆ
Myślę, że ta pozycja z wszystkich tych trzech jest jedyną, której nie trzeba przedstawiać. Na jej podstawie nakręcono film o tym samym tytule, który już zdobył miano must-have'u dla fanów całej serii o Harry'm Potterze (okej, przyznaję się, jeszcze go nie oglądałam). Film opisuje losy Newta Skamandera, który postanowił spisać bestiariusz magicznych zwierząt, książka jednak sama w sobie jest tym bestiariuszem. Opisane mamy tu różne stworzenia (oczywiście), opisany stopień niebezpieczeństwa, gdzie żyją, czym się charakteryzują, a zwieńczeniem do tej publikacji są niezwykłe ilustracje. Miałam kiedyś tę książkę, jeszcze w starej wersji, z podpisami na stronach Rona, Harry'ego i Hermiony (i szczerze mi tego tutaj brakuje!) i nie pamiętam, aby w tamtym wydaniu były aż tak fantastyczne ilustracje. Dodatkowy plus za to, że wszystkie te dodatki wydane są w twardych oprawach, to sprawia, że wszystkie razem wyglądają na półce naprawdę zjawiskowo. Jeśli chcecie poczuć się przez chwile jak uczeń Hogwartu i przejrzeć podręcznik, z którego uczyło się nasze Złote Trio (a przynajmniej Hermiona), koniecznie zaopatrzcie się w swój egzemplarz.

QUIDDITCH PRZEZ WIEKI
Tytuł nie mógł być bardziej dosłowny - ta książka naprawdę ukazuje Quidditch na przestrzeni lat, jak zmieniały się zasady, nazewnictwo i inne tego typu rzeczy. Była to niezwykle ciekawa lektura i muszę przyznać, że podobała mi się bardziej od "Fantastycznych zwierząt...". Wiele nauczyłam się z tej książki i mimo tego, że ta wiedza nigdy mi się raczej nie przyda (chyba że wynajdą w końcu latające miotły!), to ta nauka była najprzyjemniejszą nauką w moim życiu. Autorka spisała wszystkie ligowe drużyny Quidditcha (sama Polska ma swoją drużynę, Gobliny z Grodziska, na której czele króluje Józef Wroński, szukający, od którego pochodzi słynny zwód Wrońskiego), lepszych, bardziej wyróżniających się zawodników i coraz to ciekawsze manewry wykonywane przez graczy. Tutaj również plus za okładkę i ilustracje, ale szczerze, nie były one tak zaawansowane jak w poprzedniej książce. Wszystko było jednak opisane z humorem i bardzo na luzie, także "Quidditch przez wieki" był naprawdę lekturą niezwykle przyjemną.

BAŚNIE BARDA BEEDLE'A
Dla odmiany to był pierwszy raz, kiedy czytałam tę książkę. Powtórzę to, co mam powtórzyć - niezwykle piękna okładka (z tych trzech zdecydowanie najładniejsza), a ilustracje naprawdę świetne. Mimo że jestem już troszkę - tylko troszkę - za duża na bajki czy tego typu opowieści, to dobrze było poczytać sobie coś takiego, opowiastki, które mają morał, są abstrakcyjne, ale bardzo przejrzyste. Baśnie są tu najróżniejsze, od tych "lekkich", które opowiadają o tym, jak zły czarodziej zmienił się w pełnego empatii, niosącego pomoc człowieka, przez te bardziej mroczne, jak o magu z włochatym sercem, który zabił swą małżonkę, aż po opowieść, na którą czekałam najbardziej, czyli "Opowieść o Trzech Braciach". Zdecydowanie moja ulubiona. Dodatkowo każda bajka zakończona jest analizą Dumbledore'a, co pozwala do końca zgłębić morał danej bajki, jeśli takowy jest dla nas niejasny. Jeśli macie chwilę i ochotę na szczyptę dziecięcej magii, albo chcecie poczytać coś swojemu młodszemu rodzeństwu na dobranoc - koniecznie sięgnijcie po "Baśnie Barda Beedle'a".

ZA KSIĄŻKI SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU MEDIA RODZINA! :)
Znalezione obrazy dla zapytania media rodzina

poniedziałek, 3 lipca 2017

#153 Imperium burz - Sarah J. Maas

★★★★★★★★★☆

Wszyscy zapewne nie lubimy, kiedy coś dobrego się kończy. Chcemy zatrzymać to na jeszcze dłuższy czas, mieć przy sobie w najcięższych chwilach i nie martwić się, że to coś zniknie. Niektóre rzeczy są ulotne, niektóre zostają. Nawet nie wiecie, jak szczęśliwa jestem, że seria stworzona przez Sarah J. Maas zostanie na mojej półce i będę mogła powrócić do niej, kiedy tylko będę miała na to ochotę. Jednocześnie smutno mi, bardzo mi smutno, bo nie przeżyję tego znowu po raz pierwszy, już nie będzie tego czekania na kolejny tom, pełni ekscytacji, a jednocześnie gniewu, że tyle musimy czekać na kolejne przygody Zabójczyni Adarlanu...

Aelin wędruje ze swoim dworem w stronę odbudowy Terrasenu, jest coraz bliżej, ale to nie byłoby normalne, gdyby na drodze do swojego narodu nie znalazła przeszkód. Jednak kiedy ma za sobą takich przyjaciół jak Rowan, Aedion czy Lysandra, nic nie może zgasić w niej ognia. Nic nie może jej powstrzymać. Jednak w niektórych momentach, te przeszkody są o wiele za wysokie dla dziewiętnastolatki i może się wydawać, że jej dni zostały już przez kogoś policzone...

Pisałam o tym w podsumowaniu, ale napiszę też tutaj - gdyby ktoś pokazał mi, czternastoletniej Julce, która dopiero co skończyła pierwszą część "Szklanego Tronu" urywek piątej, ostatniej części, zastanawiałabym się, co to właściwie jest. Podczas lektury miałam wrażenie, że jedyne imię, które bym poznała to był Dorian. Rozbudowanie i rozwinięcie tej historii może podchodzić pod całkowite jej przekwalifikowanie. To, od czego się zaczęło, zostało tylko wspomnieniem, a na pierwszy plan wydarł się nowy "Szklany Tron".

Jak już wspomniałam, Sarah chyba znudziła się bohaterami z pierwszej części, bo kompletnie zastąpiła ich nowymi ludźmi. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, ale jeśli liczyliście (tak jak ja), że którykolwiek z rozpoczętych w pierwszym tomie romansów przetrwa, to ostro się myliliście. Trochę to może irytować, bo zdążyłam się już przyzwyczaić do niektórych, a pojedyncze sztuki bardzo polubić (Chaol). Całą serię mogłabym przyrównać do serialu. Kiedy oglądasz pierwszy odcinek, poznajesz wszystkich bohaterów, którzy, masz nadzieję, będą towarzyszyć nam do końca. Kiedy oglądasz już piąty sezon, czujesz, że nie ma już postaci, które znałaś i kochałaś, ale są nowe, które wprowadzają zupełnie inny klimat i zmieniają bieg historii. 

Coś co w połowie mnie zadowala, a w połowie niezwykle irytuje to wątki. Piąty tom był jednocześnie świetnym zwieńczeniem przygód nastolatki, bo większość wątków znalazła tam swoje rozwiązanie. Nie wiem, czy to był celowy zabieg autorki czy może już tak pogubiła się w tych wszystkich pozaczynanych plotach, że niektóre z nich (tak się stało, że najważniejsze) pozostały otwarte do ostatniej strony. Szczerze, gdybym nie wiedziała, że to ostatni tom, już szukałabym w Internecie daty wydania kolejnego. Jeszcze tak otwartego zakończenia nie widziałam i mimo to, że nie było takie złe, bo mogliśmy w głowie dopowiedzieć sobie ostatnie wydarzenia, ale z drugiej... nie. Po prostu nie. Czy był to dobry tom na ostatni? Zdecydowanie nie.

Autor: Sarah J. Maas
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Oryginalny tytuł: Empire of Storms
Data wydania: 26.04.2017
Strony: 864

DZIĘKUJĘ ZA KSIĄŻKĘ WYDAWNICTWU UROBOROS!
Znalezione obrazy dla zapytania uroboros wydawnictwo

sobota, 1 lipca 2017

#152 Podsumowanie czerwca 2017

https://1.bp.blogspot.com/-ikFQ-7mqcVs/V548OWFaO5I/AAAAAAAAEz0/OP0W1Qyd668j9r7pfXh-j1Bxp2_Yo7JPwCLcB/s640/wp.jpg
1. Kłamca i szpieg - Rebecca Stead ★★★★★★★☆☆☆ - jak możecie przeczytać w recenzji, jest to książka bardzo przyjemna, niezobowiązująca, jeśli macie akurat ochotę na bardzo lekki "kryminał", przeznaczony bardziej dla młodszych czytelników.
2. Lato Eden - Liz Flanagan ★★★★★★★★★☆ - ta pozycja naprawdę mnie zaskoczyła. Może nie był to najbardziej oryginalny temat na świecie, ale styl Liz był bardzo przystępny i przyjemny, a bohaterowie naprawdę dali się lubić.
3. Kształt twojego głosu - Yoshitoki Oima ★★★★★★★☆☆☆ - moja pierwsza manga, recenzja już wkrótce, czeka na swoją kolej. Na razie mogę wam zdradzić, że podobała mi się, ale mam parę zastrzeżeń.
4. Miłość, która przełamała świat - Emily Henry ★★★★★★★★★★ - moja ukochana historia, choć powiem wam szczerze, że przez to moje błyskawiczne czytanie jej, niewiele szczegółów z niej pamiętam. Koniecznie muszę zrobić sobie rereading.
5. Imperium burz - Sarah J. Maas ★★★★★★★★★☆ - nie mogę uwierzyć, że już skończyłam tę serię. Pamiętam jak w wakacje 2015 przeczytałam "Szklany Tron" i szczerze, gdyby ktoś pokazał mi wtedy choć stronę z piątego tomu, nie wiedziałabym, że to ta sama historia.
6. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - J. K. Rowling ★★★★★★★★★★ - książkę już czytałam wcześniej, bo wieeeeki temu dostałam te pierwotne wydanie (wydaje mi się) na zająca, ale świetnie było odświeżyć sobie ten świat. Konieczna pozycja dla każdego potterhead!
7. Quidditch przez wieki - J. K. Rowling ★★★★★★★★★★ - tutaj to samo, tym razem o moim ulubionym sporcie na całym świecie! I tu jeszcze chcę podziękować wydawnictwu Media Rodzina za podesłanie mi książeczek :)
8. Baśnie Barda Beedle'a - J. K. Rowling ★★★★★★★★★★ - tutaj trochę inna sytuacja, bo książkę pierwszy raz miałam w rękach. Naprawdę, niesamowicie mi się podobała (szczególnie "Opowieść o trzech braciach"), a też uważam, że okładkę z tych trzech ma najładniejszą.

Najlepsza książka: Miłość, która przełamała świat
Najgorsza książka: ---
Ilość przeczytanych stron: 2431
Ilość stron na dzień: 81
Dotychczas przeczytane książki w 2017: 22,5




1. Czerwone jak krew - Salla Simukka - kupiona na stoisku z tanimi książkami nad morzem. Żałuję, że nie zakupiłam od razu wszystkich części, ale no cóż, przynajmniej dorwałam tę jedną w bardzo przystępnej cenie :)

2. Zła krew - Sally Green - j. w. Jestem jej bardzo ciekawa, bo słyszałam wiele podzielonych opinii, niektórzy sądzą, że jest naprawdę świetna, według innych beznadziejna.

1. Coś za mną chodzi ★★★★★★★★☆☆ - kolejny horroro-thrillerowy film, tym razem o dziewczynie, na którą spada swego rodzaju... "klątwa". Mianowicie cały czas chodzi za nią postać, jeśli ją złapie, umiera. Może nie wydaje się to takie straszne czy w gruncie rzeczy nawet interesujące, ale na dłuższą metę ten film ryje psychę. 
2. LOL ★★★★★★★★★☆ - produkcja, którą mogłabym oglądać bez końca. Bardzo lubię ten film, bo opowiada o dojrzewaniu, relacjach między ludzkich (bardzo dużo uwagi poświęcamy na relację matka-córka). Generalnie, bardzo lubię filmy, w których występuje Miley Cyrus. 

O dziwo w tym miesiącu nadrobiłam w książkach, nie w filmach czy serialach, z czego bardzo, bardzo się cieszę. Serialem, który oglądałam praktycznie przez cały czerwiec, bo oglądałam wychodzące na bieżąco odcinki, był SKAM. Wiecie, że jestem dużą fanką tego serialu, także ubolewam nad faktem, że już się skończył. Uważam jednak, że ostatni sezon był bardzo podobny do trzeciego pod względem moich odczuć... Był po prostu nudny jak flaki z olejem. Nie zrozumcie mnie źle, kocham Sanę, ale według mnie w "jej" sezonie zrobili z niej ciepłą kluchę. Dajcie mi znać czy chcecie podsumowanie całego serialu, teraz, kiedy się skończył :) Tradycją już będzie również Sposób na morderstwo. Dobra, oglądałam ten jeden jedyny odcinek trochę na siłę, bo chciałam go dokończyć, ale to nie zmienia faktu, że naprawdę go ubóstwiam.
Znalezione obrazy dla zapytania how to get away with murderer gif